MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Powrót po 25 latach. „Mortal Kombat” – recenzja filmu

Czyli o nostalgii i o spotkaniu starych przyjaciół z dzieciństwa.

Zaczęło się od gier arcade…

Łeba. Wakacje 1995. Błagalnym wzrokiem patrzę na moją mamę, nie chcę dłużej siedzieć na kocyku i czekać aż obeschnę, tęsknie wodzę oczami za wyłaniającym się zza wydm zamkiem, miejscem w którym można pograć w gry arcade i pinballa. Tylko 2 złote dzieliły mnie od ulubionej maszyny, tej na której mogę popykać w Mortal Kombat 2 i pooglądać krwawe fatality, przychodzę tam codziennie i nawet gdy kończę grę zostaję dłużej by popatrzeć jak radzą sobie starsi chłopcy. Już teraz wiem, że to nie ostatni raz kiedy będzie mi dane zagrać moją imienniczką i że Mortal Kombat to coś więcej niż zwykła gra.

Komunia. Dostaję wymarzony komputer stacjonarny. Nie mam żadnych gier, więc bawię się rysując w paintcie czy przepisuję teksty do Worda. Pewnego dnia jadę wraz z wujkiem na Warszawską Giełdę Komputerową. Z miejsca zakochuje się w tym miejscu. Wujek pokazuje mi gry z Barbie, ja, już wtedy interesując się i przeglądając pisma o grach pokazuje mu palcem Ace Venturę i Mortal Kombat 4. Dla niepoznaki dodajemy kotka na pulpit gdyby mama pytała się co kupiliśmy. Po przyjściu do domu od razu instaluję grę, jestem pod wrażeniem wydania, kartkuje książeczkę, przepisuję kody na fatality. Zaczęła się moja przygoda ze śmiertelnym turniejem, na wakacjach i wśród rówieśników od tej pory przedstawiałam się jako Sonia Blade.

Któregoś dnia kolega pożyczył mi VHS z ekranizacją Mortal Kombat z 1995 roku. Byłam zachwycona. Przez cały tydzień oglądałam film codziennie po lekcjach, moja fascynacja postaciami i historią rosła.

Sentyment do MK pozostał i wciąż jest  żywy. Na xboxie ogrywałam 11 odsłonę serii. Po jakimś czasie zmieniłam nawet nazwę konta na konsoli na SonisiaBlade.

Fotos z filmu Mortal Kombat

25 lat później

Luty 2021, w sieci zaprezentowano pierwszy zwiastun nowej ekranizacji. Adaptacja Simona McQuoida prezentowała się bardzo efektownie. Pozostało cierpliwie czekać na kinową premierę, oczekiwania były wysokie, po cichu liczyłam, że kina zostaną ponownie otwarte żebym mogła zobaczyć widowisko na dużym ekranie. Moje prośby zostały wysłuchane. Czy nowa edycja zachwyciła mnie tak jak ta pierwotna? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

Fotos z filmu Mortal Kombat

Jak ogień i lód

Film otwiera wyśmienita scena pokazująca genezę konfliktu Scorpiona i Sub-Zero, dwóch najbardziej rozpoznawalnych postaci. Japonia, XVII w. malownicza wioska ukryta w lesie, w tle rodzinna sielanka, dystyngowany Hanzo Hasashi (Hiroyuki Sanada) wraca z synem z wyprawy po wodę. Na miejscu czeka na niego żona, która uświadamia go, że dwa bukłaki nie wystarczą, więc nasz bohater oznajmia, że tym razem wyruszy do źródła sam. Rodzina wraca do chatki w której czeka ich niemiła niespodzianka, wkrótce wioskę zalewa fala krwi, mieszkańców atakuje Bi-Han (Joe Taslim) wraz z innymi wojownikami ninja. Załamany zastanymi po powrocie zwłokami, Hanzo sam postanawia wymierzyć sprawiedliwość i pomścić członków rodziny. I tu zaczyna się popis sztuk walki. Zdeterminowany i nazywany przez innych wielkim wojownikiem Hasashi eliminuje przeciwników jednym ciosem. Montuje również swoją najbardziej rozpoznawalną broń – podnosi z ziemi grot i łączy go z liną obwiązując całość wokół dłoni. Między wrogami dochodzi do konfrontacji. Przekonany o swoim zwycięstwie i unicestwieniu rodu Hasashich ninja wraca do swojego świata posyłając zrozpaczonego ojca do piekła. Jednak to nie jest ich ostatnie spotkanie, wszystko rozstrzygnie się później, a całemu zdarzeniu bacznie przygląda się mistrz Raiden (Tadanobu Hasano).

Fotos z filmu Mortal Kombat

Nie samuraj, nie ninja a zawodnik MMA

Po bardzo emocjonalnym wstępie przenosimy się do współczesności gdzie spotykamy młodego i głodnego sukcesu wojownika MMA  Colea Younga. Jest to randomowy bohater, z którym nie mieliśmy wcześniej do czynienia w żadnej z części. Ponoć zabieg ten twórcy zastosowali celowo, by widzowie mogli poczuć się jak gracze, którzy od podstaw tworzą swoją postać i z którą mogą się utożsamiać. W trakcie jednej z walk jest obserwowany przez Jaxa (Mehcad Brooks), wojownika i partnera Sonii Blade. Young daje się poznać jako wrażliwy i odważny młodzieniec z silnym poczuciem obowiązku, dość wcześnie musiał wejść w rolę głowy rodziny, na co dzień opiekuje się młodszą siostrą i swoją dziewczyną. Podczas jednego z beztroskich rodzinnych wyjść na nomen omen lody, z nieba zaczynają spadać bryły lodowatego kruszcu, to kriomanta Sub – Zero poluje na wojowników naznaczonych charakterystycznym smoczym znamieniem, wszystko na polecenie mrocznego imperatora Shang Tsunga (Chin Han), który nie cofnie się przed niczym by wyeliminować potencjalnych przeciwników w krwawym turnieju.

Od tego momentu cała akcja toczy się lawinowo i aż do końca nie zwalnia tempa, Jax wychodzi z ukrycia i wtajemnicza zawodnika w kulisy rywalizacji, biorąc zagrożenie na siebie, oddelegowuje go do kryjówki panny Blade (Jessica McNamee).

Na miejscu okazuje się, że waleczna komandoska nie jest sama, pod opieką ma pojmanego i szemranego najemnika Kano (Josh Lawson). Po humorystycznej walce z Reptilem cała trójka przenosi się do odległej krainy w której przygotują się do udziału w pojedynku od którego zależą losy planety. Na miejscu połączą siły z Liu Kangiem (Ludi Lin) i Kung Lao (Max Huang), zostaną też zmiażdżeni przez Raidena, który dość sceptycznie podejdzie do reprezentantów Ziemi.

Fotos z filmu Mortal Kombat

Premiera w czasach zarazy

Filmowe adaptacje gier wideo stanowią olbrzymie zadanie dla filmowców, wiele genialnych tytułów, przeniesionych na wielki ekran wypadło kiczowato bądź odpadło już na samym wejściu do box office. Mortal Kombat nie miał łatwo, wszedł do kin w trakcie pandemii, w momencie gdy wiele kin było zamkniętych i gdzie widzowie przerzucili się głównie na streaming. Budżet filmu wyniósł 55 mln dolarów, film zadebiutował na szczycie zestawienia z 23.3 mln dolarów, finalnie zarabiając 83.6 mln dolarów.

Opinie w sieci są podzielone, część fanów liczy na powstanie nowego uniwersum na miarę Marvela, część czuje niedosyt.

Osobiście film oceniam na plus. Wiadomo, nie jest to oscarowa fabuła tylko kawałek krwawego kina akcji, czasami miałam wrażenie, że scenarzyści sami nie wiedzieli co chcieli zrobić, a czas się im kurczy więc trochę galopują. Bardzo podobała mi się dynamika scen walki. Cały czas coś się działo, każda walka była inna od poprzedniej. Moim faworytem była komiczna i zahaczająca o kicz walka z Reptilem. Na planie nie szczędzono środków na efekty specjalne przez co może ta odsłona zestarzeje się lepiej niż poprzedniczka z lat 90.

Fotos z filmu Mortal Kombat

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ