F.I.S.T: Forged in Shadow Torch – recenzja gry. Potężny królik

Kiedy myślę sobie, że w świecie gier nic mnie już nie zaskoczy – to twórcy tworzą coś zupełnie nowego. F.I.S.T: Forged in Shadow Torch, choć nie wyróżnia się na pierwszy rzut oka, to przy bliższym poznaniu zabiera graczy w wir ciekawej rozgrywki. Czy udało mi się przetrwać i stać się najpotężniejszym królikiem? 

Dzięki uprzejmości Plaion Polska mogłam totalnie wsiąknąć w niesamowity diesel punkowy świat. Tytuł dostępny jest na PlayStation 4, PlayStation 5, PC oraz Nintendo Switch. Grę ogrywałam na poczciwej czwóreczce ze stajni PlayStation. 

Królik wyskakujący z kapelusza

Akcja toczy się w fikcyjnym świecie, który kojarzył mi się z Cyberpunkiem, ponieważ twórcy połączyli science fiction z nutką steampunka. Jednakże, czynnikiem wyróżniającym ten tytuł jest to, że historia osadzona jest po pierwszej wojnie światowej. Dlatego też dla fanów ogromnych maszyn napędzanych ropą naftową – jest to po prostu raj. 

Wracając do fabuły, to wcielamy się w humanoidalnego królika Raytona, który posiada zaawansowaną technologicznie broń (w późniejszych etapach rozgrywki dosłownie postać będzie „wyskakiwać z kapelusza”). Głównego bohatera poznajemy w momencie gdy ten     zatapia swoje smutki przy barze razem ze swoim przyjacielem Urso. W mieście obowiązują restrykcje, więc znajomi długo nie spędzają ze sobą czasu. Mimo przestrzegania godziny policyjnej, jeden z nich zostaje pojmany przez roboty. Tym samym dostajemy pierwsze główne zadanie, aby uratować Urso. 

Latający zwierzak

Niewątpliwie to, co urzekło mnie w tym tytule, to mechanika. Rozgrywka polega na eksploracji plansz, rozmowach z postaciami, unikaniu pułapek, zbieraniu przedmiotów (sporo znajdziek) oraz walce z przeciwnikami. Co prawda nie mamy tutaj perspektywy pierwszoosobowej, a nawet trzeciej, jednakże side-scrollowa (obserwujemy z boku) jest w porządku. Nawet mam wrażenie, że jest lepsza i nadaje tytułowi klimatu. 

Podczas przemierzania szaroburych lokacji jednym ze świetnych wyposażeń jest możliwość wzbijania się w powietrze. Czułam się wtedy, jakbym była Inspektorem Gadżetem w wersji króliczej. Co prawda śmigła działają wyśmienicie, gdy w pobliżu są ogromne wiatraki. Jednakże to nie przeszkodziło w szczegółowej eksploracji. 

Poza tym w trakcie gry Rayton uczy się od mistrza Wu różnych technik, zarówno tych przydatnych w walce, jak i przemierzania steampunkowego świata. Królik z czasem potrafi m.in.: odbijać się od ścian i zręcznie przeskakiwać między pułapkami. 

Po maszynach do celu

Słynne powiedzenie „po trupach do celuidealnie pasuje do głównego bohatera, który nie boi się wyzwań. Podczas wykonywania zarówno głównych zadań jak i tych pobocznych, królik nie dawał nikomu żadnej taryfy ulgowej. Miałam przyjemność walczyć z przeróżną gammą robotów, jak i bossów. Ci ostatni byli w mniejszym lub większym stopniu uciążliwi, ale feeling sterowania postacią był na najwyższym poziomie. Zwierzak mknął przed siebie niczym baletnica na deskach teatru. Oczywiście wielokrotnie uratował mi życie napój, który mogłam używać podczas starć. Bohater nie jest nieśmiertelny. Szybka regeneracja i cios kończący żywot olbrzymiego mecha – to uwielbiam! 

Neonowy, ale szary świat

Ogólnie świat w grze skradł moje serce. Ciekawie zaprojektowane poziomy, które różnią się od siebie w znaczący sposób. Raz były one banalnie proste, aby w kolejnych planszach sprawić, że chciałam wyrzucić pad za okno. Tak, chodzi mi o momenty z laserami i kręcącą się maszyną ze stopniami. Ile ja się tam musiałam napocić! 

Oprócz grafiki na duży plus zasługuje także udźwiękowienie. Fajnie, że twórcy zadbali o podłożenie głosu dla głównego bohatera. W ten sposób czuć lepszą imersję. Poza tym muzyka też dawała radę. Kiedy akcja była dynamiczna, zmieniała się melodia, a kiedy gracz mogł zaczerpnąć chwile przerwy, to była stonowana. 

Podsumowując, F.I.S.T: Forged in Shadow Torch to produkcja, która pokazuje, że nie trzeba mieć wielkiego budżetu i rozgłosu, aby zachęcić do grania. Mnie wystarczył zwiastun i sama koncepcja tytułu. Rozegrałam w niej kilkadziesiąt godzin, w których bawiłam się przednio, a potężny królik towarzyszył mi w tej utopijnej przygodzie. 

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

Chcesz być na bieżąco, a nawet wiedzieć więcej o grach, komiksach, serialach lub filmach? GraPodPada.pl jest miejscem, gdzie znajdziesz informacje tworzone przez pasjonatów dla… graczy, czytaczy i oglądaczy ! Reprezentujemy różne opinie, patrząc na popkulturę z wielu perspektyw! Dlatego codziennie spodziewaj się treści wysokiej jakości i odnajduj interesujące Cię recenzje i informacje. Grasz w to? GraPodPada.pl to miejsce dla Ciebie… to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected]