Horizon Forbidden West – pierwsze wrażenie po State of Play

Sony to lubi zaskakiwać. W 2017 roku premierę miała gra od japońskiego wydawcy Guerrilla Games, która początkowo nikogo nie interesowała – od takie tam postapo w świecie mecha-zwierząt oraz z ludźmi cofniętymi do ery prawie że kamienia łupanego. A jednak Aloy i jej przygody porwały serca graczy na konsolach PlayStation. W tym roku z kolei Sony w swej łaskawości wypuściło Horizon Zero Dawn na PC. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo Pecetowcy z miejsca się rzucili i produkcja okazała się hitem sprzedażowym na platformie Steam. Nic dziwnego, że cały świat gamingowy z niecierpliwością oczekiwał pokazu kontynuacji. Jak odebrali zaprezentowany podczas State of Play gameplay Horizon Forbidden West nasi redaktorzy?

Agnieszka:

Jako zagorzała fanka czekałam z wypiekami na twarzy na pierwszy pokaz Horizon Forbidden West. I na szczęście nie zawiodłam się! Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ta przepiękna grafika — widać, że gra wykorzystuje pełen potencjał PS5. Już wcześniej wiedzieliśmy, iż pływanie i nurkowanie będzie ważnym aspektem odkrywania świata – obstawiam, że przynajmniej kilka kluczowych misji odbędziemy w głębinach. Cieszę się, że Aloy dostanie nowe zabawki. Laserowy parasol najwyraźniej sprawdzi się w walce, ale zapewne także w trakcie eksploracji. Do tego dochodzą nowe maszyny, które wyglądają przecudownie. Mamut oraz robo-raptor zrobiły na mnie ogromne wrażenie. I ta ścieżka dźwiękowa wywoła u mnie ciary. Nie mogę się doczekać, aż w końcu powrócę do tego zdominowanego przez mechy świata! Jedyny minus całej prezentacji – nie podano jeszcze daty premiery.

Emil:

Swoją przygodę z PS4 zacząłem od Horizon Zero Dawn. Idealnym więc początkiem z PS5 będzie jej kontynuacja. Nie byłem początkowo przekonany do pierwszej części, ale finalnie bawiłem się naprawdę dobrze. Twórcom udało się stworzyć ciekawy świat i połączyć go z dobrze znanymi mechanikami z sandboxów (i nie przesadzić z pytajnikami na mapie – tak Ubisoft to o Was!), co zaowocowało świetnym odbiorem gry. Także kontynuacja HZD była tylko formalnością. Po zaprezentowanym fragmencie rozgrywki widać, że twórcy nie szukają na siłę zmian. I bardzo dobrze! Tutaj Guerrilla Games doszlifowało mocne strony gameplayu, dorzucili nowy, egzotyczny setting, co dla mnie dużą zaletą. Jeśli zadbali również o nienaganną historię to mamy świetny system seller Playstation 5. Po pokazie przypomniałem sobie, że na mojej kupce wstydu jest dodatek Frozen Wilds do HZD i chyba nie zawaham się go pobrać. Podsumowując moje wrażenia – czekam z niecierpliwością!

Kasia:

Aloy powraca i to w nie byle jakim wykonaniu! Powalająca grafika, niesamowite efekty cząsteczkowe oraz trzymająca w napięciu muzyka sprawia, że rozgrywka staje się jeszcze bardziej wciągająca. Nie ukrywam, że szczególnie urzekła mnie podwodna lokacja, która jest wypełniona żywą paletą barw oraz wyśmienitymi dodatkami w postaci stworów lub maszyn aligatorów. Animacja wody została ukazana w świetny sposób (nie to co w CP2077) i jest ona bardzo zbliżona do rzeczywistości. Co więcej, nowe gadżety dla głównej bohaterki urozmaicają rozgrywkę oraz eksplorację postapokaliptycznego świata. Ilość jasnych kolorów dosłownie zachwyca, a klimat przebywania w dżungli bardzo przypomina mi mieszankę Uncharted wraz z pierwszą odsłoną Horizon Zero Dawn. Jako ogromna fanka exclusivów na PlayStation z niecierpliwością wyczekuję premiery Horizon Forbidden West! Co tu dużo mówić – obowiązkowa pozycja dla każdego posiadacza konsoli oraz zagorzałego maniaka Aloy.

Michał:

Kiedy niemalże rok temu PlayStation pokazało pierwszą zapowiedź Horizon Forbidden West, to już wiedziałem, że mam na co czekać. Pierwsza odsłona tej gry to chyba moja ulubiona pozycja na konsolę od Sony więc mogę być w tym przypadku nieobiektywny, ale… Tak! Dziś Sony znowu to zrobiło! Teraz już wiem, że na premierę kontynuacji HZD warto czekać. Dużo informacji, piękny konkretny gameplay i nowe mechaniki wprowadzone do rozgrywki – ta gra wygląda po prostu fenomenalnie! Jest pełna oszałamiających detali i co tu dużo mówić… Nie mogę się doczekać nowej przygody mojego ulubionego Rudzielca. To, czego mi jednak najbardziej zabrakło, a na co czekali wszyscy, to data premiery. Tego nie wybaczę, chociaż ciągle naiwnie będę wierzył, że będzie to jeszcze w tym roku.

Darek:

Przyznaję bez bicia, że Horizon Zero Dawn nadal pozostaje na mojej kupce wstydu, ale to nie znaczy, że jest to dla mnie tytuł zupełnie obcy. Pomimo tego faktu, czekałem na dzisiejsze State of Play z ogromnym zaciekawieniem, bo zawszę lubię obejrzeć, co przygotowało Sony. Wygląda na to, że możemy szykować się na kolejny hit. Po pierwsze, jak to wszystko PIĘKNIE wyglądało. Oczywiście wiem, że to pokazy i można to i tamto podkręcić, ale to nawet nie chodzi o grafikę. Te kolory, te widoki, woda, plaża i to co znajdowało się pod wodą… Po prostu WOW! Muszę przyznać, że zmotywowało mnie to do szybkiego skończenia Ghost Of Tsushima, bo czeka na mnie HZD! Wracając do Forbidden West, oprócz grafiki zobaczyliśmy też gameplay. A było na co popatrzeć – szybka walka z ogromnym mechem, kilka dobrze wyglądających broni, wspinaczka i jazda na mecho-raptorze. Tak naprawdę martwi jedynie brak daty premiery, ale może oznacza to, że zdążę skończyć do tego czasu pierwszą odsłonę!

Damian:

Z miejsca przyznam, że nie było mi z początku z Horizonem po drodze… Pierwsze podejście okazało się nieudane – nie zatrybiło, nie wciągnęło. Grę więc odłożyłem na półkę. Druga próba była dosłownie taka sama jak pierwsza – chwilę pograłem i przestałem. Za to trzecie odpalenie płyty w napędzie konsoli zakończyło się happy endem! Horizon Zero Dawn przeszedłem i to z dodatkiem The Frozen Wild włącznie. Bawiłem się świetnie, bohaterów polubiłem, a nawet doszedłem do wniosku, że HZD to jeden z ciekawszych tytułów dostępnych na Playstation 4. Jednak (proszę się na mnie nie obrażać!) nadal nie rozumiem tak wielkiego hype’u wokół tego tytułu… Co nie zmienia faktu, że na drugą odsłonę serii czekam, a po dzisiejszej prezentacji gameplayu chyba jeszcze bardziej!

 Przede wszystkim w oczy rzuciła mi się nieporównywalnie dopracowana płynność rozgrywki – w pewnych momentach poczułem się, jakbym oglądał film, albo świetnie zrealizowany zwiastun, a nie nagranie z samej gry! Jeżeli ten tytuł faktycznie będzie się tak prezentował na ekranie, to będę pod ogromnym wrażeniem. Graficznie, kolorystycznie i wizualnie Horizon Forbidden West będzie zachwycał nas na każdym kroku. Już podczas prezentacji było widać, jak wiele pracy włożyli twórcy w malowanie tego świata, w budowę poszczególnych elementów krajobrazu oraz każdy najdrobniejszy szczegół tego zdominowanego przez naturę świata… Oj tak, ależ tam wszystko będzie cudownie dopracowane! Innymi słowy, jestem kupiony w 120%, a nawet więcej, jestem kupiony tak, że trochę żałuje, iż nie zachwycam się tą grą tak jak wszyscy fani niebieskich, których znam. Aaaa! Jeszcze kilka słów o fabule – mało brakowało, a bym o niej zapomniał. Tutaj mam lekkie obawy, po prostu wydaje mi się, że po pokonaniu naprawę potężnego przeciwnika w HZD, ciężko będzie znaleźć Aloy nowego nemesis, który faktycznie będzie mógł tak mocno wpłynąć na jej życie, jak Hades. Jednak zobaczymy, nie chcę ani siebie, ani was negatywnie nastawiać, ponieważ bezdyskusyjnie Sony z Guerrilla Games przygotowało dla nas kawał solidnej i genialnie zapowiadającej się gry!

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ
Avatar
Author: Damian DaszekGram, czytam, piszę i gadam, mogę też coś zaśpiewać, ale na pewno nie będę tańczyć, bo nie chcę nikomu zrobić krzywdy... Jestem przyjacielem z sąsiedztwa, z rodu Targaryenów, który nosi na plecach dwa miecze, a za paskiem jeden świecący. Na głowie mam za to kowbojski kapelusz, a na szyi łańcuszek z pierścieniem władzy – innymi słowy niezły ze mnie geek!