MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Terroryści z kosmosu. Wojna Światów, a 9/11

Moc filmów Stevena Spielberga w XXI wieku opiera się reaktywności wobec wydarzeń z rzeczywistości. Wymowny odjazd kamery kończący Monachium, aby na horyzoncie zarysowały się dwie nowojorskie wieże, biografie amerykańskich patriotów – reżyser stał się naczelnym sumieniem Hollywood. Na całym świecie prezentuje filmy odwołujące się do najbardziej tradycyjnych wartości fundacyjnych USA, dzięki którym prosperuje cały glob. Oczywiście ten wyjątkowo optymistyczny pogląd zmienił się 11 września 2001 roku.

Fotos z filmu Wojna Światów

Upadek nietykalnego mitu imperium odbił się również na samym przemyśle filmowym. Patrząc choćby na pierwszy obraz zrealizowany w Nowym Jorku po zamachach – 25 godzina Spike’a Lee, w swojej wymowie wręcz przeszywająco melancholijna, zwiastuje bezpowrotne odejście konformistycznego szczęśliwego odrętwienia lat 90. W takim pejzażu musiał odnaleźć się Spielberg, do pomocy zawezwał więc Toma Cruise’a.

Jak to działo się w przypadku choćby Indiany Jonesa, reżyser postanowił odwołać się do swojego dzieciństwa. Do przekazania historii o terroryzmie użył literatury sci-fi, która jeszcze w latach 50. święciła swoje triumfy jako wdzięczna podstawa do filmów i seriali telewizyjnych. Działały na wyobraźnię małego Stevena, a nierzadko komentowały epokę terroru spowodowanego zamaskowanymi sowietami i polowaniem na czarownice senatora McCarthy’ego. Proza H. G. Wellsa idealnie odpowiedziała na to zapotrzebowanie, zwłaszcza że w samym tekście autor odnosił się do widma kolonializmu. Poprzednia filmowa adaptacja sięgała właśnie lat 50. (reż. Byron Haskin), na mały ekran przełożono ją kilkukrotnie – w 2019 powstały aż dwa niezależne od siebie seriale!

Fotos z filmu Wojna Światów

Wojna światów Spielberga wypełniona jest symboliką związaną wyłącznie z 11 września. Anihilacja ludzi odbywa się przy dosłownym obracaniu ich w pył, którym pokryty jest Tom Cruise. Masowa ucieczka filmowana jest z poziomu ulicy niczym przez znajdującą się tam ekipę filmową. Pojawia się tu nawet motyw kamery wideo, która upuszczona przez unicestwionego właściciela nadal rejestruje rozgrywający się na ekranie horror. Bohaterowie trafiają w końcu na rozbity samolot Boeing 747 (dziś stała atrakcja dla zwiedzających studio Universal), nie ma widocznych jednak żadnych ciał. Z jednej strony, taka pragmatyczna decyzja utrzymała dla filmu kategorię wiekową PG-13, z drugiej powiela historię szczątków pasażerów lotów 11, 93 i 175. W końcu, informacje o zaginionych zgromadzone na ogromnej tablicy to wyryty w świadomości Amerykanów skutek jeszcze niezabliźnionej rany.

Lekarstwem na kosmitów staje się sama planeta. Najeźdźcy nie są odporni na ziemskie bakterie, o czym widza informuje aksamitny głos Morgana Freemana. Prolog, w którym wybrzmiewa narracyjny majestat aktora, kieruje uwagę na szerszą perspektywę istnienia Ziemi jako tyciej składowej nieskończonego kosmosu. Następnie przechodzi do skali mikro – obłe kształty planety zmieniają się raz w kroplę wody, raz w czerwone światło na ruchliwym skrzyżowaniu. Wszystko jest częścią większej całości, również obecność ludzkości na swojej planecie.

Fotos z filmu Wojna Światów

W ten feralny dzień to Ray Ferrier musi zaopiekować się swoimi dziećmi. Spielberg najpierw ukazuje go jako speca w przenoszeniu portowych kontenerów, aby następnie dać przykład „ostrożnej” jazdy samochodem rodem z Bullitta. Była żony i dzieci traktują go jako nieodpowiedzialnego nastolatka z wybujałym ego. W trakcie ataku chowa się ze swoją córką pod stołem, tylko pogrążając się w oczach widza. Tak antypatyczna postać powinna odkupić się w obliczu nieuchronnego zagrożenia, w Wojnie światów jest to co najmniej dyskusyjne. Przemiana Raya staje się nieracjonalna, jego heroizm jest równie nieprzystający, co jego wcześniejsze zachowania do osoby dorosłej. W zasadzie każdy bohater to narracyjny kurczak bez głowy, miotany przez kolejne przypadki. Taki jest również syn Raya, bez prawa jazdy kradnący samochód ojca, a następnie próbujący dołączyć do żołnierzy w nierównej walce z kosmitami. Budowa postaci ustępuje wybuchom i ucieczkom. Trudno być wyrozumiałym wobec rozdzielonej rodziny łączącej się na koniec w snopach jesiennego słońca.

Fotos z filmu Wojna Światów
Fotos z filmu Wojna Światów

Co Spielberg stara się tym wyegzekwować? Optymistyczne spojrzenie w przyszłość, mimo wszechobecnej rozpaczy? Filmowo ożywić zawsze nieśmiertelne „będzie dobrze”? Sądząc po recenzjach, 2005 rok nie był gotowy na rozwiązanie problemu płynące z ekranu. Jakkolwiek pacyfistyczny w wymowie nie chciałby być Spielberg, postać Toma Cruise’a decyduje zabić człowieka, aby chronić swoje dziecko. Ludzie w obliczu śmierci działają raz nieracjonalnie, a raz umieją wspólnie pokonać zagrożenie. Brak pietyzmu doprowadza do wniosku, że Wojna światów rozprawia się z terroryzmem bez wystarczającej z dzisiejszej perspektywy klarowności. Oczywiście, niejednorodne wyniki to również wyniki, a brak odpowiedzi to tylko wyraz bezsilności mocarstwa drżącego przed wrogiem bez twarzy.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ