Zagrajmy w to jeszcze raz! – MORTAL KOMBAT 11 ULTIMATE

Mortal Kombat – tej marki chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Seria gier, filmów, animacji zapoczątkowana oryginalnie w roku 1992. Do dziś uzyskała status kultowy, a charakteryzująca ją niesamowita brutalność stała się jej znakiem rozpoznawczym na całym świecie. Czy wydanie uzupełnione jedenastej już części z serii ma w ogóle sens? Jak wiele nowości otrzymujemy w produkcji starszej od swojej pierwotnej wersji jedynie o rok?

Nie tak dawno w moje ręce wpadła nowa uzupełniona edycja jednej z najlepszych bijatyk na rynku pierwotnie wydanej w 2019 roku. W wersję podstawową również dane mi było grać, chociaż od razu na samym wstępie muszę Wam się przyznać, że z całą pewnością nie jestem „mortalowym wyjadaczem”, a jedynie casualem, który czerpie z tej gry okazjonalną przyjemność przechodząc część fabularną czy podczas walki z przyjaciółmi. Od wersji rozszerzonej nie oczekiwałem więc szczególnie dużo. Ot pewnie kilka nowych postaci, jak to zazwyczaj jest w tego rodzaju produkcjach. Jakże bardzo jednak się zaskoczyłem!

SCREEN Z GRY MORTAL KOMBAT 11

Znowu nie mam się w co ubrać?

W wersji Ultimate dostajemy pełną wersję gry wraz ze wszystkimi dodatkami, jakie NetherRealm Studios wypuściło po premierze, rozbudowując swój tytuł, a więc tych kilku nowych wojowników tam znajdziemy. To, czego jednak nie wiedziałem i czego się nie spodziewałem, to ilość elementów dodatkowych, które możemy użyć do dowolnej customizacji naszych postaci. Jest naprawdę dużo! Oczywiście większość z nichto przedmioty stricte kosmetyczne, jednak być może część z Was (tak jak piszący te słowa) czerpie przyjemność ze zmieniania wizualizacji swojej postaci (nie ma to, jak nowe wdzianko od czasu do czasu!), dzięki czemu gra przynajmniej wizualnie zaczyna być bardzo różnorodna i ciężko tu o monotonię. Jeśli jeszcze dodamy do tego fakt, że cały kreator customizacji postaci w MK11 jest zadziwiająco rozbudowany (możemy spędzić w nim naprawdę sporo czasu, przygotowując idealne dla siebie wersję każdego z dostępnych wojowników) i pozwala nam na wyposażanie naszych wojowników w elementy wyposażenia zmieniające w mniejszy lub większy sposób styl walki danej postaci, to możliwości robi się naprawdę wiele. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że każdy jest w stanie tu tak skonfigurować swoją postać, aby jak najbardziej odpowiadała stylowi gracza, który ją stworzył. Te właśnie możliwości sprawiają, że gra jest znacznie bardziej nieprzewidywalna i różnorodna, bo nigdy nie wiemy, z jaką konfiguracją danej postaci przyjedzie się nam zmierzyć.

Mortal Kombat 11 Ultimate tak samo, jak wersja podstawowa został wydany na naszym rynku w angielskiej wersji językowej, ale z polskimi napisami, więc każdy powinien bez problemu się w tej grze odnaleźć. Nie będę w tym miejscu rozwijał tematu grywalności czy trybów rozgrywki, jednak wspomnę jedynie, że te nie zmieniły się od wersji podstawowej, tak więc znajdziemy tu kilka trybów walki online oraz w trybie stacjonarnym, ciekawie wykonany tryb Krypty, w którym za zdobyte w grze złoto odblokowujemy nowe przedmioty lub zawartość dodatkową,a także tryb fabularny. I tu się na chwilę zatrzymajmy.

SCREEN Z GRY MORTAL KOMBAT 11

Przeżyjmy to jeszcze raz!

Wiem, że gry z gatunku bijatyk zazwyczaj nie stoją fabułą, jednak już od pewnego czasu NetherRealm Studios przyzwyczaiło nas, że ich produkcje mają jednak w sobie to coś! I owo „to coś” jest zbudowane całkiem konkretnie! Warto tu wspomnieć, chociażby poprzednią odsłonę Mortal Kombat, czy obie części Injustice, które opowiadały historię nie tylko jako swego rodzaju zapychacz mający jedynie wypełnić te produkcje zawartością, ale były zbudowane całkiem solidnie i pozwalały się w nie wkręcić! Ej – jeśli nawet moja „druga połowa”, której na co dzień z grami jest nie po drodze, siedziała i z zainteresowaniem oglądała, co się dzieje na ekranie, włączając się od czasu do czasu aktywnie w rozgrywkę, zabierając mi pada z ręki, to coś już musi być na rzeczy.

Fabuła Mortal Kombat 11 z 2019 roku była skonstruowana bardzo solidnie i nie znając wydarzeń z poprzednich odsłon, można się przy niej bawić całkiem nieźle, jednak… warto te poprzednie odsłony znać. Mamy tu mnogość postaci i budowany przez lata świat, który dla osoby wchodzącej z niego „z ulicy” może być bardzo mylący i zagmatwany. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w MK11 dochodzą motywy podróży w czasie, to sytuacja robi się nieźle zagmatwana. Nie mniej – tak jak wspomniałem – jest ona zbudowana bardzo solidnie, śledzi się ją niczym dobrze zrealizowany film akcji (słowa mojej drugiej połowy) i wystarcza nam na około 8-10 godzin zabawy.

No dobrze, ale jak się ma do tego omawiana przeze mnie Edycja Ultimate? No i tu mamy kolejne całkiem konkretne zaskoczenie, ponieważ dostajemy tu konkretny dodatek fabularny Aftermath, który kontynuuje bezpośrednio wątki podjęte w podstawowej edycji gry, a co za tym idzie – wydaje się po prostu niezbędny do poznania, aby móc zrozumieć wydarzenia, które twórcy zaprezentują nam zapewne w kolejnej odsłonie cyklu. Sam dodatek jest skonstruowany bardzo solidnie, jednak miałem niejednokrotnie wrażenie, że powstał w dużej mierze po to, aby zaprezentować możliwości dodanych po premierowo do gry postaci. No i co chyba najważniejsze – jeśli gubiliście się w historii pokazywanej w „podstawce”, to tutaj już w ogóle twórcy pojechali po bandzie! Dodać motyw do podróży w czasie do historii, w której już są podróże w czasie i… ee, ale jak? No i w pewnym momencie dochodzimy do sytuacji, kiedy w historii mamy 3 wersje jednej z postaci – Liu Kang’a – WTF? To był moment, kiedy moja „lepsza połowa” powiedziała NOPE i oddaliła się od ekranu, gubiąc wątki (gdzie nie dziwię się jej ani trochę, zwłaszcza że podstawową historię śledziliśmy razem już jakiś czas temu).

SCREEN Z GRY MORTAL KOMBAT 11

No dobra, ale czy warto?

No więc – warto! Jeżeli nie graliście nigdy wcześniej w tę serię, to polecam zakupić MK 11 Ultimate, ponieważ dostajecie kompletną edycję, jednej z najlepszych (o ile nie najlepszą! …i tu się pewnie odezwą fani konkurencyjnego Tekkena) bijatyk, jaka jest dostępna na rynku! Jeśli graliście już wcześniej w 11 odsłonę serii Mortal Kombat, to również nic straconego, bo gra dodaje tyle popremierowej zawartości, że z pewnością nie będziecie zawiedzeni. Jeśli zaś jesteście fanami serii, to jest ona zakupem wręcz obowiązkowym, bo jednak wątki z fabularnego dodatku potrafiły nieco zamieszać w historii tego uniwersum. Dodam tylko do tego, że grę można dopaść w całkiem niezłej cenie (Edycja Ultimate wychodzi zdecydowanie korzystniej niż wersja podstawowa z założeniem dokupywania do niej osobnych dodatków) i niejednokrotnie w zestawie z naprawdę niezłym steelbookiem, jeśli lubicie kolekcjonować te blaszaki!

Ja ogrywałem ten tytuł na Playstation 5, jednak jest on dostępny również na Playstation 4, Xbox One, Xbox Series S/X oraz PC.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ