GRAPODPADA

MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Okręty, Karaiby, Piraci. „Port Royale 4” – recenzja gry

Pamiętam to, jak dziś. Rok 2003 lub 2004, ośmioletni Damian, wypasiony PC u dziadków i niekończąca się frajda z poznawania nowych gier (oczywiście z growych czasopism oraz tanich serii, a jakżeby inaczej). W tamtym czasie moim ulubionym typem gier były strategie. Niedawno ukończyłem jedną z nich – Port Royale. Nazwa niemówiąca mi nic, okręty, Karaiby, piraci i klikanie jak popadnie, w co popadnie. Czy tak się dalej gra?

Screen z gry Port Royale 4
Screen z gry Port Royale 4

Wielki powrót.

Dziś mam 26 lat. Rodzinę, dom, wymarzoną pracę. Pod dużym TV jedna i druga konsola, amplituner i pełne nagłośnienie. Na dodatek w rękach Nintendo Switch. Czego chcieć więcej? Więcej strategii! Tak oto w slocie na kartridże mojego Pstryczka znalazło się najnowsze dzieło Kalypso Media. Port Royale 4, bo o nim mowa, miał premierę 20 września 2020 roku na PC, Xbox One oraz PlayStation 4. Czy coś pominąłem? Chyba największe zaskoczenie – wydanie na kieszonsolkę Nintendo. Ta miała premierę 28 maja 2021 roku. Trochę czasu minęło. Czy warto było czekać?

Na pokład szczury lądowe!

Port Royale 4 jest strategią ekonomiczną osadzoną w XVII w. Do naszej dyspozycji oddano 12 milionów kilometrów kwadratowych pięknej scenerii odwzorowującej Karaiby. Jak do tej pory to najbardziej rozbudowana część serii z największym terenem, jaki przyszło nam eksplorować. Graczowi oddano możliwość przyłączenia się do jednej z czterech potęg: Hiszpanii, Anglii, Francji oraz Niderlandów. Rozgrywka odbywa się w czasie rzeczywistym, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by włączyć aktywną pauzę i spokojnie podjąć szereg decyzji.

Screen z gry Port Royale 4

Być piratem! Albo korsarzem! A może kupcem?

Na samym początku dokonujemy wyboru jedynej z czterech postaci: bukaniera, pirata, podróżnika oraz kupca. Każda z nich posiada swoje mocne i słabe strony. Przykładowo bukanier na start dostaje pięć punktów sławy, ale traci ich podwójną ilość za piractwo. Natomiast kupiec z racji swojego fachu nie będzie musiał wykupywać licencji handlowych na poszczególne towary. Niestety okupione jest to podwójną ilością punktów sławy, które musimy wydać na zakup okrętów wojennych. Nadajemy jemu bądź jej (pirat oraz kupiec w żeńskim wydaniu) pasującą nam nazwę, wybieramy banderę i … I tutaj na chwilę się zatrzymamy. Z racji angielskiej wersji językowej, różnorodności mechanik rządzących się grą (o których w dalszej części tekstu) oraz ilości stawianych nam czasowych zadań w kampaniach, nie tyle co sugeruję, a nakłaniam od zaczęcia przygody w samouczku. Ten składa się z dziesięciu rozdziałów, a każdy z nich odpowiada za coś zupełnie innego np.: sterowanie, podstawy nawiązywania stosunków handlowych, zarządzanie konwojami. Oczywiście poruszonych jest tam wiele innych aspektów rozgrywki, które są niezbędne by swobodnie móc oddać się wirtualnemu zarządzaniu. W produkcji mamy możliwość wyboru jednej z czterech dostępnych kampanii fabularnych, każda związana jest z daną potęgą (Hiszpania, Anglia, Francja i Niderlandy) oraz ramami czasowymi. Niestety twórcy nie dali nam możliwości bezpośredniego startu dowolnym krajem. Zabawę rozpoczynamy Hiszpanią w 1570 roku. Według twórców scenariusz ten jest odpowiednio zbalansowany, zawierając najważniejsze elementy gry – handel, rozwój miast oraz morskie potyczki.

Screen z gry Port Royale 4
Screen z gry Port Royale 4

Kapitanie, jak się pływa tą łajbą?

Nie miałem do czynienia z PR4 na PC oraz stacjonarnych konsolach. Po ograniu portu na Switcha mogę rzec tylko jedno – poproszę o więcej gier strategicznych z podobnym sterowaniem. Standardowo lewą gałką poruszamy się po mapie, prawą przybliżamy, oddalamy oraz obracamy, ale równie dobrze tego samego możemy dokonać przy użyciu sterowania dotykowego. Prawy bumper (R) odpowiedzialny jest za listę z konwojami oraz miastami. Minusem pauzujemy bądź zmieniamy tempo rozgrywki, plusem otwieramy menu gry, a Y wysyłamy konwój w dane miejsce. Natomiast po wciśnięciu i przytrzymaniu prawego spustu (ZR) ukazuje się nam kołowe menu kontekstowe z dostępem do sześciu opcji: budowa, kapitanowie, audiencja u wicekróla, szlaki handlowe, dziennik oraz coś co mogę przetłumaczyć jako nasz działalność. Po wybraniu jednej z kategorii lewym analogiem i puszczeniu prawego spustu otwiera się nam okno. Tutaj sprawa też jest prosta – między zakładkami danego okna przeskakujemy bumperami (L oraz R). Reszta akcji dostępnych w oknie opisana jest pod nim, także nie będę opisywać czegoś co jest oczywiste.

Screen z gry Port Royale 4

Kapitanie, ale ja nie potrafię pływać tą łajbą!

Naszym głównym, a zarazem jedynym celem jako gubernator jest stworzenie imperium. Dążymy do tego poprzez ekspansję handlową oraz militarną. Nie ukrywam, że w głównej mierze skupiałem się na produkcji, kupnie oraz wymianie towarów. Wszelkiego rodzaju agresję uskuteczniałem tylko i wyłącznie w obronie własnej bądź poprawy szlaków handlowych. Wyjątek stanowią tu zadania militarne postawione nam przez Wicekróla.

Wymianę handlową możemy prowadzić między 60-oma karaibskimi miastami na wielkiej, trójwymiarowej mapie. Odbywa się ona drogą morską poprzez szlaki handlowe. Tworzenie ich jest bardzo proste i intuicyjne, ponieważ wydanie na NSW w tym trybie obsługuje sterowanie dotykowe. Dodajemy do listy miasta, które np. interesują nas pod względem produkcji oraz zbytu towarów. Tutaj zaznaczam, że pod uwagę w tworzeniu takiego ciągu należy uwzględnić kierunek i siłę prądów morskich, mielizny oraz odległości między miastami. Jest to o tyle istotne, by zachować odpowiedni balans między przychodami a wydatkami.

By swobodnie stawiać budynki w mieście należy stać się jego zarządcą. Procesu tego można dokonać rekrutując 500 pracowników oraz posiadać co najmniej jeden punkt sławy. Po spełnieniu tych kryteriów, prócz dobudowywania budynków z dobrami, które od samego początku znajdowały się w mieście, możemy wybierać spośród 50 różnych budowli. Połowa z nich to miejsca produkcji wszelakich zasobów, w tym destylarnie rumu, plantacje kakao, kawy czy tytoniu. Resztę stanowią budynki z tzw. pozytywnymi efektami, które poprawiają zadowolenie mieszkańców oaz optymalizują produkcję.

Wspomniałem wcześniej o punktach sławy. Stanowią one tuż obok szlaków handlowych główny trzon rozwoju naszej potęgi. Zdobywane za wykonywanie zadań głównych (np. posiadanie trzech własnych miast, zbudowanie X kościołów czy polowanie na daną jednostkę wroga) jak i poprzez zwiększanie naszej sławy (np. poprzez dostarczanie konkretnych towarów do stolicy koloni). Wspomniane na samym początku tego akapitu punkty pozwalają na wykupywanie nowych koncesji – licencji kapitańskich, produkcji towarów, kupna i rozwoju jednostek pływających i polepszeń statusu osadników.

Tworząc szlaki handlowe, należy je odpowiednio zabezpieczyć. Do tego służą nam pływające jednostki bojowe. W grze występuje 18 autentycznych historycznie statków z przełomu XVI i XVII w. Tutaj mamy pełną swobodę, ponieważ okręty wojenne mogą wchodzić w skład konwojów handlowych jak i pływać samodzielnie. W PR4 występują trzy przypadki, w których możemy użyć wspomnianych statków. Pierwszy to piraci. Zawsze powinniśmy ich atakować, ponieważ polepsza to nasz status u wicekróla, a co za tym idzie, naszą sławę. Drugi to wywieszenie czarnej flagi – w tym trybie mamy możliwość ataku każdej jednostki, w tym sprzymierzonych. Niestety powoduje spadek naszej reputacji. Trzeci i ostatni – konwoje innych nacji, z którymi jesteśmy w stanie wojny. Po raz pierwszy w historii cyklu bitwy morskie prowadzone są w trybie torowym. Oznacza to tylko jedno – taktyczne podejście. Uwierzcie mi na słowo – dają radę!

Screen z gry Port Royale 4
Screen z gry Port Royale 4

Oprawa aodio-wideo

Kalypso Media zaserwowało nam produkt z trójwymiarową oprawą graficzną zbudowaną na autorskim silniku studia Gaming Minds. Jak to wygląda? Będąc z Wami szczerym – mam świadomość, że w tak małym urządzeniu „upchano” tak wielką grę. Silnik generuje bardzo dużą ilość obiektów. Rozbudowywane miasta oraz gdzieniegdzie poruszający się w nich osadnicy, pływające żaglowce, roślinność, efekty pogodowe, unoszący się dym z kominów. Czuć, że tworzymy coś wielkiego. Niestety tekstury nie są ostre. W szczególności w oczy rzucają się szarpane krawędzie obiektów, a przy dynamicznych zmianach ujęcia kamery gra potrafi zwolnić. Czy psuło mi to radości z rozgrywki? Nie, ponieważ miałem całe swoje handlowe imperium w jednym małym urządzeniu, które mogłem zabrać dosłownie wszędzie. Do czego mogę mieć obiekcje to wielkość ikon dóbr produkowanych w każdym z miast. Mogłyby być odrobinę większe. Jeżeli chodzi o udźwiękowienie – zakochałem się. Gwar miast, szum morza, odgłosy zwierząt dobiegające z dziczy. Do tego przygrywająca klimatyczna muzyka skomponowana przez Daga Winderlicha, miodzio! Jeżeli przypadnie Wam do gustu, to w OST znajdziecie 34 nie za długie utwory (w szczególności polecam Hero Approaches).

Screen z gry Port Royale 4

Duży tytuł to duże cięcia

Biblioteka gier na Nintendo Switch powiększyła się o kolejny świetny tytuł. Nie, nie wychwalam Port Royale 4. Po prostu świetnie się przy nim bawiłem (co zapewne czuć czytając tę recenzję). Poznanie mechanik gry zajęło mi trochę czasu, ale nie był to czas stracony. Przyjemny samouczek, dalsza zabawa to droga prób i błędów w kampaniach fabularnych przeplatana częstymi zapisami stanów gry. Nie oszukujmy się, uboga grafika w porównaniu do PC/stacjonarnych konsol nie powinna nikogo odstraszyć. Bo czy to pierwszy duży tytuł, który znalazł się na Switchu? Posiadacze tej konsoli już dawno zostali postawieni przed faktem – duży tytuł to duże cięcia w oprawie graficznej. Dla mnie mocne 8/10.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ