GRAPODPADA

MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

PELÉGRYNACJA. „PELÉ” – RECENZJA

GRAFIKA PROMUJĄCA FILM PELÉ

Piłka nożna zawsze związana była z marzeniami o potędze. Sport o popularności niepobitej w skali świata, liczonej w 4 miliardach fanów. Generowanie gigantycznych przychodów i wydatków, a w końcu sama możliwość do momentalnej eskalacji emocji u każdego zainteresowanego sprawiła, że futbol wyszedł poza ramy zwykłej dyscypliny. Stał się sposobem na życie, wpływającym na losy całych państw. Czy można więc, bez cechującego ten opis zadęcia, atrakcyjnie przestawić życiorys piłkarza uznawanego za najwybitniejszą jednostkę w historii tego sportu? Zadanie to raczej niełatwe, co udowadniają liczne książki o gwiazdach futbolu drukowane
jakby z tej samej sztancy. Szukanie w boiskowym magiku kogoś bliższego performerowi niż personie właściwie boskiej zaczęło przynosić efekty. Swojego potencjału
nie zaprzepaścił choćby Diego Asifa Kapadi.

Edson Arantes do Nascimento znany jako Pelé jest jedynym piłkarzem, który zdobył trzykrotnie Mistrzostwo Świata. W czasie kariery miał w pojedynkę strzelić 1281 bramek, najwięcej w historii (dziś jest to kwestionowane). Przez lata jego mit wcale nie został zatarty. Po dziś dzień jest wymieniany w gronie najlepszych w historii dyscypliny. Dokument Netflixa zrealizowany przez Bena Nicholasa i Davida Tryhorna opowiada o jego życiu, przy skupieniu na rzeczonym rekordzie mistrzowskim wywalczonym dla Brazylii w latach 1958-70. Najważniejszymi elementami prowadzącymi narracje są wywiady z samym, obecnie 80-letnim bohaterem oraz z jego kolegami z drużyny i trenerami. Wspomnienia sprzed lat przerywane są materiałami archiwalnymi odtwarzającymi klimat wielkich piłkarskich świąt, jakimi były ówczesne mundiale.
Z zasadną dla struktury filmu powściągliwością o wcześniejszych dokonaniach napastnika dowiedzieć można się niewiele.

FOTOS Z FILMU PELÉ

Problematyczna wydaje się sama próba udramatyzowania wydarzeń z życia piłkarza. Dokument sprawia wciąż wrażenie laurki tworzonej z potrzeby uczczenia wielkiej postaci. Dlatego po raz kolejny dowiedzieć się można o sukcesach indywidualnych, o wątpliwościach i zaniedbaniach, do których przyznaje się Pelé. Odbrązawianie pomnika nie może dopełnić się bez wychodzenia naprzeciw oczekiwanym odkryciom szokujących faktów. Brazylijczyk nie był nigdy znanym skandalistą, tym bardziej kontrast mógł wydać się ciekawy. W samej naturze jakiegokolwiek sportu wpisany jest konflikt, tak potrzebny do udramatyzowania seansu. Z perspektywy czasu historycznie ważne mogą być świadectwa dotyczące konfliktów w kadrze podczas mundialu 1970 rozgrywanego w Meksyku.

Powszechna znajomość biografii piłkarza sprawia wrażenie balastu dla twórców. Większość faktów jest przedstawiona w dość wikipedycznej formie, jakby w założeniu widz je rozpoznawał. Zastanawiający jest za to inny aspekt filmu – rysujący się portret samego bohatera. Pelé, niesamowity napastnik praktycznie od dnia 0, jawi się jako jednostka szargana przez kolejne przypadkowe wydarzenia, a uchodząca cało tylko dzięki swojemu niewątpliwemu talentowi. Ostentacyjnie podkreślana wręcz nieświadomość wszystkiego, co nie-piłkarskie wyjątkowo niewybrednie lepi półboga, lecz i z ludu, i dla ludu. Nie burzy legendy, tylko ją utrwala.

FOTOS Z FILMU PELÉ

Archiwalia użyte w filmie ukazują nie tylko zmagania na boisku. Paralele ze współczesną manią dotyczącą piłkarzy są aż nadto oczywiste. Telewizja podążająca za Pelém
bez względu na czas i miejsce, presja społeczna dotycząca kolejnych wyników – są to nieodłączne części sportu na najwyższym poziomie. Być może to wynik warunków pandemicznych, ale na odrestaurowany obraz wypełnionych trybun patrzy się z wyjątkowym utęsknieniem. Oglądanie na tak dobrze wyglądających fragmentów meczów sprzed ponad pół wieku dodaje immersji do opowieści. Stanowi również znakomite historycznie świadectwo.

W dokumencie nie widzę dostatecznie wyraźnie zaakcentowanego głównego celu filmu. Nie jest to opowieść o jednostce ani o piłce nożnej jako o sporcie zmieniającym losy świata. Wielki finał, w którym okoliczności zdobycia trzeciego Mistrzostwa Świata i konflikty w samej Brazylii wpływały na rosnącą potrzebę sukcesu, nadają kontekstu gargantuicznej presji na piłkarzach. Wciąż to angażujące elementy wyłącznie dla oddanych fanów futbolu. Swego rodzaju ekskluzywność publiki nie jest jednoznacznie przeszkadzająca w odbiorze. Przez wspomnianą skrótowość nieobyty z tematem widz pozostanie z pełnym pakietem najważniejszych faktów o bohaterze dokumentu. Pelé nie jest tak kompleksowym ujęciem wielopłaszczyznowego wpływu zmagań sportowych na rzeczywistość, jak działo się to we wspomnianym wcześniej Diego. Ujmujące są jednak wypełniające seans emocje, od wściekłości po ekstazę. Przez 90 minut po boisku może biegać 22 piłkarzy, ale i tak na koniec pozostaje jedynie wynik.

Franciszek Zatyka

Franciszek Zatyka

Student filmoznawstwa, z pochodzenia warszawiak. Ciągle wierzy w sens kolekcjonowania kultury na nośnikach fizycznych, najchętniej wszystko oglądałby na kinowym ekranie. Oprócz filmu interesuje się również piłką nożną, zwłaszcza we włoskim wydaniu.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ
Franciszek Zatyka
Author: Franciszek ZatykaStudent filmoznawstwa, z pochodzenia warszawiak. Ciągle wierzy w sens kolekcjonowania kultury na nośnikach fizycznych, najchętniej wszystko oglądałby na kinowym ekranie. Oprócz filmu interesuje się również piłką nożną, zwłaszcza we włoskim wydaniu.