„The Odyssey” kontynuuje znakomitą passę w światowych kinach. Widowisko Christophera Nolana zaliczyło wyjątkowo mocny drugi weekend wyświetlania, notując globalny spadek wpływów o zaledwie 19%. To rezultat, o którym większość wysokobudżetowych produkcji może jedynie pomarzyć. W ciągu ostatnich dni film dołożył do swojego wyniku kolejne 215,3 mln dolarów, a łączne światowe wpływy wzrosły do około 640 mln dolarów. Tym samym ekranizacja eposu Homera pozostaje jednym z największych kinowych sukcesów 2026 roku.
Film Christophera Nolana zarobił już blisko 640 mln dolarów na świecie
Na rynku amerykańskim „The Odyssey” zarobiła w drugi weekend 87 mln dolarów, co oznacza spadek o zaledwie 30% względem debiutu. Jeszcze lepiej film radzi sobie poza Stanami Zjednoczonymi. Produkcja dołożyła tam 128,3 mln dolarów, a w krajach, w których była już wcześniej wyświetlana, wpływy spadły jedynie o około 20%. Universal podkreśla, że jest to jeden z najlepszych wyników drugiego weekendu w historii filmów otwierających się z wynikiem przekraczającym 100 mln dolarów. Dużą rolę nadal odgrywają seanse IMAX, które przyciągają widzów mimo upływu kolejnych dni od premiery.
Sukces „The Odyssey” robi jeszcze większe wrażenie, jeśli zestawić go z wcześniejszymi produkcjami Nolana. Już sam drugi weekend przyniósł filmowi więcej pieniędzy niż wyniosło otwarcie oscarowego „Oppenheimera” w Ameryce Północnej. Obecne tempo wskazuje również, że adaptacja Homera bez większych problemów przekroczy granicę miliarda dolarów światowych wpływów. Kluczowym sprawdzianem okaże się jednak najbliższy weekend, gdy do kin trafi „Spider-Man: Brand New Day”, który może przejąć znaczną część widowni oraz ekranów premium.
Na razie wszystko wskazuje jednak na to, że produkcja nie zamierza szybko oddać pozycji lidera. Matt Damon jako Odyseusz, gwiazdorska obsada oraz ogromne zainteresowanie pokazami IMAX sprawiły, że film stał się nie tylko największym otwarciem w karierze Christophera Nolana, ale również jednym z najlepiej utrzymujących się blockbusterów ostatnich lat. Jak podkreślają analitycy, tak niewielki spadek frekwencji po premierowym weekendzie świadczy o bardzo dobrym odbiorze przez publiczność i silnym efekcie rekomendacji, który może utrzymać produkcję na szczycie box office jeszcze przez kolejne tygodnie.
Źródło: IGN
