MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Idealna gra rodzinna. „LAMA” – recenzja gry planszowej

LAMA to idealna gra rodzinna, ale też znakomita zabawa dla bardziej doświadczonych graczy. Pudełko zawiera trzy gry Knizii: strategiczną Lamę podstawową, wredną Lamę Party oraz nieprzewidywalną Lamę kościaną.  Pozwoli to dostosować grę do preferencji grających. Dodatkowo LAMA zawiera zasady dwóch wariantów rozgrywki, które dodaje się do Lamy klasycznej lub kościanej.

Pierwszy wariant rozgrywki

Na początek rozegraliśmy „grę podstawową”. Mam wrażenie, że jest to swego rodzaju samouczek, który ma bardzo proste zasady, które można wytłumaczyć w pół minuty. Każdy z graczy dostaje po 6 kart i zadaniem gracza jest pozbyć się kart z ręki. Karty należy układać na środku od najniższej do najwyższej wartości. Jak ktoś położy na stole kartę z numerem 3, to nie możemy już rzucić 2, tylko musimy albo 3, albo 4. Lama, którą możemy położyć na kartę z numerem 6, resetuje licznik i po niej znów zaczynamy od wartości 1. Gramy, dopóki jeden z graczy nie pozbędzie się kart, albo do momentu, gdy nie mamy już kart do dobrania i nie mamy co rzucić. Za przegraną otrzymujemy punkty karne. Ten wariant może idealnie się sprawdzić, gdy chcemy pograć z małymi dziećmi, bo nie jest skomplikowany i polega na przerzucaniu się kartami.

Drugi wariant rozgrywki

Drugi wariant – „Lama Party” – jest rozbudowaniem ,,Gry podstawowej” i rozszerza rozgrywkę o parę dodatkowych mechanik. Podstawa nie zmienia się, wciąż rzucamy karty od najniższej do najwyższej wartości, z tym że do talii wtasowujemy karty z plusem i różową lamę. Karta z plusem pozwala nam wykonać dodatkowy ruch, a różowa lama działa podobnie jak standardowo, lecz możemy zagrać ją na dowolną kartę. Również do gry włączamy żeton Lama Drama, na który, po zagraniu Lamy, dokładamy nasz 1 punkt karny. Dzięki tym wszystkim nowym mechanikom gra staje się bardziej rozbudowana i możemy stosować różne taktyki, żeby wygrać. Najważniejsze jest to, że gra nie staje się przez to skomplikowana. Uważam, że jak ktoś już zagra w ten wariant, to nie ma sensu wracać do podstawowej wersji i w ,,Lama Party” grało nam się najprzyjemniej. Ten wariant już nieco komplikuje rozgrywkę i dodaje elementy, które zmuszają do myślenia bardziej taktycznie, więc będą atrakcyjniejsze, które mają już jakieś doświadczenie w graniu.

Trzeci wariant rozgrywki

Na sam koniec zagraliśmy w ,,grę kostkową”. Tutaj samo rozłożenie kart różni się od dwóch poprzednich. Poza włączeniem do gry trzech kostek, w tym wariancie karty rozkładamy odkryte na stole. Na środku układamy karty od 1 do 6 i lamę. Każdy gracz otrzymuje po 6 kart, ale rozkłada je odkryte przed sobą. Rzucamy kośćmi i z wylosowanych symboli odrzucamy karty ze swoich kart albo gdy nie mamy żadnego symbolu u siebie, dobieramy ze środka. Gra się kończy, gdy ktoś odrzuci wszystkie swoje karty, albo nie ma już co odrzucić ani dobrać. Przez kości gra staje się mocno losowa i nie bardzo mamy wpływ na nasze ruchy, dużo zależy od szczęścia, podczas gdy w przypadku poprzednich wariantów rzeczywiście mogliśmy spróbować kogoś zablokować i podejść do rozgrywki bardziej taktycznie. Dlatego też ten wariant przypadł mi do gustu najmniej.

Gra dla całej rodziny

Dzięki temu, że zasady są bardzo proste i można je bardzo szybko wytłumaczyć, zagrać może tak naprawdę każdy. Myślę, że może to być bardzo fajna gra na spotkanie rodzinne albo dla zapalonych planszówkowiczów, jako swoisty przerywnik między czymś bardziej skomplikowanym. Instrukcje są bardzo krótkie i dobrze opisują, jak powinno się grać. Jeżeli miałbym do czegoś „Lamę” porównać, to powiedziałbym, że jest to takie połączenie Uno z Panem. Jednak przez to, że są dodane punkty karne, które otrzymujemy w każdej turze i możemy się ich pozbywać po wygranej partii, wówczas gra staje się ciekawsza. To nie jest tak, że każda runda to jest osobna rozgrywka, tylko można myśleć szerzej i przegranie jednej rozgrywki nie skazuje nas od razu na porażkę.

Adam Aleksandrowicz

Adam Aleksandrowicz

Urodzony z padem w dłoni. Gdy wszyscy na wsi zagrywali się na Pegazusie, ja grałem na Playstation. W swoim życiu byłem skrytobójcą, superbohaterem, archeolożką, zabójcą bogów, smokiem, hakerem i przetrwałem apokalipsę. W wolnych chwilach buduję miasta i popijam krafciki. Z grubsza tak wygląda moje życie. Z grubsza, bo lubię zjeść.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ
Adam Aleksandrowicz
Author: Adam AleksandrowiczUrodzony z padem w dłoni. Gdy wszyscy na wsi zagrywali się na Pegazusie, ja grałem na Playstation. W swoim życiu byłem skrytobójcą, superbohaterem, archeolożką, zabójcą bogów, smokiem, hakerem i przetrwałem apokalipsę. W wolnych chwilach buduję miasta i popijam krafciki. Z grubsza tak wygląda moje życie. Z grubsza, bo lubię zjeść.