Zerwijmy maskę z twarzy . „PERSONA 5 ROYAL” – pierwsze wrażenie

No i będę mieć problem – jak zwięźle opisać produkcję, której zwięźle opisać się po prostu nie da…? Nie mniej spróbuję. Mam obecnie na swoim liczniku jakieś 60h spędzone w grze i coś czuję, że to uniwersum pochłonie mnie jeszcze na dłuuuuższą chwilę. Persona 5 (oraz jej uzupełniona wersja z dopiskiem „Royal”) to tytuł ekskluzywny na konsolkę od Sony, który ma swoje wierne grono zwolenników, a ja zdecydowanie zaczynam powoli rozumieć fenomen tej produkcji.

SCREEN Z GRY PERSONA 5 ROYAL

NA PIERWSZY RZUT OKA

Szczerze mówiąc, sam nie wiem od czego mam zacząć, bo ta gra umyka moim standardowym ramom, w które mógłbym ją wstawić, ale jeśli mógłbym ją w jakikolwiek sposób sklasyfikować, to powiedziałbym, że ten tytuł jest jRPG’iem (więc już z automatu mogę pewnie założyć, że nie podejdzie każdemu). Jednak zrealizowanym po prostu po mistrzowsku! Chyba jeszcze nigdy nie widziałem produkcji, która od strony wizualnej byłaby opracowana tak… STYLOWO.

Nie, żebym tu tylko słodził – w trakcie rozgrywki czuć, że ta produkcja ma swoje lata, a i w dniu premiery animacje postaci przywodziły na myśl raczej gry dostępne na PS3, aniżeli na PS4 (o obecnym na rynku PS5 nawet nie wspomnę). Czy w takim razie jest to tytuł, który można uznać za „brzydki”? Absolutnie nie! Tak jak napisałem już wyżej, cała oprawa graficzna jest skonstruowana z niesamowitym pomysłem. Sam interfejs to po prostu wizualne arcydzieło, więc nie mam z tym najmniejszego problemu, aby przymykać od czasu do czasu oko na graficzne niedoskonałości i po prostu cieszyć się tą pozycją w takiej formie, jaką mi ją podano.

W grze mamy możliwość wyboru pomiędzy japońską, a angielską wersją językową. Nie mamy tu niestety polskiej lokalizacji w żadnej formie, więc zapewne dla części graczy ten fakt może być problematyczny i odrzucać od rozpoczęcia przygody z tym tytułem. Jest to niestety częsty przypadek jrpg’ów i mimo, że ja sam nie mam zazwyczaj jakiś specjalnych problemów z językiem angielskim, to ilość tekstu, informacji i często poruszana trudna tematyka sprawiła, że niejednokrotnie potrzebowałem się skupić, na tym co widzę na ekranie podczas rozgrywki.

SCREEN Z GRY PERSONA 5 ROYAL

WIĘCEJ NIŻ SIĘ WYDAJE

Gra od samego początku wrzuca nas w środek akcji, gdzie próbujemy dokonać brawurowej ucieczki po jak się wydaje, nieudanym skoku. Jednak już po chwili trafiamy na policyjne przesłuchanie. Tak naprawdę w tym miejscu rozpoczyna się właściwa opowieść, która jest niczym innym jak serią retrospekcji naszego protagonisty opowiadającego własną historię.

W tej odsłonie Persony wcielamy się w postać ucznia liceum, który trafia do nowej szkoły w związku z pewnymi komplikacjami w swojej przeszłości i próbuje się w tej nowej rzeczywistości odnaleźć, nawiązując więzi z napotkanymi na swojej drodze ludźmi. W międzyczasie zostaje nieco mimowolnie wciągnięty w środek konfliktów w swoim otoczeniu i trafia do Metawersum – świata pomiędzy światami, który jest odbiciem ludzkiej świadomości i pragnień. Zagmatwane? Wierzcie mi… będzie gorzej. Dlatego chciałbym od razy wszystkich uprzedzić – nie dajcie się  zwieźć pozorom, ponieważ pod płaszczykiem jrpg’owego luzu i szkolnego życia Persona 5 porusza niesamowicie poważne tematy takie jak molestowanie, przemoc, korupcja czy inne wszelkiego rodzaju nadużycia. Jeśli więc z miejsca chcielibyście odrzucić ten tytuł, bo „nie kręcą Was szkolne dramy”, to polecam wam jeszcze raz nieco dokładniej przyjrzeć się tej grze, bo na pierwszy rzut oka, jest tu znacznie więcej niż się wydaje.

SCREEN Z GRY PERSONA 5 ROYAL

Persona 5 jest tytułem mocno przepełnionym grywalną zawartością i różnego rodzaju aktywnościami, których możemy się podjąć w trakcie rozgrywki. Ja w żaden sposób absolutnie nie odczułem nawet, kiedy mi te ponad 60h spędzonych w grze minęło, mimo że pierwsze godziny są zrealizowane bardzo liniowo. Tak naprawdę dopiero po jakimś czasie zaczynamy dostawać pewnego rodzaju swobodę, gdzie musimy umiejętnie zarządzać swoim czasem, tak aby zrealizować stawiane przez grę cele, co często nie jest wcale takie łatwe.

Ta ilość mechanik i aktywności może z początku nieco odstraszać i wymaga pewnego skupienia, ale nie należy poddawać się na początku tylko wejść głębiej w ten świat, do czego ja ze swojej strony zachęcam.

Mnie jednak przede wszystkim w Personie urzekła niesamowita dojrzałość jaką charakteryzuje się przedstawiona w niej historia. Postacie, które napotykamy na swej drodze, skonstruowane są fantastycznie i w taki sposób, iż po prostu chcemy im kibicować i śledzić ich losy. Mamy tu pełny przekrój charakterów i ciekawych historii, które odkrywamy z każdą godziną spędzaną z nimi w grze, a ze względu na wspomniany przeze mnie powyżej limit czasowy nie jest to często wcale takie proste.

Ja ogrywając ten tytuł, złapałem się na tym, iż wszedłem całkowicie w skórę prowadzonej przeze mnie postaci i zacząłem żyć jej życiem. To niesamowite, że twórcy potrafili w tak ciekawy sposób poprowadzić fabułę, że nawet codzienna rutyna jak jazda metrem czy uczęszczanie na zajęcia szkolne, jest w pełni uzasadniona i potrafiła sprawiać mi frajdę, mimo że sam lata szkolne mam przecież już dawno za sobą!

SCREEN Z GRY PERSONA 5 ROYAL

I AM THOU, THOU ART I

Jedno mogę przyznać z całą pewności – ta gra jest GENIALNA! Mam oczywiście pełną świadomość, że nie podejdzie każdemu, bo jak wspomniałem na samym początku, jest to typowa “japońszcyzna” i jeśli nie lubicie anime oraz popkultury japońskiej, to zapewne się od tej produkcji odbijecie…

…ale niech Was to nie zniechęca, bo w mojej opinii Persona 5 jest produkcją unikatową i tak mocno oddziałującą na emocje, że warto jej przynajmniej dać szansę. Zwłaszcza jeśli jesteście posiadaczami Playstation 5 oraz subskrybentami PS PLUSa – podstawową wersję gry znajdziecie za darmo do pobrania na swoje konto w zakładce „PS PLUS Collection”!

Na koniec muszę również wspomnieć, iż nie grałem nigdy w wersje podstawową Persony 5. Sam mam wersję Royal, więc ciężko mi się odnieść do różnic pomiędzy tymi produkcjami, ale z tego, co mi wiadomo, to twórcy dołożyli tu całkiem spory kawałek zawartości, więc jeśli macie możliwość wyboru wersji, to ja ze swojej strony polecam właśnie tę najnowszą „dopakowaną” edycję, dzięki czemu z całą pewnością Wasze doświadczenia płynące z ogrywania tej produkcji będą pełniejsze.

Michał Łazarów

Michał Łazarów

Stary koleś, co to nie ma co robić w życiu więc gra w gry i wydaje pieniądze na głupoty zamiast się ustatkować jak człowiek! Od dziecka marzący o własnym mieczu świetlnym... i Gwiezdnym Niszczycielu Fotograf i grafik samouk uzależniony od tych małych cho...rnych POPów. W latach 90-tych zagrał w pierwsze Mario Bros na Pegasusie i przepadł! Obecny status: Stracony dla świata!

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ
Michał Łazarów
Author: Michał ŁazarówStary koleś, co to nie ma co robić w życiu więc gra w gry i wydaje pieniądze na głupoty zamiast się ustatkować jak człowiek! Od dziecka marzący o własnym mieczu świetlnym... i Gwiezdnym Niszczycielu Fotograf i grafik samouk uzależniony od tych małych cho...rnych POPów. W latach 90-tych zagrał w pierwsze Mario Bros na Pegasusie i przepadł! Obecny status: Stracony dla świata!