Firma Valve znalazła się w centrum nowego sporu prawnego w Wielkiej Brytanii. Organizacja zarządzająca prawami autorskimi PRS for Music rozpoczęła postępowanie przeciwko operatorowi platformy Steam. Sprawa dotyczy muzyki wykorzystywanej w grach dostępnych w sklepie, nawet jeśli same tytuły nie zostały stworzone ani wydane przez Valve.
Spór dotyczy muzyki w grach na Steamie
Według PRS platforma od lat udostępnia gry zawierające utwory należące do jej członków – kompozytorów, autorów i wydawców muzycznych – bez odpowiedniej licencji na ich publiczne udostępnianie. Organizacja twierdzi, że od premiery Steama w 2003 roku Valve nigdy nie uzyskało licencji obejmującej prawa, którymi zarządza PRS. W pozwie wskazano, że wiele popularnych gier dostępnych w sklepie, w tym serie takie jak Forza Horizon, EA Sports FC czy Grand Theft Auto, zawiera muzykę należącą do twórców reprezentowanych przez tę organizację.
Istotą sporu jest pytanie o odpowiedzialność platform dystrybucyjnych. PRS argumentuje, że nawet jeśli Valve nie jest twórcą ani wydawcą danych gier, to jako operator sklepu, który umożliwia ich pobieranie, również powinien posiadać odpowiednią licencję. W Wielkiej Brytanii proces licencjonowania muzyki w grach obejmuje bowiem nie tylko jej wykorzystanie w samym tytule przez dewelopera, ale także późniejsze udostępnianie gry użytkownikom przez platformę cyfrową.
PRS twierdzi również, że przez lata próbowała dojść do porozumienia z Valve w sprawie licencji. Ostatecznie zdecydowano się jednak na kroki prawne. Jak podkreślił Dan Gopal, dyrektor handlowy organizacji: „Nasi członkowie tworzą muzykę, która wzbogaca doświadczenia graczy. Postępowania prawne nie podejmujemy lekko, ale gdy działania firmy podważają te zasady, mamy obowiązek działać”. W jego ocenie twórcy muzyki stojący za ścieżkami dźwiękowymi gier powinni otrzymywać odpowiednie wynagrodzenie za wykorzystanie ich pracy.
Sprawa może mieć znaczenie dla całej branży gier. Jeśli sąd uzna argumentację PRS, odpowiedzialność za licencjonowanie muzyki mogłaby w większym stopniu spocząć także na operatorach platform cyfrowych, a nie wyłącznie na twórcach i wydawcach gier. To z kolei mogłoby wpłynąć na sposób funkcjonowania sklepów z grami oraz na wymagania wobec tytułów publikowanych w takich serwisach jak Steam.
Źródło: gamesindustry
