MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Sztuka zapuszczania korzeni. "Minari" - recenzja filmu

Jak to dobrze, że zniesienie obostrzeń objęło kina. Od ostatniego seansu w lutym wyczekiwałam momentu, gdy znowu zatopię się w kinowy fotel i na dużym ekranie zobaczę wciągające historie. Nie mogło złożyć się lepiej, bo w maju dzięki uprzejmości Best Film miałam okazję uczestniczyć w pokazie prasowym oscarowego filmu Minari, który odbył się w moim ukochanym kinie Muranów. Zaznaczę również, że jest to produkcja, na którą czekałam najbardziej ze wszystkich nominowanych do Oscara.

Cieszy mnie, że kino azjatyckie zostało wreszcie dostrzeżone i dzięki zeszłorocznemu sukcesowi Parasite jest bardziej obecne na rozdaniach nagród, przez co trafia częściej do kin i serwisów streamingowych.

Kadr z filmu Minari

Czym jest Minari?

Od samego początku zaintrygował mnie tytuł filmu. Okazało się, że minari to uniwersalna roślina, która jest w stanie wyrosnąć, gdziekolwiek się ją posadzi, wymaga do tego jedynie żyznej i dość wilgotnej gleby, nie trzeba przy niej nic robić.  Wyglądem przypomina natkę pietruszki i ma szerokie zastosowanie w kuchni. No dobrze, ale co ma roślina do filmu spytacie? O tym w dalszej części recenzji.

Podążając za american dream

Jakob Yi marzy o lepszym życiu dla swojej rodziny, wierząc w wizję american dream, postanawia podjąć odważną decyzję o przeprowadzce ze słonecznej Kalifornii do spokojnego Arkansas. Razem ze swoją żoną są sexerami, na farmie kurczaków oddzielają pisklęta płci damskiej, które idą potem na handel, od kurcząt płci męskiej, które idą do utylizacji. Swoją pracę wykonują bardzo sumiennie, Jakob Yi jest bardzo szybki, czym zyskuje przychylność nowego szefa. Jego żonie idzie tochę gorzej, co momentami bywa źródłem frustracji, jednak ambitna Koreanka ćwiczy w każdej wolnej chwili, by chociaż w małej części dorównać mężowi.

Zarobione do tej pory oszczędności bohater zainwestował w kupno sporego obszaru ziemi, gdzie planuje stworzyć farmę marzeń, mającą docelowo w przyszłości  zaopatrywać lokalne sklepiki koreańskich sprzedawców. Wraz z działką mieszczącą się z dala od wszelkiej cywilizacji nabywa dla swojej rodziny “dom”, a tak naprawdę domek holenderski na kółkach. Zarówno żona, jak i dzieci Jakoba Yi nie są zadowoleni z przenosin. Bardzo szybko okazuje się, że teren nawiedzają tornada i ulewne deszcze. Pomimo lęku, Monica stwierdza, że jej miejsce jest przy mężu, który nie chce opuścić farmy pomimo stale pojawiających się trudności. Upartość Jakoba będzie miała swoje konsekwencje.

Kadr z filmu Minari

Rodzina to jest siła

Praca na etacie oraz prowadzenie własnego gospodarstwa okazuje się dużym wyzwaniem dla naszej pary, w pewnym momencie potrzebującej dodatkowej pomocy przy dzieciach. I wtedy przybywa z Korei babcia Soonja ( w tej roli Yuh-Jung Youn, uhonorowana za swoją kreację  Oscarem).  Początkowo jej obecność drażni 6-letniego Davida, mającego dość tego, że “babcia śmierdzi Koreą”, zmusza go codziennie do picia ohydnego naparu i stosuje specyficzne metody wychowawcze, a do tego słabo mówi po angielsku. Z czasem jednak okazuje się, że między chłopcem a babcią rodzi się wyjątkowa więź i wzajemne zrozumienie. Jednak jak to w życiu bywa, sielanka nie trwa wiecznie, pojawiają się nowe problemy, którym cała rodzina musi stawić czoła i tylko wzajemna miłość i zgodność jest w stanie pomóc im przetrwać trudny czas. Swoją rolę odegra też tytułowa roślina, na której cześć babcia z wnuczkiem wymyślili nawet piosenkę.

Kadr z filmu Minari

Drzewo pozbawione korzeni upada, człowiek też

O filmie mogłabym pisać godzinami, ale nie chcę psuć wam zabawy, z odkrywaniem losów rodziny Yi. Minari jest niespieszną opowieścią o zwyczajnych ludziach szukających swojego miejsca na Ziemi. Widzimy codzienny trud adaptacji, czy to w nowej pracy, czy w lokalnej społeczności, dla której koreańczycy są dużą egzotyką co w połączeniu z ludzką ciekawością generuje wiele komicznych sytuacji. Jest to też opowieść o kapitaliźmie, w którym czasem trzeba postawić wszystko na jedną kartę, bez gwarancji powodzenia przedsięwzięcia, a zaciągnięte kredyty należy spłacać niezależnie od stanu finansów.

Uważam, że dobór tytułu jest bezbłędny i jest piękną metaforą relacji przedstawionych w obrazie. Rodzina jest niczym roślina, potrzebująca zapuścić korzenie, co wymaga wiele czasu i cierpliwości. Pokora i spokój opłacają się, bo gdy korzenie już wyrosną, to pęd będzie coraz silniejszy i w nagrodę wypuści piękne owoce.

Kadr z filmu Minari

Minari jest uroczym i ciepłym dramatem, który dostarcza widzowi całej palety emocji. Są momenty zabawne, a czasem wręcz groteskowe, są momenty, gdzie do oczu same napływają łzy, znajdziemy też stoickie sceny, pełne mądrości jak wtedy, gdy David pyta ojca, czemu samce piskląt skazywane są na śmierć. Po seansie opuściłam kinową salę z poczuciem zadowolenia i głębszą refleksją dotyczącą życia.

Uważam, że produkcja w reżyserii Lee Isaac Chung, która jest oparta na jego prywatnych przeżyciach, jest obowiązkową pozycją dla każdego kinomana. Zasłużenie wygrała na festiwalu Sundance, zdobyła Złoty Glob dla najlepszego filmu zagranicznego oraz Oscara dla drugoplanowej kreacji damskiej. Jest to bardzo uniwersalny film, który poprzez swój walor artystyczny, klimatyczne zdjęcia, nieśpieszną narrację urzeknie również okazyjnego widza.

Film można było zobaczyć na pokazach przedpremierowych w kinach studyjnych, ale już 18 czerwca będzie miał swoją oficjalną polską premierę.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ