MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Jeżeli zaczynasz grać w planszówki to zacznij od Catan – recenzja gry planszowej Osadnicy z Catanu

Wydana w 1995 roku gra Osadnicy z Catanu to jedna z najpopularniejszych gier planszowych na świecie. Produkcja sprzedała się w ponad 22 milionach egzemplarzy w ponad 30 krajach i zdobyła wszystkie możliwe nagrody (no może nie wszystkie, ale lista jest długa).

Gdy zaczynałem swoją przygodę z planszówkami, szukałem w internecie opinii doświadczonych planszówkowiczów, jaki tytuł powinienem wybrać na start. Wcześniej co najwyżej grałem w Monopoly, a jeszcze wcześniej w jakieś Lotti Karotti, więc o tym światku za dużo nie wiedziałem. Nie chciałem od razu wskakiwać na głęboką wodę i pakować się w zakup jakiejś skomplikowanej pozycji z milionem zasad, bo mogłoby mnie to przerosnąć i zrazić do gier bez prądu.

Dobijamy do brzegu

W Osadnicy z Catanu wcielamy się w tytułowych osadników, którzy przypływają na niezamieszkałą wyspę Catan, ale za to bogatą w zasoby reprezentowane przez heksagonalne kafelki, na które składają się – las, pola uprawne, łąki, wzgórza, góry i pustynia. Na każdym polu umieszczany jest żeton z liczbą, która określa, ile musimy wyrzucić oczek na kostce, aby otrzymać z niego surowiec. Dla początkujących instrukcja sugeruje rozłożenie planszy w konkretny sposób, ale z racji tego, że każdy kafelek jest osobnym bytem, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w przyszłości urozmaicić rozgrywkę i ten układ nieco pozmieniać.

Zajmowanie wyspy

Po rozłożeniu planszy każdy z graczy stawia swoje dwie pierwsze osady. Te początkowe możemy postawić w dowolnym miejscu, natomiast kolejne musimy już łączyć za pomocą drogi. Tyle rzeczy, ale skąd na to wziąć kasę?!

Na początku tury rzucamy dwiema kostkami. Suma wylosowanych oczek określa pole, z którego będziemy pobierać surowiec. Jeżeli któryś gracz posiada osadę lub miasto przy takim polu to otrzymuje dany materiał, z którego może zbudować drogę, osadę lub ulepszyć ją do miasta. Zdobyte dobra możemy również wymienić na karty rozwoju, które oferują różne bonusy rycerzy oraz punkty zwycięstwa. Właśnie!

Dominacja!

Każda gra przecież musi mieć jakiś cel! Aby wygrać, musimy zdobyć 10 punktów. Tak jak już wspomniałem, możemy wylosować punkt zwycięstwa z kart rozwoju. Każda nasza osada jest warta jeden punkt, a miasto dwa. Jednakże, żeby nie było za łatwo i nudno, mamy możliwość otrzymania dodatkowych punktów za spełnienie odpowiednich warunków.

Kartę „Najdłuższej Drogi Handlowej” otrzymuje gracz, który ma wybudowaną nieprzerwaną drogę, ale nie mniejszą niż pięć pól, więc można ją stracić, gdy nasz oponent nas wyprzedzi. Podobnie jest z kartą „Najwyższa władza rycerska”, którą można dostać za posiadanie największej ilości rycerzy. Tak, ja też mocno ubolewam nad tym, że rycerze nie mają tutaj większej roli. Brakuje mi możliwości podbijania wiosek innych graczy.

Co jeśli, żadna moja wioska nie ma dostępu do drewna?

To jest bardzo dobre pytanie. Dziękuję, że sam sobie je zadałem. Jeżeli układacie planszę według instrukcji, to istnieje bardzo niewielka szansa, że nie będziecie mieli dostępu do jakiegoś surowca. Sprawa ma się jednak inaczej, gdy rozkładacie losowo kafelki. Co w sytuacji, gdy inny gracz zablokował wam dostęp do któregoś pola i nie możecie pozyskać ze swoich pól drewna? To spory problem, bo przecież drewno jest bardzo potrzebne w tej grze.

Na szczęście jest na to rozwiązanie. Możesz ubijać interesy z innymi graczami. Wiadomo jednak, że nie każdy musi być chętny, bo inni też chcą wygrać, a w ten sposób przybliżają cię do zwycięstwa. Jest opcja handlowania z bankiem, ale jest to mocno niekorzystne, bo należy oddać cztery sztuki posiadanego surowca za jeden, którego tak bardzo potrzebujemy. Budując osadę, przy którymś z portów na brzegu wyspy zależność ta zmniejsza się do 2:1.

Twój los zależy od rzutu kością

To jest mój największy problem z tą grą. Spora losowość. Wszystko w tej produkcji zależy od tego, ile oczek wyrzucimy i czy akurat nasza wioska znajduje się przy danym polu. Dopiero w jednym z dodatków można to trochę obejść. Nie raz miałem sytuację, gdy siedziałem przez całą rozgrywkę ze skwaszoną miną, bo za nic w świecie nie wypadały moje liczby. Innym razem natomiast zostawałem baronem drewna i potrafiłem mieć po czternaście kart tego surowca na ręku. Jednakże to może być zgubne.

Złodzieje!

Jeżeli chodziliście na matematykę, to kojarzycie taki dział jak prawdopodobieństwo. Ha! A mówili, że matematyka się nie przydaje w życiu! Stąd wiecie, że najczęstszą wartością, jaka może wypaść z dwóch kości jest 7. W Catanie ta liczba jest pechowa i gdy już wypadnie, to nie dość, że musimy odrzucić połowę swoich surowców, jeżeli mamy ich powyżej 7 na swojej ręce, to dodatkowo w ruch wchodzą złodzieje. To jest ta czarna figurka, która od początku okupuje pole pustyni. Teraz możemy ją przestawić na dowolne pole na wyspie i zablokować produkcję danego dobra. Gdy ponownie wypadnie siódemka, sytuacja się powtarza i możemy jegomościa przestawić na inne miejsce.

Świetna pozycja na start

Osobiście uważam, że jeżeli zastanawiacie się nad swoją pierwszą planszówką, to Catan będzie dobrą pozycją. Proste zasady, które można szybko wytłumaczyć i każdy je zrozumie. To w zasadzie samograj, ponieważ przez sporą losowość nie jesteś w stanie zaplanować strategii, bo może się zdarzyć, że przez sześć tur z rzędu nie zdobędziesz żadnego surowca.

Chyba właśnie za to lubię czasem rozłożyć tę pozycję na stole. Spotykamy się ze znajomymi, a żeby nie siedzieć po prostu i nie wgapiać się pusto w ścianę, to „w tle” gramy sobie w Catan, bo to w sumie głównie rzucanie kością i sprawdzenie, czy możesz coś zrobić bez większego zastanawiania się. Gdy już ogra się parę tytułów, to człowiek zdaje sobie sprawę, że przy Catanie czasami nie trzeba w ogóle myśleć.

Gra prezentuje się przyzwoicie. Powiedziałbym wręcz, że jest dość surowo wykonana. Co prawda karty czy pola są czytelne, ale nie powalają estetyką. Plansza jest wykonana z twardego kartonu i po trzech latach dalej jest cała. Figurki są plastikowe i w przejrzysty sposób przedstawiają swoje zastosowanie.

Bonus! Dodatki.

Miałem okazję grać w dwa dodatki do Catan. Pierwszym byli Żeglarze i niby coś jest dodatkowego…, ale tak naprawdę to nie. Już tłumaczę. To rozszerzenie dodaje nowe kafelki wody i figurki statków. Brzmi super, ale w rozgrywce nic się nie zmienia. Statki to tak naprawdę droga tylko pod innym skinem. A woda to po prostu pole bez surowca. Żadnych nowych surowców. Po prostu mapa może zmienić swój kształt.

Drugi natomiast już jest o wiele ciekawszy. Dodatek Miasta i Rycerze oferuje sporo nowości. Są trzy nowe rodzaje dóbr, które możemy wydobyć. Za nie możemy rozwijać miasta w trzech kierunkach, za które otrzymujemy dodatkowe bonusy. Jednym z nich jest możliwość wzięcia surowca, gdy po rzucie kośćmi nic nie nam się nie należy! Niby spoko, ale najpierw trzeba się rozwinąć do tego momentu, więc niby zmiana, która miała chyba poprawić balans gry, ale nie działa od samego początku.

Rycerze stali się bardziej 3D i są teraz figurkami. Niestety, nadal nie możemy atakować innych graczy, ale na Catan co jakiś czas napadają barbarzyńcy i to właśnie do tego są wykorzystywani nasi wojacy. Musimy zbudować odpowiednio wielką armię, żeby odeprzeć ich najazd.

Do tego wszystkiego dostajemy nowe karty rozwoju w trzech różnych kolorach. Te kolory odpowiadają kierunkom rozwoju miast. Im bardziej rozbudujemy nasze włości, tym mamy większą szansę, na zdobycie ów karty. Muszę przyznać, że w tym rozszerzeniu mają bardzo fajne bonusy.

Aktualnie nie wyobrażam sobie grać w Catan bez dodatku Miasta i Rycerze, bo bardzo fajnie rozwija podstawkę i wprowadza nowe ciekawe elementy rozbudowujące rozgrywkę.

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ