GRAPODPADA

MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Jakbym czytał serial. „Rick i Morty Przedstawiają. Tom 2” – recenzja komiksu

Jestem wielkim fanem serialowego Ricka i Morty’ego, więc gdy nadarzyła się okazja, żeby przeżyć kolejny szalone przygody z tymi bohaterami, ale tym razem na kartach komiksu, to postanowiłem spróbować. Byłem ciekawy, czy da się przenieść tę specyficzną produkcję na papier.

Jakbym czytał serial

Komiks zawiera w sobie cztery historie, w których śledzimy przygody tytułowych bohaterów, ale także paru postaci drugoplanowych. Dostajemy opowieść o Jerrym, który czuje się niedoceniany w małżeństwie i dzięki wynalazkowi Ricka chce udowodnić, że jest prawdziwym mężczyzną. Następnie śledzimy podróż dwóch Panów Miszuków, którzy poszukują sensu swojego bezsensownego życia. Dowiemy się również, że Rick za młodu grał w zespole, a na koniec wkroczy piękna Jedność – była Ricka Sancheza, która zbiera swoich byłych, żeby stworzyć sobie idealnego partnera.

Scenarzyści (Ryan Ferrier, James Asmus, Jim Festante, Lilah Sturges, Tini Howard) poradzili sobie dobrze z oddaniem ducha serialu. Czułem, jakbym oglądał Ricka i Morty’ego na telewizorze. Jest zabawnie, brutalnie i obrzydliwie. Patrząc  w sumie trzeźwym okiem cała opowieść jest  totalnie oderwana od rzeczywistości. Czyli fani, którzy chcą zobaczyć po prostu kolejny odcinek serialu, go tutaj znajdą. Jednakże ja oczekiwałbym po tym komiksie, że będzie on rozwijał świat Ricka i Morty’ego, a nie próbował odtwarzać pierwowzór.

Dlatego najciekawsza była historia o Panach Miszukach, którzy próbują zrozumieć, jak ludzie znajdują sens życia. Właśnie dlatego, że była czymś innym i świeżym. Na pierwszym planie mieliśmy drugoplanowych bohaterów, których nie znamy tak dobrze, więc scenarzysta mógł się bardziej pobawić.

Wizualnie jednak mogło być lepiej

Totalnie nie kupuję warstwy wizualnej. Coś jest w niej takiego… innego. Może dlatego, że jestem przyzwyczajony do serialowej kreski, a tutaj rysownik starał się ją imitować, ale tak jakby nie do końca mu to wyszło. Nie chcę, żebyście mnie źle zrozumieli, ogólnie rysunki są schludne i przejrzyste i absolutnie nie oczekiwałem, że ktoś będzie próbował odtworzyć pierwowzór. Co to to nie! Nawet lepiej jakby ktoś się pobawił i narysował coś zupełnie w swoim stylu.

Możliwe też, że dlatego historia o Panach Miszukach podoba mi się najbardziej wizualnie, ponieważ za trzy pierwsze zeszyty odpowiada ten sam duet – CJ Cannon i Joshua Perez. Pewnie ma to związek z tym, że nie ma tutaj głównych bohaterów, a jest to opowieść o postaciach, które pojawiają się sporadycznie i nie jestem tak przyzwyczajony do ich serialowego wizerunku.

Ogólnie jest w porządku, przyjemnie mi się czytało, taka lektura na jeden wieczór. Jeżeli ktoś lubi Ricka i Morty’ego to można przeczytać, ale nie oczekujcie czegoś niesamowitego i odkrywczego.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ