David Harbour próbuje wyjaśnić zamieszanie, które sam wywołał kilka miesięcy temu wokół „Avengers: Doomsday”. W sierpniu aktor wcielający się w Red Guardiana został poproszony przez Variety o podanie jednej kwestii z filmu bez kontekstu. Odpowiedział wtedy rosyjskim akcentem: „Ty… jesteś Tony Stark”. Słowa natychmiast wywołały teorie, że Doctor Doom grany przez Roberta Downeya Jr. może mieć znacznie mocniejsze powiązanie z Tonym Starkiem, niż oficjalnie sugeruje Marvel.
Teraz zdradza inną tajemniczą kwestię
Teraz Harbour twierdzi jednak, że niczego takiego nie zaspoilerował. „Czy powiedziałem, że to powiedziałem? Nie. Myślę, że wy po prostu zmyślacie takie rzeczy” – stwierdził w rozmowie ze ScreenRant. Aktor przekonuje, że jego prawdziwa kwestia z filmu była zupełnie inna. „Facet poprosił mnie o zdanie z Avengers: Doomsday, a moja kwestia brzmiała: »Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden«. To właśnie mu podałem. Nie wiem nic o tym całym Tony Starku”.
Harbour przyznał również, że Wyatt Russell przesłał mu później artykuł sugerujący, że ujawnił ogromny sekret filmu. „David Harbour właśnie zepsuł cały film” – miał przeczytać w wiadomości. Sam aktor utrzymuje jednak, że nie pamięta, aby powiedział kontrowersyjne zdanie. „Jeśli to zrobiłem, przepraszam. Nie mówię tego w filmie” – zaznaczył. Problem w tym, że nagranie z sierpniowej rozmowy rzeczywiście przedstawia Harboura wypowiadającego słowa o Tonym Starku.
Co ciekawe, aktor dorzucił za to nową wskazówkę. Potwierdził, że w „Doomsday” naprawdę odlicza od pięciu do jednego. „To duży spoiler. W pewnym momencie filmu odliczam od pięciu i dzieje się coś bardzo ważnego” – powiedział. Nie zdradził jednak, czego dotyczy ta scena ani kto znajduje się wtedy obok Red Guardiana. Pozostaje więc pytanie, czy Harbour rzeczywiście próbuje naprawić wcześniejszą wpadkę, czy od początku bawi się z fanami.
„Avengers: Doomsday” zadebiutuje 18 grudnia 2026 roku. Robert Downey Jr. oficjalnie wciela się w Victora von Dooma, a Marvel nie potwierdził, że bohater ma być wariantem Tony’ego Starka. Sierpniowe słowa Harboura pozostają więc jedynie źródłem spekulacji. Jego najnowsze wyjaśnienia wcale nie zamykają tematu, a tajemnicze odliczanie dało fanom kolejny szczegół do analizowania przed premierą.
Źródło: ScreenRant
