MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Ubongo Lines – recenzja gry planszowej. Ułożyć niemożliwe…

Długie weekendy, to dobry okres, aby zagrać w rodzinnym gronie w grę planszową. Ostatnimi czasy logiczne łamigłówki podbiły serca graczy. Międzynarodowym bestsellerem okazało się Ubongo. Dzięki popularności pierwowzoru zostały wydane również inne tytuły: Ubongo 3D i Ubongo Junior 3D. A jak wypadło Ubongo Lines?

Dzięki uprzejmości Egmont Polska mogłam wpaść w prawdziwy labirynt klocków, z których miałam ułożyć dany wzór. Jak mi poszło?

„Ubongo Lines” – recenzja gry planszowej. Ułożyć niemożliwe…

Ułóż je wszystkie

Na wstępie warto wspomnieć, że grać można zarówno solo, jak i w większym gronie do 4 osób. Zalecany jest wiek od 8 lat wzwyż. Próbowałam swoich sił sama, później w dwie osoby, a na końcu zaprosiłam do gry wymaganą liczbę graczy. W każdym wariancie bawiłam się bardzo dobrze. Jednakże, jakie są zasady? Banalnie proste.

Każdy uczestnik wybiera kolor klocków: pomarańczowy, zielony, niebieski lub fioletowy. Elementy wyróżniają się długością oraz otworami. Zadaniem wszystkich jest ułożenie, jak najszybciej, danego kształtu z karty (za pomocą 4 lub 5 rzeczy). Czas odmierza klepsydra. Zwycięzca otrzymuje niebieski kryształ oraz możliwość dolosowania kolejnego klejnotu z woreczka. Druga osoba dostaje żółty i może również wylosować punkt z sakwy. Kolejni gracze mogą już tylko wylosować po jednej niewiadomej ze wspomnianej rzeczy. Rozgrywka trwa do czasu, aż minie dziewięć rund. Po tym okresie każdy liczy kryształy, które zdobył.

Największą wartość ma czerwony rubin (cztery punkty), następnie niebieski szafir (trzy punkty), zielony szmaragd (dwa punkty) i żółty bursztyn (jeden punkt). Wielokrotnie jednak miało miejsce to, że gdy ktoś słabo zaczynał, to miał szczęście w losowanych kryształach, bo np. zgarniał same czerwone, tym samym nadrabiając przegrane rundy.

Śliczne dla oka elementy

Wyposażenie Ubongo Lines to niewątpliwie duży plus. Twórca gry Grzegorz Rejchtman zadbał o to, aby w pełni odwzorować klocki, tor rund, karty zadań, woreczek z klejnotami i klepsydrę. Nie mogłam wyjść z podziwu, że można stworzyć aż 324 kombinacje klocków, tak, aby żadne z nich się nie powtarzały. Dzięki czemu rozgrywka wydłużała się o kolejne godziny. Ogrom możliwości dawał graczom wybór poziomu trudności, od najłatwiejszego (zielonego) do najtrudniejszego (czerwonego). Chociaż z biegiem upływającego czas  potrafiłam już zauważyć pewne schematy łączenia elementów i na trudniejszych elementach dawałam sobie radę.

Kiedy chcesz coś innego

Oprócz podstawowych zasad gry można też wybrać inne warianty rozgrywki. Wspominałam już, że tryb solo wcale nie umniejsza grze w dwie, trzy lub cztery osoby. Jeśli chcecie maksymalnie poruszyć szare komórki, to możecie indywidualnie w 5, 10 lub 20 minut spróbować ułożyć, jak najwięcej wzorów z klocków. Szczerze powiedziawszy, lepiej mi szło, kiedy było to wczesne południe niż późny wieczór.

Natomiast jeśli chcecie usunąć element losowy z rozgrywki, to zwycięzca dostaje jeden rubin, drugi gracz szafir i kolejno szmaragd oraz rubin. Kto nie ułoży, ten nie dostanie żadnego punktu.

Co mi grało

Ubongo Lines to gra dla całej rodziny, pary oraz solo. Każdy odnajdzie się w prostych zasadach. Niewątpliwie jest to zdrowa i harmonijna rywalizacja. Rozwija mózg oraz pobudza szare komórki. Na plus także możliwość wyboru trudności.

Co mi nie grało

W niektórych kolorach klocków są mało czytelne numery, przez co gracz musi poświęcić dłuższą chwilę na odnalezienie odpowiednich elementów.

Nie sądziłam, że po Monopoly czy Eurobiznes znajdę grę, która na dobre wpisze się w weekendowe lub imprezowe klimaty. Niemniej to właśnie Ubongo Lines jest rozgrywką przez duże R. Dziesiątki godzin spędziłam przy tej pozycji i w dalszym ciągu nie odważyłam się spróbować swoich sił w ułożeniu kształtu z czerwonych kart zadań. Jednakże na tym polega ta planszówka, metodą prób i błędów próbujesz ułożyć niemożliwe.

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ