REKLAMA

Daredevil: Odrodzenie sezon 2 – recenzja serialu. Diabeł z Hell’s Kitchen powraca.

Darek Grzybowski

Opublikowano: 23 marca 2026

Spis treści

Już jutro na platformie Disney+ powróci Daredevil: Odrodzenie. Fani czekali na ten moment z niecierpliwością. Pierwszy sezon zapowiadał wiele emocji, walkę z burmistrzem Wilsonem Fiskiem i wiele więcej. Czy twórcy spełnili oczekiwania i świat Diabła jest wciąż tak elektryzujący?

 

Stare i nowe twarze

 

Miałem przyjemność obejrzeć cały drugi sezon i mogę stwierdzić, że… jestem bardzo zadowolony. Składa się na to naprawdę wiele czynników – niestety nie o wszystkich mogę tu napisać, ale zazdroszczę tym, którzy dopiero mają seans przed sobą.

DAREDEVIL: BORN AGAIN Sezon 2

 

Powracają znane twarze. Oprócz oczywiście Matta Murdocka, znowu zobaczymy burmistrza Fiska, Karen Page, Vanessę Fisk, czy postacie „nie-netfliksowe” jak Daniel Blake, Cherry, BB czy doktor Glenn. Nie oznacza to, że twórcy poszli na łatwiznę i nie wprowadzili nowych bohaterów. Zgodnie z zapowiedziami Krysten Ritter ponownie wciela się w Jessice Jones, a znany, chociażby z pierwszego Krzyku, czy Scooby-Doo Matthew Lillard fenomenalnie kreuje Mr. Charlesa. 

REKLAMA

 

Aktorsko serial trzyma wysoki poziom – Charlie Cox, Vincent D’Onfrio i Deborah Ann Woll przyzwyczaili nas do swoich popisów, ale ja upatrzyłem sobie inne gwiazdy. Przede wszystkim wspomnianego wyżej Lillarda, ale również… Michaela Gandolfiniego. To jak niesamowitą kreację stworzył syn Jamesa Gandolfiniego, przechodzi ludzkie pojęcie. Wspaniale rozwija się ten młody aktor, to naprawdę cieszy. Na słowa uznania zasługuje też Camila Rodriguez, czyli Angela Del Toro, córka White Tigera. 

 

Nie ma co się śpieszyć

 

To, co naprawdę zaskoczyło mnie podczas seansu, to spokojne tempo odcinków. Widać, że ta historia nigdzie nie pędzi, twórcy się nie śpieszą i stawiają duży nacisk na dialogi. Nie oznacza to, że brakuje akcji, o nie nie! Fani walk z netfliksowego Daredevila na pewno będą zadowoleni. Zarówno ich choreografia, jak i samo prowadzenie kamery i ujęcia, są na najwyższym poziomie. Myślę, że momenty ulicznej bitki docenia się tym bardziej właśnie przez to, że napięcie w odcinkach jest budowane stopniowo.

DAREDEVIL: BORN AGAIN Sezon 2

 

Na plus można również zapisać rozwój postaci. W końcu są one wyraziste – dowiadujemy się nowych faktów nie tylko o Daredevilu czy Wilsonie Fisku i jego żonie, ale też o, chociażby o BB czy Danielu Blakeu. Sprawia to, że widz zanurza się w świat Hell’s Kitchen i nie chce go zbyt prędko opuszczać. Na szczęście odcinki trwają średnio około 50 minut, więc i z metrażem nie ma tutaj problemu. 

 

Gdybym miał szukać czegoś na minus (i to chyba trochę na siłę) to musiałbym zwrócić uwagę na to, że właściwie fabuła lekko stoi w miejscu. Nie mogę oczywiście wdawać się w szczegóły, ale pomimo że dzieje się tutaj naprawdę sporo, to na koniec sezonu znowu jesteśmy w podobnym miejscu, jak wcześniej. Być może to tylko moje odczucie albo zwykłe czepialstwo, ale to ocenicie już sami!

 

To są te detale

DAREDEVIL: BORN AGAIN Sezon 2

Twórcy Daredevil: Odrodzenie bardzo dbali o detale i wyraźnie dysponowali większym budżetem. Nowy czarny strój Diabła z Hell’s Kitchen wygląda obłędnie i w końcu pojawił się na nim kultowy symbol z dwoma literkami „D”. Do tego pojedynki są znacznie brutalniejsze, niż w pierwszym sezonie, przez co ogląda się to z zapartym tchem. 

 

AVTF i burmistrz Fisk rozgościli się w Nowym Jorku i dalej próbują wdrażać swoją chorą wizję na ulice miasta. Konflikt Kingpina i Matta Murdocka nasila się z odcinka na odcinek i czasami przypomina granie w szachy 5D. Ten pierwszy potrafi być zaślepiony i skupiony wyłącznie na sobie, za to nasz główny protagonista pozostaje wierny swoim zasadom, pomimo licznych kłód rzucanych pod nogi. Wielu bohaterów drugiego i trzeciego planu również zaskoczy widzów swoimi decyzjami – naprawdę jest na co czekać.

L-R: Wilson Fisk / Kingpin (Vincent D’Onofrio), Vanessa Fisk (Ayelet Zurer), and Mr. Charles (Matthew Lillard) in Marvel Television’s DAREDEVIL: BORN AGAIN, exclusively on Disney+. Photo by Jojo Whilden. © 2025 MARVEL.

Bardzo wyczuwalny jest też komiksowy klimat tej produkcji i swoisty hołd dla najlepszych zeszytów o Daredevilu. Nie zabrakło też prawniczej strony i niektóre odcinki romansują z dramatem sądowym. Jak wspominałem wcześniej, dużo opiera się tu na świetnych dialogach (chociaż bywały słabsze momenty) i brak tu typowej dla MCU nadmiernej ekspozycji. 

 

P.s. Satyra na działania Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki wciąż jest tu obecna i nie da się nie zwrócić uwagi, jak mocno poczynania burmistrza Wilsona Fiska, przypominają te pomarańczowego pana z Białego Domu. Chapeau bas dla twórców!

 

Cieszymy się, czy nie?

DAREDEVIL: BORN AGAIN Sezon 2

Ciężko jest napisać tutaj wiele, żeby nie zdradzić za dużo, ale gdybym miał po prostu określić, czy drugi sezon Daredevil: Odrodzenie dowozi, to… zdecydowanie tak!

 

Ja dostałem od tego serialu wszystko, czego oczekiwałem. Świetnie zrealizowane sceny walki, dopracowane dialogi, scenografię i kostiumy na najwyższym poziomie oraz spokojne tempo, rozwój postaci, ich relacji i wiele więcej. Myślę, że w świecie Hell’s Kitchen komiksiarze odnajdą ukojenie i w końcu będą mogli docenić kolejną produkcję z MCU. 

 

Tak jak wspominałem wcześniej, zazdroszczę wam, że ta droga jeszcze przed wami. Ja na pewno obejrzę ten sezon jeszcze raz – tym razem co tydzień, bo chcę upewnić się, czy wychwyciłem wszystkie detale. Cieszy powrót starych znajomych, ale także nowe postacie. Nie mogę się już doczekać trzeciej odsłony, bo świat Daredevila wciąga i nie chce wypuścić. A Wy? Wy bądźcie czujni, bo idzie Diabeł! 

 

ZALETY +

WADY -

Darek Grzybowski

Pasjonat filmów i seriali, muzyki oraz klocków LEGO. Moje życie kręci się wokół popkultury oraz futbolu amerykańskiego, w który gram od 2015 roku. Na wszystkich socialach znajdziecie mnie jako @MiamiBricks22.

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

Coffie Simulator – recenzja gry PC. Koci terror kapryśnych klientów.

Coffie Simulator – recenzja gry PC. Koci terror kapryśnych klientów.

Vampire Therapist – recenzja gry PS5. (Nie)życie warte przeżycia.

Vampire Therapist – recenzja gry PS5. (Nie)życie warte przeżycia.

Nie tylko świat tutaj umiera, ale także tempo akcji oraz system walki. Recenzja GreedFall: The Dying World 

Nie tylko świat tutaj umiera, ale także tempo akcji oraz system walki. Recenzja GreedFall: The Dying World 

Zrobiło mi się gorąco, ale nie z powodu wciągającej opowieści. Recenzja Dragonkin The Banished 

Zrobiło mi się gorąco, ale nie z powodu wciągającej opowieści. Recenzja Dragonkin The Banished 

The Sims 4: Królewskie dziedzictwo – recenzja gry. Wyższe sfery oznaczają duże afery!

The Sims 4: Królewskie dziedzictwo – recenzja gry. Wyższe sfery oznaczają duże afery!

Nie aż tak straszna Czarownica – recenzja książki Wicked 

Nie aż tak straszna Czarownica – recenzja książki Wicked