MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

I cyk orzeł wylądował. „Iron Harvest Operation Eagle” – recenzja dodatku

Iron Harvest okazało się porządnym i godnym polecenia RTS-em. Nie dziwi więc fakt, że czekałem na dodatek z niemałymi wypiekami na twarzy. DLC wprowadza nie tylko nową frakcję, ale i mechaniki!

Screen z gry Iron Harvest

We are living in America

Największą nowością w DLC jest frakcja Usonia. Dumni Amerykanie jak zwykle walczą o pokój i demokrację na świecie, jednak w tle jak zwykle rozgrywa się polityka imperialna. Z jednej strony Usonia chce być ostoją wartości demokratycznych, z drugiej chce podporządkowania i władzy. Młody kapitan Mason w egzopancerzu dołącza do buntowników, którzy chcą wywalczyć niepodległość swojego kraju. Jednakże czy faktycznie będzie wyzwolicielem, czy tylko narzędziem w rękach nowego protektora? U jego boku pojawia się piękna księżniczka uciemiężonego ludu, historia idealna dla amerykańskiej prasy. Jednakże w zakulisowych rozgrywkach politycznych są ważniejsze sprawy niż wyzwalanie Arabii…

Fabuła podobnie jak w przypadku podstawki nie jest wybitnie odkrywcza, ale wciąga i przedstawieni bohaterowie mają swój własny, indywidualny charakter. Dlatego chcemy poznać dalsze losy chłopców z Usonii, których wysłano daleko poza granice swojego kraju. Sam Mason to typowy idealista, jednakże wierny swojemu ojcu, choć różnią się w wielu kwestiach. Z kolei nasza księżniczka to silna kobieca postać, która wzięła na barki problemy swoich krajan, choć ich ciężar powoli ją przygniata. Czy wsparcie Usonii zapewni wolność dla niej oraz jej ojczyzny? Dodatkowo powracają starzy bohaterowie, którzy rzucają nieco światła na zdarzenia, które miały miejsce po wydarzeniach z podstawowej wersji gry.

Screen z gry Iron Harvest

Ja gadam, ja latam!

Największą nowością jest wprowadzenie jednostek latających. Jest to głównie specjalizacja Usonii, jednak pozostałe frakcje także mogą “wzbić się w powietrze”. Największe wrażenie w tej kwestii zrobił na mnie ZR-25 Samson, który jest latającym lotniskowcem dla dronów. Potrafi on naprawdę mocno przyłożyć, wykorzystując całą chmarę małych maszyn uzbrojonych w ładunki wybuchowe.

Jednakże najpotężniejszą jednostką latającą, jaką zobaczymy w grze, jest forteca ojca głównego bohatera George’a Masona. To najpotężniejszy bohater Usonii, który porusza się przepotężnym sterowcem, uzbrojonym w liczne działa oraz miotacz ognia. Potrafi on dosłownie wypalić całe oddziały piechoty lub zlikwidować czołowe jednostki przeciwnika.

Usonia podobnie jak reszta frakcji w grze także posiada swoje własne mechy. Usońskie konstrukcje mocno wyróżniają się na tle konkurencji, ale nie zauważyłem ani nie poczułem, aby miały one przewagę nad pozostałymi maszynami. Balans został na szczęście zachowany. Moje serce skradła niewidzialna artyleria w postaci M-8 Attucks. Ta maszyna potrafi przekraść się przez linie wroga, tylko po to, aby zasypać go gradem pocisków artyleryjskich. Coś pięknego!

Na szczęści nowe jednostki Usonii nie wyglądają na “zbyt potężne”, na tle innych. Podobnie jak pozostałe frakcje, ma swoje mocne i słabe strony,  Szkoda, że jednostki latające były projektowane z myślą o nowej frakcji. Co prawda pozostałe także otrzymały pojedyncze statki powietrzne, które ze sobą współdzielą. Nie różnią się niczym, nie licząc wyglądu załogantów.

Do tego doszły specjalne działa przeciwlotnicze, które ułatwiają obronę przed niechcianym nalotem. Te potrafią dosłownie w kilka sekund zestrzelić każdy, nawet najpotężniejszy latający okręt. Nowy rodzaj wojsk zapewnia kolejne możliwości taktyczne. Teraz desant piechoty na plecach wroga może sporo namieszać. Wcześniej jedyną opcją było przebijanie się przez umocnienia, a te potrafiły być niezwykle złożone.

Screen z gry Iron Harvest

DLC jak malowane

Operation Eagle to przykład poprawnie wykonanego DLC. Mamy nową i wciągającą kampanię, nową frakcję oraz nowe mechaniki w postaci wojsk powietrznych. Dla fanów Iron Harvest jest idealny i jeśli planowaliście zakup tej steampunkowej strategii, to warto, abyście przy okazji nabyli dodatek. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to, że latające jednostki nie za bardzo wpływają na dynamikę starć. Wciąż dominują mechy na polu walki, a sterowce są raczej ciekawostką niż siłą, która odwraca losy bitwy.

Podobnie jak mechy są one cholernie wolne, choć nadrabiają tym, że nie muszą przejmować się nierównym terenem. Jednakże działa przeciwlotnicze czy potężniejsze mechy szybko utną im skrzydełka. Osobiście nie spodziewałem się rewolucji, ale delikatna nutka rozczarowania jest.

Mateusz Zelek

Mateusz Zelek

Nazywam się Mateusz i z wykształcenia jestem dziennikarzem. Jestem fanatykiem dinozaurów i wszystkiego, co z nimi związane, a o grach pisze od lat. Uwielbiam strategie oraz cRPG, a moją ulubioną serią jest The Elder Scrolls. Przy Skyrimie spędziłem dziesiątki godzin (z czego połowa na wgrywaniu modów). W wolnym czasie nie pogardzę także dobrą lekturą oraz odkryłem nową pasję — malowanie figurek.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ
Mateusz Zelek
Author: Mateusz ZelekNazywam się Mateusz i z wykształcenia jestem dziennikarzem. Jestem fanatykiem dinozaurów i wszystkiego, co z nimi związane, a o grach pisze od lat. Uwielbiam strategie oraz cRPG, a moją ulubioną serią jest The Elder Scrolls. Przy Skyrimie spędziłem dziesiątki godzin (z czego połowa na wgrywaniu modów). W wolnym czasie nie pogardzę także dobrą lekturą oraz odkryłem nową pasję — malowanie figurek.