The Sims 4 to gra, która od lat pozwala graczom tworzyć własne historie i prowadzić wirtualne życie Simów w dowolny sposób. Jedni skupiają się na karierze i codziennym życiu bohaterów, inni budują niezwykłe domy albo tworzą wielopokoleniowe rodziny. Najnowszy dodatek do znanej wszystkim formuły dodaje powiew świeżości – królewski sznyt, dzięki któremu zamienisz swoją rozgrywkę w miejsce akcji wydarzeń niczym z romansów Jane Austen czy nowych sezonów Bridgertonów!
Kontrowersje wokół nowych akcjonariuszy
Premiera nowego DLC zbiegła się z kontrowersjami, które wywołały inwestycje funduszy z Bliskiego Wschodu w firmy związane z gamingiem, m.in. EA. Gracze i YouTuberzy obawiają się, że gra, która do tej pory reprezentowała wszystkich, może nie być już tak barwna. Wielu zdyskredytowało najnowszy dodatek przy okazji nazywając go najsłabszym od dawna, czy słusznie?

The Sims Średniowiecze skrzyżowane z The Sims 2 i The Sims 4
Pamiętacie The Sims: Średniowiecze? To była dla mnie kultowa gra, w której przepadłam na długie godziny. Chciałam jak najszybciej skończyć wątek, bo liczyłam, że, jak w przypadku The Sims: Historie z…, po endgame zostanie odblokowana możliwość trybu swobodnego przypominającego podstawowe The Sims. Jakie było moje rozczarowanie, gdy odkryłam, że niestety nie istnieje taki tryb, a ja chcąc dalej grać, muszę przechodzić wszystko od początku, mogąc jedynie zmienić klasę.

Musiałam czekać tyle lat, żeby w końcu otrzymać The Sims 4: Królewskie dziedzictwo, spełniające moje monarchiczne ambicje. W końcu mogę posadzić moje simy na tronie i dać im wszystko, na co zasługują.
Powitajmy Bellę Ćwir
Przy okazji premiery najnowszej odsłony, twórcy zaserwowali wszystkim graczom sporą aktualizację. Jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłam, że jedną z grywalnych rodzin jest ponownie, dobrze znana z The Sims 1 i 2, rodzina Ćwir. Tym razem z Bellą, której zaginięcie uruchomiło liczne teorie spiskowe wśród fanów. Sama zastanawiam się, co to oznacza w naszym lore? Czy The Sims 4 rozgrywa się w innej linii czasowej? Czy może tutaj wydarzenia z drugiej części jeszcze się nie wydarzyły? Liczę na to, że odpowiedzi dostaniemy już niedługo. To nie koniec niespodzianek, spotkamy jeszcze więcej starych znajomych, m.in. rodzinę Montekich i Kapuletów. Czy ten ukłon w stronę wiernych graczy może być potwierdzeniem krążących po sieci, nieoficjalnych informacji, że mamy do czynienia z ostatnim dużym rozszerzeniem do tytułu, zanim straci on całkowicie wsparcie? Czy w kolejnej odsłonie The Sims to te najstarsze rody będą wieść prym? Musimy się uzbroić w cierpliwość.

Tryb CAS
Standardowo zaczynamy od nowości wizualnych. Deweloperzy zadbali o to, żeby nasze garderoby wyglądały niczym kostiumy do Hrabiego Monte Christo czy Mansfield Park. Znajdziemy skromne suknie z koronkami, rozchełstane koszule i wyjściowe pantalony. Do mnie najbardziej przemawiają gorsety na wiązanych ramiączkach i proste suknie.
Pojawiają się średniowieczne i barokowe fryzury, których nie powstydziłaby się królowa Elżbieta czy Maria Antonina. Korony, diademy, kapelusze wizytowe i toczek z welonem dodadzą dramatyzmu i królewskiego sznytu każdej stylizacji. Można też ukryć swe lico za jedną z barwnych masek.

Dla miłośników bardziej kolorowych zestawień też się coś znajdzie. Mamy topy z falbankami, sukienki, bluzki i wzorzyste koszule w stylu dashiki, a także tradycyjne afrykańskie tuniki togo bou bou. Kreację możemy wzbogacić jednym z kilku afrykańskich turbanów. Tę selekcję zawdzięczamy królestwu Dembele, które czerpie inspiracje z Afryki Zachodniej – wszystkie ubrania wyglądają dla mnie jak wyjęte prosto z planu Księcia Samego w Nowym Jorku.
Fryzury również wyróżniają się na tle pozostałych dodatków. Mnie najbardziej zauroczył objętościowy francuski warkocz wysadzany perłami. Poza nim mamy figlarne koczki, misterne geometryczne upięcia, uczesania w stylu egipskim ze złotymi zdobieniami. Znajdziemy też wysokie upięcie z rozpuszczonymi włosami, które przypomina kultowy look Margot Robbie z Wichrowych Wzgórz.
U Panów jest skromniej – dostajemy cztery nowe stylówki, z których tylko jedna przypomina fryzurę pazia na dworze, natapirowaną wysoko i wysadzaną drobnymi kamieniami. Reszta jest mniej ekstrawagancka i nadaje się na co dzień – mamy dłuższe postawione włosy w stylu lat 60., drobne warkoczyki zaczesane do tyłu, czy nastroszone włosy na boki.
Biżuteria to przede wszystkich kryształy z cyrkoniami, apaszki, koraliki i muszelki. Nie zabrakło również naszyjnika z pereł w stylu Vivienne Westwood.
Nowy dodatek, nowa aspiracja
Tym razem jest dość skromnie. Nowa aspiracja znajduje się w obszarze dewiacji. Nasz sim może być Władcą Marionetek – będzie chciał wiedzieć wszystko o wszystkich. Do tego nie cofnie się przed szantażem by uzyskać korzyści oraz ujawnić skandale. Świetne posunięcie, intrygi i plotki są nieodłącznym elementem każdego dworu.

Tryb budowania
The Sims 4: Królewskie dziedzictwo to istny raj dla miłośników monarchii. Jeżeli kiedykolwiek chciałeś zbudować pałac ze snów, to teraz w końcu będzie on kompletny, bo otrzymujesz wnętrzarski oręż największego kalibru. Marmurowe kafle ze zdobieniami, barokowe tapety i ścienne freski odmienią każde cztery kąty. Stylizowana, postarzana cegła doda wnętrzu klimatu epoki. Zdobione okna i wymyślne meble przywodzą na myśl wnętrza z posiadłości Bridgertonów. Wszystko w pastelowych kolorach. Jestem wniebowzięta, aż chce się wieszać godła i gobeliny! Z nowymi ogrodzeniami bez przeszkód można stworzyć prawdziwy angielski ogród. Nic, tylko budować zamek z wielkim parkietem na bal debiutantek.
Okolica
Na królestwo Ondarion składają się trzy dzielnice mieszkalne: Dambele, czerpiące z Afryki Zachodniej, Verdemar inspirowane Azorami oraz Maderą, a także Bellacorde z silnymi wpływami śródziemnomorskimi. Znajdziemy tutaj łącznie 16 parceli, 8 z nich jest mieszkalnych, 2 to apartamenty (w jednym z nich osadziłam swojego sima), 4 to parcele publiczne, a 2 są puste i możemy na nich wybudować swoje własne pałacowe kompleksy.

Karol – człowiek (sim), który został szlachcicem.
Patrząc na różnorodne możliwości rozwoju i awansu dworskiej kariery, stwierdziłam, że wezmę sima z pospólstwa, który stanie się self made szlachcicem. Karol przybył do Ondarionu ze skromnymi 20 000 simleonów. Pierwszy raz zapragnęłam stworzyć swojego Pigmaliona i grałam bez kodów na gotówkę. Fundusz wystarczył na niewielki apartament w dzielnicy Dembele pod adresem przy Jasnych Klifach 17. Początkowo myślałam, że mój wybraniec będzie zarabiał pisząc i sprzedając książki, niestety okazało się, że ten kawaler ma liczne zachcianki, które słono kosztują. Pierwsze minuty pracy nad książeczką dla dzieci i już musiałam mu nabyć maszynę do robienia słodyczy, żeby osłodzić przyszłemu Hemingway’owi twórczy trud. W momencie gdy zaczęłam kwestionować swoje wybory, u moich drzwi zjawiła się para królewska Drąg, żeby powitać nowego, wyjątkowego mieszkańca!

Królowa Jawara zainteresowana wizją dalszej znajomości, zaproponowała nowicjuszowi pasowanie na rycerza i służbę ojczyźnie. Karol ani chwili się nie wahał i przyjął zaszczyty porzucając dotychczasowe życie. Od tego momentu zaczęło się doskonalenie ducha oraz ciała. Żeby awansować należy zdobyć punkty w kategorii charyzmy oraz fechtunku, a także wypełniać królewskie obowiązki, które resetują się każdego poranka. I tak, będąc panem Darcym, kłaniając się wszystkim w pas i nawiązując intratne znajomości, nasz bohater zarabiał ponad 800 simoleonów dziennie. Czasami odwiedzaliśmy szkoły głosząc rycerski etos.
Od samego początku nasz wojak nie mógł się odpędzić od pięknych kobiet w jego okolicy, marzących tylko o tym, by go poznać i nawiązać z nim flirt. O ironio, wszystkie były bajecznie dobrze urodzone! W pewnym momencie nasz szlachcic musiał zorganizować bal. Wszystko zapowiadało się wyśmienicie, majętni goście dopisali, nauka walca szła jak z płatka, najpiękniejsza i najbardziej wpływowa kobieta na sali zgodziła się otworzyć taniec z gospodarzem jako pierwsza para. Nagle Karol zaczął przestępować z nogi na nogę; zerknęłam na jego parametry i odkryłam, że pasek tej drugiej podstawowej potrzeby jest czerwony. A w obiekcie w którym zorganizowaliśmy raut nie było ani jednej toalety. Młodzieniec stracił całą werwę, liczyłam, że zainicjuje pierwszy taniec i potem spokojnie wrócimy do domu. Nic bardziej mylnego. Upokorzony i zawstydzony sim położył się na podłodze i pogrążył się w depresji. Pomimo obniżonego nastroju udało mi się po raz kolejny awansować tego przystojniaka.
Karol został już Baronetem i wzbudzał coraz większy respekt na dzielni. Randkowanie z arystokratkami szło mu coraz lepiej, udało się nawet wdać we flirt z zamężną Bellą Ćwir. Królowie i książęta zaśmiewali się z jego dowcipów, pod drzwiami cyklicznie widniały prezenty, a szlachecka poczta obfitowała w listy miłosne. Król I zachłysnął się życiem szlachcica, bez przerwy mówił tylko o tym. Próbowałam sprawić, żeby zrobił się bardziej przebiegły i więcej knuł, niestety bez aspiracji szantażysty był w stanie wyciągać jedynie mało wstydliwe sekrety męża królowej.
Podczas jednego z wypadów do pobliskich barów, nasz aspirujący młodzieniec poznał Celeste Kapulet, dziedziczkę najznamienitszego (i najbogatszego) rodu w całym Ondarionie. Młoda regentka zakochała się od pierwszego wejrzenia. Po energicznym i chocholim tańcu cała socjeta wiedziała, że oto nasza szlachcianka zagięła parol na debiutującego na salonach śmiałka. Na początku schadzki odbywały się w miejscach publicznych, niestety mój sim w pewnym momencie robił się nieswój i marzył o powrocie do domostwa. Celeste nie przeszkadzało, że randki zmieniły się w gotowanie i sprzątanie po naszym Młodym (i introwertycznym) Werterze.

Taki obrót spraw nie spodobał się królowej, która od samego początku widziała w nowym przybyszu partię dla swojej córki. Niczym błyskawica odwiedziła domatorskiego szlachcica przedstawiając mu córkę Amarachi Drąg. Emocje Karola jeszcze nie zdążyły ostygnąć po wizycie ukochanej, a już uprawiał fechtunek z młodą księżniczką. Królowa, jak każda kobieta w życiu Karola, wzięła się za sprzątanie samczej norki niedoszłego pisarza. Po powrocie młodych (i po przegranym przez niego pojedynku na miecze) podkreśliła, że Król I musi koniecznie założyć ród i skupić się na zapewnieniu jego ciągłości. Czy można być mniej bezpośrednim? Po legitymizacji rodu można śledzić postępy dynastii w budowaniu jej pozycji. Znajdziemy tam listę członków, a także ich umiejętności, ideały do których dążą, a także sojusze i rywalizacje.
Już wkrótce targany namiętnościami najemnik będzie musiał podjąć decyzję – czy kierować się uczuciami czy prestiżem. Którą niewiastę wybierze na damę swego serca i matkę przyszłego dziedzica? Na pewno rozegram jeszcze niejedną partię tą rodziną.
Na koniec ważna informacja, jeżeli dokonacie zakupu przed 15 marca, to oprócz standardowych trzech bonusowych obiektów – Królewskich Skarbów, otrzymacie jeszcze dwie kolekcje: Styl ze srebrnego ekranu oraz Oszklona Weranda.
Podsumowanie
W mojej opinii to jeden z lepszych dodatków, który kompletnie zmienia dynamikę i klimat rozgrywki. Można odpuścić codzienne, nużące obowiązki i pogrążyć się w dworskich intrygach i wspinaniu po drabinie społecznej. Otrzymaliśmy przepiękne stylizacje i fryzury wprost z romansów, w których nasze simki będą wyglądać jak księżniczki z baśni. Rozgrywka nabiera dramatyzmu, bo wprowadzono więcej polityki i dynastii kontrolujących dane rejony. Otrzymujemy wysoki storytellingowy potencjał, dzięki czemu nasza gra może przypominać bardziej serial bądź film.
Sprawdź także:
The Sims 4: Przygoda wzywa – recenzja gry. Antyporadnik macierzyński Pameli Ponton
