Nie jestem ekspertem od osi czasu The Legend of Zelda. Nie analizuję kanonu, nie rozpisuję wydarzeń na epoki i nie próbuję łączyć każdej historii z poprzednimi odsłonami serii. Hyrule Warriors: Age of Imprisonment odpalałem jak zwykły gracz – ktoś, kto zna świat Zeldy, ale przede wszystkim chce dostać dobrą grę akcji.
I to jest najważniejsze, co trzeba powiedzieć na start: to nie jest klasyczna Zelda. Nie ma tu swobodnej eksploracji, zagadek środowiskowych ani spokojnego odkrywania świata. Zamiast tego dostajemy dynamiczną grę akcji typu musou, w której głównym celem jest jedno – rozprawić się z setkami, a czasem tysiącami przeciwników naraz.
Co zaskakujące, Age of Imprisonment robi to naprawdę dobrze.

Akcja zamiast eksploracji
Rozgrywka opiera się na dużych, zamkniętych mapach bitewnych. Wchodzimy na pole walki, przejmujemy forty, eliminujemy dowódców i wykonujemy cele główne oraz poboczne. To schemat znany fanom serii Warriors, ale tutaj ubrany w estetykę i klimat świata Zeldy.
Największą zaletą gry jest tempo. Starcia są szybkie, efektowne i bardzo czytelne. Wrogowie padają stadami, ekran wypełniają efekty specjalne, a postacie wykonują przesadnie widowiskowe ataki. To czysta, bezpośrednia rozwałka, która sprawdza się idealnie po ciężkim dniu – bez konieczności myślenia nad każdym ruchem.
Jednocześnie gra potrafi zaskoczyć. Na wyższych poziomach trudności liczy się pozycjonowanie, dobór postaci i umiejętności, a nie tylko bezmyślne wciskanie przycisków. Nadal jest to produkcja bardzo przystępna, ale nie zupełnie bezmyślna.
Bohaterowie i różnorodność
Jednym z największych plusów Age of Imprisonment jest różnorodność grywalnych postaci. Każdy bohater walczy inaczej i ma własny styl:
- jedni skupiają się na sile i obszarowych atakach,
- inni są szybsi i bardziej mobilni,
- są też postacie wykorzystujące maszyny i konstrukcje, które kompletnie zmieniają sposób prowadzenia walki.
To sprawia, że nawet po kilkunastu godzinach warto zmieniać bohaterów, bo gra nimi faktycznie daje inne odczucia. Dodatkowym urozmaiceniem są ataki zespołowe, które wymagają odpowiedniego timingu i aktywnego udziału gracza. To nie tylko efektowny pokaz – dobrze użyte potrafią znacząco skrócić walkę z bossami.

Fabuła – zrozumiała nawet dla nowych graczy
Historia w Age of Imprisonment jest prosta i czytelna, nawet jeśli ktoś nie zna Tears of the Kingdom. Konflikt jest jasno zarysowany, bohaterowie mają określone role, a całość prowadzi gracza od jednej bitwy do kolejnej bez zbędnych komplikacji.
Dla fanów serii to ważny fragment historii świata Zeldy, ale dla nowych graczy to po prostu motywacja do dalszej walki. Gra nie wymaga wcześniejszej wiedzy, żeby dobrze się bawić – fabuła spełnia swoją funkcję i nie przeszkadza w rozgrywce.
Struktura kampanii
Kampania jest zaskakująco zróżnicowana. Jedne misje trwają kilkanaście minut, inne potrafią zająć nawet 40–45 minut i wymagają większego skupienia. Czasem walczymy na ziemi, czasem zmieniamy bohatera w trakcie misji, innym razem mierzymy się z dużymi, wieloetapowymi bossami.
Niestety, jak w każdej grze musou, powtarzalność jest nieunikniona. Zadania poboczne i krótkie misje pomocnicze po pewnym czasie zaczynają się zlewać w jedno. To element, który może zmęczyć graczy nastawionych na długie sesje.

Wydajność i oprawa
Na Nintendo Switch 2 gra działa bardzo dobrze. 60 klatek na sekundę w trybie jednoosobowym robi ogromną różnicę w tak dynamicznej produkcji. Nawet przy dużej liczbie przeciwników na ekranie nie odczułem poważnych spadków płynności.
Graficznie nie jest to technologiczny przełom, ale czytelność i stabilność stoją na wysokim poziomie. Na dużym ekranie Age of Imprisonment prezentuje się zdecydowanie najlepiej. Na uwagę zasługuje także oprawa dźwiękowa – muzyka i efekty audio skutecznie budują klimat bitew i dodają całości energii.

Co może przeszkadzać
Największym problemem gry jest repetetywność, szczególnie widoczna w zadaniach pobocznych. Do tego dochodzą momentami mało wygodne menu oraz konieczność częstego pauzowania gry przy korzystaniu z dodatkowych urządzeń i umiejętności.
To nie są wady dyskwalifikujące, ale warto o nich wiedzieć przed rozpoczęciem zabawy.

Podsumowanie
Hyrule Warriors: Age of Imprisonment to bardzo solidna gra akcji, która nie próbuje udawać klasycznej Zeldy. Zamiast tego oferuje dynamiczną, efektowną rozgrywkę nastawioną na walkę i widowisko. Dla fanów musou to jedna z najlepszych odsłon gatunku, a dla graczy szukających szybkiej, satysfakcjonującej akcji – świetna propozycja, nawet bez znajomości serii.
Nie jest to gra dla każdego, ale dokładnie taka, jakiej można się spodziewać po tym tytule – i w tym tkwi jej największa siła.
