Po latach spekulacji nazwisko nowego Jamesa Bonda może być już ustalone. Gary Oldman zasugerował, że Amazon MGM Studios podjęło decyzję w sprawie następcy Daniela Craiga, choć oficjalne ogłoszenie jeszcze nie nastąpiło. Aktor zdradził to podczas rozmowy poświęconej nowemu sezonowi „Slow Horses”. Jednocześnie przyznał, że mocno kibicuje swojemu serialowemu partnerowi, Jackowi Lowdenowi.
Ma też swojego faworyta
„Krążą plotki, że jest na krótkiej liście. Wkrótce się dowiemy, prawda? Bo oni już go wybrali. Podjęli decyzję, ale jeszcze jej nie ogłosili. Trzymam więc kciuki za Jacka” – powiedział Oldman. Wypowiedź szybko wywołała poruszenie wśród fanów 007. Nie wiadomo jednak, czy aktor rzeczywiście posiada poufne informacje, czy jedynie odnosi się do trwających od miesięcy doniesień o castingu. Sam Lowden nie został oficjalnie potwierdzony w roli Bonda.
Jack Lowden ma 36 lat i od 2022 roku występuje u boku Oldmana w „Slow Horses”, gdzie gra agenta MI5 Rivera Cartwrighta. Jego nazwisko regularnie pojawia się wśród kandydatów do przejęcia roli po Danielu Craigu. W medialnych spekulacjach przewijali się również m.in. Aaron Taylor-Johnson, Jacob Elordi, Callum Turner i Paul Mescal. Producentka Amy Pascal sugerowała wcześniej, że nazwisko nowego 007 może zostać ogłoszone jeszcze przed końcem 2026 roku.
Nowy film o Bondzie będzie pierwszą odsłoną serii przygotowaną po przejęciu kreatywnej kontroli przez Amazon MGM Studios. Za kamerą stanie Denis Villeneuve, twórca „Diuny” i „Blade Runnera 2049”, a scenariusz pisze Steven Knight, autor „Peaky Blinders”. Producentami są Amy Pascal i David Heyman. Amazon podkreślał wcześniej, że casting prowadzony jest bardzo ostrożnie i studio chce znaleźć aktora, który rozpocznie nowy rozdział serii po zakończeniu piętnastoletniej ery Daniela Craiga.
Na razie pozostaje więc czekać na oficjalne potwierdzenie. Słowa Oldmana są najmocniejszą dotąd sugestią, że decyzja mogła już zapaść, ale nie stanowią komunikatu Amazon MGM Studios. Jeśli producentom rzeczywiście udało się wybrać nowego Bonda, wieloletnia giełda nazwisk może zakończyć się jeszcze w tym roku. Fani „Slow Horses” z pewnością będą teraz szczególnie uważnie obserwować, czy Jack Lowden rzeczywiście zamieni MI5 na licencję na zabijanie.
Źródło: globalnews
