MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Poprzedni
Następny

Jurassic World Evolution 2: Wczesna kreda – recenzja dodatku. Spójrz na dinozaura.

Nie ważne ile lat mija, ja dalej kocham i będę kochać dinozaury. Dlatego tym bardziej cieszę się, że w Jurassic World: Evolution 2 włożono tyle serca i umiejętności w ich przedstawienie. To najpiękniejsze mezozoiczne gady, jakie widziały komputery osobiste i konsole w historii elektronicznej rozrywki.

Jurassic World Evolution 2: Wczesna kreda – recenzja dodatku. Spójrz na dinozaura.

Trudna sztuka imitacji

Od pewnego czasu z radością głoszę, gdzie się da, że ogromnie mnie cieszy fakt, iż muzyka zaczęła w produkcjach filmowych i serialowych od MCU odgrywać kluczową rolę. Utwory wybrzmiewające z głośników w trakcie seansu Spider-Man: Bez drogi do domu były niczym miód dla moich uszu. Michael Giacchino po raz kolejny zabiera nas w podróż do pajęczego świata, ale tym razem z wyjątkowo mocnym przytupem.

Trudna sztuka imitacji

Jednym z największych problemów jeśli chodzi o dinozaury to fakt, że… nie żyją. Ruch mięśni, zachowania czy chociażby kolor — to wszystko to niestety bajania naukowców oraz samych twórców. Obie te grupy próbują za pomocą fantazji, fizyki czy zwykłej teorii starają się jakoś opisać oraz przestawić te stworzenia. A wbrew pozorom to zadanie niezwykle trudne, bo ilość błędów przy rekonstrukcji dawno wymarłych zwierząt można liczyć w setkach. Jednym z najjaśniejszych i najbardziej znanych przykładów jest iguanodon, jeden z pierwszych odkrytych dinozaurów. Pierwotnie sądzono, że charakterystyczne kolce na kciukach znajdowały się na nosie. Samo stworzenie pierwotnie przypominało bardziej smoka z ludowych opowieści, niż realnie istniejące zwierzę.

Dopiero z biegiem lat z pomocą m.in. fizyki oraz większej ilości odnalezionych kości naukowcom udało się faktycznie odtworzyć wygląd iguanodona. A to tylko jeden z setek odkrytych gatunków! Teraz wyobraźcie sobie jak ciężko się przedstawić takiego gada, gdy ma się do dyspozycji zaledwie kilka fragmentów kości… stąd tym większe uznanie dla grafików oraz animatorów pracujących przy Jurassic World: Ecolution 2, chociaż trzeba przyznać, że mają oni nieco łatwiejszą pracę, bo w dużej mierze mogą bazować na dinozaurach, które pojawiły się w pięciu filmach. Co prawda te, które pojawiły się na ekranie, stanowią zaledwie garstkę tych dostępnych w samej grze.

Twórcy gier cyfrowych w kreowaniu żywych stworzeń muszą wykazać się niezwykle wysokimi zdolnościami obserwacji oraz analizy, aby wykreować je realistycznie. A do tego nie lada fantazją, aby zaprogramować zachowania oraz sposób poruszania się stworzeń, które wymarły miliony lat temu.

Ich obserwacja to przyjemność

Co trzeba oddać twórcom Jurassic World: Evolution 2, że dinozaury są po prostu piękne. Animacja, tekstury czy zachowania — to wszystko łączy się w idealny sposób przedstawienia tych prehistorycznych stworzeń w grach cyfrowych. Próżno szukać w jakiekolwiek innej grze tak realistycznego przedstawienia, choć część gadów (m.in. przerośnięte welociraptory czy kołnierzaste dilofozaury) mocno odbiega od naukowego wizerunku. Co nie zmienia jednak faktu, że chociażby ruch mięśni jest zachowany bardzo realistycznie. To także warte odnotowania, bo nie zawsze twórcy gier pamiętają o takich detalach jak napinająca się skóra. A w grze, gdzie ogrom czasu poświęcamy na obserwację naszych podopiecznych to tym bardziej ważne. Niewiele osób wie, jak skomplikowane jest projektowanie modelu 3D od początku do końca.

Animatorzy w trakcie pracy przyczepiają (i to dosłownie) wirtualne mięśnie do szkieletów i dopiero wówczas mogą wprawić w ruch prehistoryczne bestie.  Do tego dochodzi pokrycie skóry, poszczególne mięśnie, pazury, zęby, oczy etc. Ilość detali jest przytłaczająca. A w grze dostępnych jest blisko 80 różnych zwierząt! Pamiętajmy, że dinozaury oraz inne gady mezozoiczne to nie tylko tekstury czy animacje, ale także AI, które nimi porusza. Ono także wymaga odpowiedniego projektowania, a potem sprawdzenia, czy faktycznie działa. Chyba nikt nie chciałby widzieć tyranozaura, który pasie się na łące, albo brachiozaura, który z “zabójczą” prędkością goni naszych gości, aby ich pożreć.

Tym bardziej cieszy, że JW:E2 doczeka się na pewno sporej kolekcji DLC, które dodadzą kolejne gady. Mniej cieszy, że będą kosztować parę euro (co dla polskiego odbiorcy, to koszt około 25-30 złotych), jednakże biorąc pod uwagę ich wykonanie… to cena całkiem uczciwa. Pierwsze DLC zatytuowane The Early Cretaceous Pack dodaje Kronosaurusa, Dsungaripterusa, Minmi oraz Wuerhosaurusa. Nie będę ukrywać, że mały i słodki przedstawiciel ankylozaurów Minmi podbił moje serce, chociaż Kronosaurus jest zdecydowanie jednym z najlepszych wodnych gadów. Wygląda fenomenalnie, a jego wygląd budzi respekt. Dlatego jeśli uwielbiacie zagrywać się w symulator parku dinozaurów, to warto dokupić sobie ten pakiet. Nie zawiedziecie się! A ja tym tymczasem wracam do swoich wybiegów, bo coś czuję, że welociraptory coś kombinują… o ile są jeszcze na swoim miejscu.

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: kontakt@grapodpada.pl 

OBSERWUJ NAS

UDOSTĘPNIJ
UDOSTĘPNIJ