Todd Howard, szef Bethesda Game Studios i jeden z głównych producentów serialowej adaptacji Fallout, oficjalnie wyjaśnił, dlaczego odmówił dotychczas wszystkich propozycji występu w serialu Prime Video, nawet w formie krótkiego cameo. Howard zdecydowanie stawia na swoją rolę za kulisami produkcji i nie zamierza pojawiać się na ekranie, choć pojawienie się twórcy gier w serialu proponowano mu kilkukrotnie.
Lepiej za kulisami
Reżyser i producent podkreślił, że jego doświadczenie i kompetencje najlepiej służą projektowi Fallout wtedy, gdy koncentruje się na jego jakości od strony twórczej i narracyjnej. Choć obecność twórców gier w adaptacjach często bywa traktowana jako miły gest dla fanów, Howard uważa, że takie występy mogłyby odwracać uwagę od opowieści, którą zbudowali showrunnerzy. Według doniesień, Howard konsekwentnie odmawia także dalszych ofert, ponieważ bardziej zależy mu na tym, by rozwój serialu przebiegał profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem wszystkich aktorów i twórców, bez „gościnnych” epizodów twórców oryginalnej gry.
W innym kontekście Howard już wcześniej wyjawiał, jak długo branża gier i Hollywood próbowały znaleźć odpowiedni sposób na przeniesienie Fallout na ekran – negocjacje nad adaptacją trwają od wielu lat i dopiero współpraca z takimi twórcami jak Jonathan Nolan oraz Lisa Joy zaowocowała produkcją, która zdobyła uznanie widzów i krytyków. Podkreślał wtedy, że kluczowe było znalezienie partnerów, którzy rozumieją ducha oryginału i potrafią stworzyć własną, wysokiej jakości wizję serialu.
Decyzja Howarda wpisuje się w szerszy trend, w którym twórcy gier traktują adaptacje telewizyjne i filmowe jako osobne dzieła, które wymagają własnej tożsamości. Choć świat serialu Fallout czerpie wiele z gier – włącznie z lokalizacjami, motywami fabularnymi i tonem – producenci unikają przerysowanych cameo, które mogłyby zaburzyć immersję. Howard w swojej wypowiedzi zasugerował, że taka ostrożność ma utrzymać powagę i profesjonalizm całej produkcji oraz zapewnić widzom spójną narrację bez „gierkowych easter eggów” w postaci cameo.
Serial Fallout już pierwszą serią zdobył szerokie zainteresowanie i pomógł wzmocnić zainteresowanie marką – co widać choćby po zapowiedzianej drugiej serii i dyskusjach o przyszłości uniwersum w innych mediach. Decyzja Howarda o pozostaniu za kamerą pokazuje jednocześnie, że twórcy oryginału chcą wspierać adaptację przede wszystkim w sposób, który – ich zdaniem – najlepiej służy historii i jakości samego serialu.
źródło: IGN
