REKLAMA

Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 19 – recenzja komiksu – Zagłębiając się w historię Sheffield Institute

Sonia Moćko

Opublikowano: 17 marca 2026

Spis treści

Egmont nie zwalnia tempa, otrzymaliśmy 19. tom przygód uwielbianych czarodziejek. Czy najnowsze wydanie W.I.T.C.H. utrzymuje poziom poprzednich wydań? Zapraszam do lektury!

Jak zawsze mamy do czynienia z przepięknie wydaną księgą w twardej oprawie, tym razem w różowo-zielonej kolorystyce. Na okładce znalazła się Will oraz Taranee w iście K-popowym wydaniu i z mikrofonami w ręce. Nie zabrakło również tłoczonych motylków.

 

Pada śnieeeeg, puszystyyyy śnieeeeg…

Na blisko 300 stronach znalazło się sześć różnorodnych historii, opublikowanych w oryginalnych zeszytach nr 112-117. Za koncepcję i scenariusz odpowiadają dobrze nam już znani Augusto Machetto, Teresa Radice oraz Alessandro Ferrari. Rysunki stworzyli Giada Persinotto, Lucio Leoni, Paolo Campinotti oraz Alberto Zanon. Tuszem zaopiekowali się Marina Baggio wraz z Roberto Zanottą i Lucio Leoni, zaś kolorystyka jest dziełem Francesco Legramandi. Przekładu z języka włoskiego dokonała niezawodna Joanna Szabunio, która co rusz puszcza oko do polskiego czytelnika – tym razem podczas sceny, gdy dziewczyny, jadąc w zimę autem, śpiewają na cały głos „Padaaaa śnieeeeg”, kojarzone przede wszystkim z ikonicznego wykonania sióstr Godlewskich.

REKLAMA

Na czytelników czeka rozbudowany wstęp dotyczący legendarnego Sheffield Institute, szkoły uczęszczanej przez nasze bohaterki. Ten ponad stuletni obiekt skrywa w sobie wiele tajemnic, których część odkryjemy na dalszych kartach. Najpierw możemy zapoznać się z przekrojem budynku i najważniejszymi strategicznymi obiektami. Legendy głoszą, że nauczyciele w pokoju nauczycielskim, podczas przerw, urządzają imprezki z gorącą czekoladą z bitą śmietaną i lodami!

Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 19 | egmont.pl

 

Dalej popatrzymy na szkołę oczami każdej z dziewczyn, poznany sekretne kryjówki i ulubione miejsca, dzięki czemu zrozumiemy lepiej różnorodność ich charakterów. To ciekawy zabieg, dzięki któremu fani mogą poznać swoje ulubienice w roli uczennic. Zakulisowo podejrzymy cytaty z jeszcze niewydanej gazetki szkolnej Sheffield. Ostatnim segmentem jest charakterystyka ławek poszczególnych postaci. Ja tutaj najbardziej identyfikuję się z Will, która, tak jak ja, preferowała ostatnie ławki przy oknie.

Komiks otwiera opowieść Pierwsze dni, o wakacyjnych przygodach. Hay Lin zmaga się z wczesnymi pobudkami i opieką nad niesfornym We, Cornelia, jako opiekun kolonijny próbuje zapanować nad młodymi wczasowiczami, Irma zdobywa jeździeckie szlify na konnym obozie, Will omyłkowo trafia na kurs języka francuskiego dla seniorów, a Taranee odwiedza ciotkę w Louisianie.

W Długim pocałunku czarodziejki wybierają się na urlop do urokliwego Southgate, położonego nad malowniczym oceanem. Pozornie nudne plażowanie nabiera rumieńców dzięki miejscowej legendzie o wiedźmie wpatrującej się całymi dniami w błękit wody. Kierowane ciekawością plażowiczki postanawiają sprawdzić, czy opowieści miejscowych mają pokrycie w rzeczywistości, co daje początek szeregowi dynamicznych wydarzeń. Bardzo polubiłam Mary z gatunku Saarineen i gorąco kibicowałam jej w zmierzeniu się z przeznaczeniem.

W Powrocie do szkoły odkrywamy wydarzenia sprzed lat, za czasów kadencji poprzedniego dyrektora – Profesora Foldera. Tragiczny wypadek sprzed kilkudziesięciu lat zniszczył karierę ucznia Donniego Drake’a, pomimo braku jednoznacznych dowodów. W Sheffield Institute pojawia się nowy nauczyciel geografii wraz z synem – obaj noszą to samo nazwisko, co wydalony przed laty uczeń. Czy zbieżność nazwisk jest przypadkowa? Czego w szkolnej bibliotece szuka nowy nauczyciel? Nasze wojowniczki postanawiają odkryć prawdę. Ta historia pozwoli nam poznać bliżej panią dyrektor Knickerbocher. Zrozumiemy jej motywację do objęcia stanowiska. Moim zdaniem to najlepszy odcinek komiksu w tym wydaniu! Musicie koniecznie go przeczytać.

Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 19 | egmont.pl

 

Wyjątkowa podróż to w mojej opinii najsłabsze ogniwo z całej treści. Były chłopak Irmy, Martin Tubbs, został reżyserem i dramaturgiem, któremu powierzono stworzenie spektaklu na nadchodzący festiwal Heatherfield. Prosi dziewczyny o odegranie ról hrabianek Rosendorf, bohaterek jednego z przedstawień wystawianego dawniej w ich miejscowości. Przygotowania przeplatają się z historią sprzed 300 lat. Nudy na pudy, ciężko było mi się wciągnąć w fabułę, więc wertowałam kartki, by móc przejść dalej.

W Goście z daleka poznajemy nowych dziadków Will. Pomimo sceptycyzmu ojczyma dziewczynki, jej mama zaprasza przybyszy do swojego domu. Od momentu powitania na lotnisku wszystko jest nie tak – goście dyktują domownikom swoje zasady, rozdzielają obowiązki pomiędzy członków rodziny, a także zatrudniają personel. Odwiedziny dziadków przypominają obóz przetrwania, na którym nie ma taryfy ulgowej. Nie polubiłam rodziny Collinsów i nie wytrzymałabym z nimi nawet godziny.

Najwspanialsza impreza to ciepła i rodzinna opowieść o wyprawie do górskiej chatki należącej do rodziny Cornelii. Zorganizowana przez nią prywatka nie idzie zgodnie z planem – wakacyjny dom staje się świątynią chaosu, a jakby tego było mało, okolicę nawiedza potężna śnieżyca. Przyjaciółki zostają rozdzielone, ale na ich drodze pojawia się sympatyczny mieszkaniec gór. Dom Randalla staje się miejscem do refleksji nad istotą relacji oraz wspomnień. Uroczo patrzyło się na relację Irmy z jej mamą.

Sprawdź też: Nextwave. Drużyna HEJT-u — recenzja komiksu — Na fali absurdu

Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 19 | egmont.pl

 

Podsumowanie

Czarodziejki W.I.T.C.H. – Księga 19 to udana kontynuacja klasycznej serii fantasy dla młodszych czytelników. Komiks oferuje lekką, przygodową fabułę, sympatyczne bohaterki i dużo nostalgii dla fanów, którzy dorastali z tym cyklem. Nie jest to rewolucja dla serii, ale solidna porcja historii, która przypomina, dlaczego przygody Strażniczek Kandrakaru zdobyły tak dużą popularność.

Sprawdź też poprzednie tomy:
Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 18 – recenzja komiksu – Aby coś zmienić nie potrzeba żadnej magii
Czarodziejki W.I.T.C.H. księga 17 – recenzja komiksu – Życie, życie jest nowelą, czyli 100% W.I.T.C.H. 
Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 16 – recenzja komiksu – Najpiękniejsza oprawa, najgorsze zmarnowanie złola

ZALETY +

WADY -

egmont logo key art
Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza komiksu.
Sonia Moćko

Dziennikarka z wykształcenia, kinomanka z zamiłowania odkąd mając kilka lat, trafiłam na niedzielny cykl "Kocham kino" na kanale drugim Telewizji Polskiej. Oceniłam na filmwebie ponad 4 tysiące filmów, 600 seriali i prawie 200 gier. Paragracz. Byłam normalna 3 koty temu. Ubóstwiam Baby Yodę i Sailor Moon. Ulubione platformy to Nintendo Switch i Xbox. Kolekcjonuje retro Barbie. Na Instagramie jako @matkapraskaodkotow.

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

Vampire Therapist – recenzja gry PS5. (Nie)życie warte przeżycia.

Vampire Therapist – recenzja gry PS5. (Nie)życie warte przeżycia.

Nie tylko świat tutaj umiera, ale także tempo akcji oraz system walki. Recenzja GreedFall: The Dying World 

Nie tylko świat tutaj umiera, ale także tempo akcji oraz system walki. Recenzja GreedFall: The Dying World 

Zrobiło mi się gorąco, ale nie z powodu wciągającej opowieści. Recenzja Dragonkin The Banished 

Zrobiło mi się gorąco, ale nie z powodu wciągającej opowieści. Recenzja Dragonkin The Banished 

The Sims 4: Królewskie dziedzictwo – recenzja gry. Wyższe sfery oznaczają duże afery!

The Sims 4: Królewskie dziedzictwo – recenzja gry. Wyższe sfery oznaczają duże afery!

Nie aż tak straszna Czarownica – recenzja książki Wicked 

Nie aż tak straszna Czarownica – recenzja książki Wicked 

Małpi król. Zamieszanie w Niebiańskim Pałacu — recenzja komiksu — Jak (nie) adaptować klasyki?

Małpi król. Zamieszanie w Niebiańskim Pałacu — recenzja komiksu — Jak (nie) adaptować klasyki?