GRAPODPADA

MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Klasyk w nowym wydaniu .„Sandman. Preludia i Nokturny. Tom 1” – recenzja komiksu

Pierwszy tom jednej z najpopularniejszych i najbardziej uznanych powieści graficznych. Wielokrotnie nagradzanie dzieło Neila Gaimana, które stworzyło nowy standard dojrzałej, literackiej fantastyki we współczesnym komiksie. Seria obfituje w nawiązania kulturowe i religioznawcze przeplatające się z wątkami współczesnymi, fikcyjnymi, dramatem historycznym i legendami.

Dużo słyszałem o Sandmanie, ciężko w sumie nie słyszeć o tak już kultowym komiksie. Wiele razy przymierzałem się do zakupu tej pozycji, ale zawsze znalazło się coś innego, nowszego i tak odkładałem to na później. W końcu wyszło nowe wydanie, więc wszystkie moje wymówki się skończyły i musiałem się zabrać za ten komiks. I tak bardzo żałuję, że dopiero teraz.

Sandman. Preludia i nokturny opowiada historię Morfeusza – Władcy Snów, który po spędzeniu 70 lat w niewoli w końcu ucieka swoim oprawcom. Teraz musi odnaleźć skradzione atrybuty, odzyskać siły i odbudować swoje królestwo.

Ponadczasowy komiks

Zaskoczyło mnie to, że komiks ma już ponad 30 lat, a mimo wszystko czyta się go bardzo przyjemnie. W latach 80. i 90. komiksy były pisane i rysowane dość specyficznie, co często zniechęcało mnie do czytania ich, a w tym przypadku totalnie nie czuć, że Sandman ma już tyle lat na karku. Sposób prowadzenia narracji mocno wyprzedził swoją epokę. Rysunki również się nie zastarzały i nie odstają od tego, jak aktualnie wyglądają komiksy. Nic więc dziwnego, że ta pozycja ma już status kultowej.

Podoba mi się zabieg, że ci sami bohaterowie na różnych stronach mogą wyglądać trochę inaczej. Również wiele kadrów zdaje się lekko rozmytych oraz niewyraźnych, co sprawdza się tu bardzo dobrze, bo przecież Morfeusz skacze po snach, a w snach różnych osób wizja świata może się różnić. Dodatkowo bywa też tak, że po przebudzeniu nie do końca pamiętamy nasze sny.

Jedyny, mały zarzut

Jak już wcześniej wspomniałem, główna oś fabularna kręci się wokół odnalezienia przedmiotów przez Morfeusza. Dzięki temu poznajemy sporo świata i bohaterów. Tylko właśnie, jakiego świata i jakich bohaterów. Osobiście mnie to zaskoczyło, bo całość dzieje się w uniwersum DC. Tak, dokładnie w tym samym, w którym istnieje Batman, Superman czy Wonder Woman. I to jest jedyna rzecz, która nie do końca mi pasowała. Nie idzie za tym nic głębszego w sumie, po prostu wolałbym, żeby była to autonomiczna historia.

Mocne i dające do myślenia zakończenie

Poznajemy tu między innymi Johna Constantina czy Dr Dee. Z tym drugim wiąże się bardzo interesujący wątek, w którym wykorzystuje on jeden z atrybutów Morfeusza do szerzenia chaosu na świecie. Natomiast ostatni zeszyt jest najlepszą historią z tego tomu i idealnym podsumowaniem Preludiów i nokturnów. W tym momencie poznajemy Śmierć, która pojawia się, by porozmawiać z Władcą Snów. Poza dość osobliwym ukazaniem jej pracy, cała pogawędka uchyla rąbka tajemnicy na temat tego, jaką osobą jest Morfeusz prywatnie, a na kogo kreuje się przy innych. Cała rozmowa o życiu i śmierci dała mi sporo do myślenia i zmusiła do zastanowienia się nad pewnymi rzeczami w moim życiu.

Jestem pod ogromnym wrażeniem całego komiksu. Już nie mogę się doczekać kolejnych tomów (teoretycznie mógłbym przeczytać dalszą historię już teraz, bo było już parę wydań „Sandmana”, ale jak już mam to wydanie, to chcę mieć ładne i spójne na półce. Takie moje zboczenie :p), bo chcę poznać dalsze losy Morfeusza i innych Nieskończonych.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ