GRAPODPADA

MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Nie tak strasznie w tych ciemnościach. „Resident Evil: Wieczny Mrok” – recenzja miniserialu

Najnowsza, a zarazem czwarta już tego rodzaju animacja należąca do uniwersum Resident Evil miała swoją premierę 8 lipca 2021 roku na platformie Netflix. Jak wypada na tle poprzednich filmów CGI tej serii? Czy wnosi coś do uniwersum?

Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok

Cofamy się w czasie

Akcja miniserialu dzieje się w 2006 roku, czyli między wydarzeniami ukazanymi w czwartej a piątej odsłonie gry. Claire Redfield, członkini TerraSave, znana fanom gier chociażby z części drugiej, przebywa w fikcyjnym kraju o nazwie Panamstan, gdzie pomaga cywilom poszkodowanym wojną domową. Na miejscu ogląda rysunki małego chłopca, które przedstawiają kanibalistyczne akty, przypominające wydarzenia w Raccoon City z 1998 roku. Jeden z obrazków natomiast, przedstawia zdarzenie z 2000 roku, które wiąże się ze ściśle tajną akcją przeprowadzoną dla amerykańskiego rządu przez specjalną jednostkę wojskową o nazwie Mad Dogs. Claire zaczyna drążyć temat.

Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok
Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok

Powrót na stare śmieci

W tym samym czasie, w Białym Domu dochodzi do ataku terrorystycznego z wykorzystaniem broni biologicznej. Na miejscu jest Leon S. Kennedy, obecnie agent rządowy, którego również mogliśmy poznać w drugiej i czwartej części gry. W wyniku zamachu znaczna część personelu zostaje przemieniona w zombie. Agentom jednak szybko udaje się opanować sytuację. O dokonanie napaści podejrzewane są Chiny, dlatego też na ściśle tajną misję do Szanghaju zostaje wysłany Leon wraz z dwójką innych agentów – Jasonem, nazywanym „Bohaterem Panamstanu” oraz Shen Mei. Leon wpadnie na trop spisku, niekoniecznie takiego, jakiego mógłby się spodziewać.

Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok
Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok

Historia opowiedziana jest w czterech krótkich odcinkach i zastanawiam się, czy przedstawienie jej w postaci filmu nie byłoby lepszym rozwiązaniem. Produkcja nie odstawałaby formą od swoich poprzedniczek, a sezon i tak najlepiej obejrzeć w całości.

Podczas seansu mamy odniesienia do wydarzeń z czwartej części – poznajemy prezydenta Grahama, ojca Ashley i widzimy jego wdzięczność do Leona za uratowanie córki (czego Kennedy dokonał w Resident Evil 4). Jest też kilka wzmianek dotyczących epidemii w Raccoon City, co też spaja produkcję z resztą uniwersum.

Na ekranie mamy dwójkę bohaterów, dobrze znaną fanom. To mój ulubiony duet, który poznajemy w grze Resident Evil 2, a wspólne przetrwanie koszmaru sprawiło, że są sobie bliscy. Gdy dowiedziałem się, że zobaczymy ich w akcji – szczególnie Claire, bo Leon jest w każdej  animacji – to czekałem z niecierpliwością na premierę. Warto dodać, że w amerykańskiej wersji miniserialu postaciom swoich głosów użyczyli ci sami aktorzy, których słyszymy w nowej wersji drugiej części gry (Stephanie Panisello i Nick Apostolides).

Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok
Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok

Panna Redfield w końcu ma bardziej interesujący charakter, któremu bliżej do dziewczyny z RE2 czy RE Code: Veronica X (tym, którzy nie grali, gorąco polecam te tytuły!), aniżeli grzecznej osóbki z pierwszego filmu CGI – Resident Evil: Degeneration. Mimo to, nadal nie pokazali pełnego potencjału tej postaci. Claire przeżyła wydarzenia w Raccoon, wydostała się z Rockford Island, wie jak walczyć, ale w pełnometrażowych animacjach zawsze odstaje gdzieś z boku. Tu jest podobnie. W Degeneration chociaż pozwolili jej raz(!) użyć broni, tu wyposażyli ją tylko w cięty język.

Leon to… Leon. Dobra, wiem jak to brzmi, ale jego charakter nie zmienił się dużo i jak na agenta przystało, posiada doświadczenie bojowe. Jednakże, w jednej scenie zastanawiałem się, dlaczego nie uszkadza mózgów martwym, ale pogryzionym ludziom.

Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok
Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok

Postaci drugoplanowe, niestety, nie są interesujące, a ich historie pokazane są „po łebkach”. Ostatecznie ich los jest nam obojętny. Rozumiem, że czas antenowy jest dość krótki, bo łącznie mamy niecałe dwie godziny, ale decydując się na serialową formę, twórcy mogli porwać się na trochę więcej.

Mamy Jasona, byłego żołnierza, agenta federalnego, który dąży po trupach do celu, a czasem sypnie jakimś filozoficznym tekstem, oraz Shen Mei – Azjatkę, której przydzielono bardziej dramatyczną rolę, ale gdy poznajemy jej historię, to nawet nie zdążymy się nią zainteresować.

Graficznie modele ludzi są na dobrym poziomie, szczegóły twarzy są widoczne i jej mimika współgra z lektorem, widać emocje a ruch postaci jest płynny, choć w kilku scenach wyłapałem małe chrupnięcia.

Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok

Sensacja czy horror?

Fabuła filmu nastawiona jest głównie na akcję. Za wyjątkiem kilku krótkich scen nie uświadczymy niczego, co mogłoby przypominać horror. Samych zombie również jest jak na lekarstwo, a całość skupia się głównie wokół politycznego spisku. Jeśli miałbym porównać tę animację do którejś z gier tej serii, to byłaby to część szósta.

Sama historia nie trzyma w napięciu i nie była w stanie mnie zainteresować. Nie ma zaskakujących zwrotów akcji, bo większość sytuacji jest przewidywalna. Być może miałem zbyt wygórowane wymagania, albo po prostu jestem złakniony starych dobrych RE.

Losy Leona i Claire śledzimy równolegle. Gdy już dojdzie do ich spotkania, następuje tylko krótka wymiana zdań. Na plus oceniam ostatnią rozmowę, gdy poznajemy ich odmienne zdanie na dany temat.

Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok
Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok

Finałowa walka wypada najsłabiej ze wszystkich dotychczasowych animacji. Jest krótka i nie trzyma w napięciu. Liczyłem na dobrą współpracę głównych bohaterów, ale ponownie się zawiodłem. Nie zdradzę za dużo, jeśli poinformuję, że w finale zobaczymy kolejną tyrantopodobną bestię (bo, taka występuje zawsze, bez względu czy jest to film czy gra) i choć jest zaprojektowana w interesujący sposób, to nie wykazuje się niczym szczególnym i nie stanowi realnego zagrożenia. Leon nawet nie będzie miał okazji, by wykazać się formą i umiejętnościami. O Claire nie wspomnę, wolę ugryźć się w język. Nie jest też wytłumaczone, dlaczego pewna osoba zmienia się w tego potwora. Po prostu zmienia się – i chyba na zawołanie.

Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok
Kadr z serialu Resident Evil: Wieczny Mrok

Zwiastuny rozbudziły we mnie apetyt, bo niczym zombie byłem złakniony kolejnej historii z tego uniwersum. Niestety, nawet zielona roślinka w postaci popularnych bohaterów nie mogła mi pomóc, gdy nudna i niestraszna fabuła wgryzała się w moją głowę, a finałowa bitwa całkowicie przekreśliła szansę na First Aid Spray.

Czy fani będą zadowoleni? Niektórzy z pewnością tak, bo animacja nie jest kompletnie nieudana. Ma swoje dobre momenty, jak scena w łodzi podwodnej, czy atak na Biały Dom. Mnie zabrakło klimatu grozy, walki bohaterów ramię w ramię i interesującej intrygi.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ