Sztuka debiutu. „Opowieści z ZI Tom I: Mnemosyne” – recenzja komiksu

Każdy fan kinowego uniwersum Marvela na pewno pamięta to uczucie po zakończeniu Infinity War, kiedy nastąpiło najsłynniejsze pstryknięcie świata. Ja pamiętam tę pustkę, którą czułem przez rok, czekając na Endgame. Ku mojemu zdziwieniu te same emocje poczułem po przeczytaniu ostatniej kartki Mnemosyne. Czy ta pozycja zasługuje na miano najlepszego polskiego komiksu roku, a co najmniej debiutu?

Mnemosyne to pierwszy tom nowej serii Opowieści z Zi, który będzie dostępny w sprzedaży już od piątego czerwca. Będzie to seria wydawnicza, opowiadająca trzy historie, mające miejsce w jednym uniwersum, a wyżej wymieniona pozycja to preludium do głównych wydarzeń. Po lekturze wszystkich części mamy dowiedzieć się, jak to się stało, że śmierć pewnej rodziny zapoczątkowała upadek ludzkości.

Mocny początek

Pierwszy tom opowiada o Zacu Lancasterze —  władcy pamięci i jego pierwszym zadaniu na Ziemi. Musi on dopilnować, aby Bobok (inspirowany postacią z opowiadań Dostojewskiego), były grabarz i niespełniony pisarz, dokończył pisanie swojego dzieła. Pomimo tego, że nikt nie wyjaśnia nam, na czym dokładnie polega funkcja Zaca, to scenarzysta Filip Chrzuszcz skutecznie odwodzi nas od tych myśli, poprzez umiejętne prowadzenie wątku głównego.

Od pierwszych stron czytelnik wciągnięty jest w akcję. Nie mamy tutaj powolnego wstępu i już na starcie wzbudzona jest ciekawość i uwaga odbiorcy. Za wszelką cenę chcemy dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi. Piękna kreska Pauliny Jaklik pozwala zanurzyć się w tym świecie i poczuć jego klimat.

Na kartkach komiksu widzimy walkę Boboka z nałogiem, nawiedzające go demony oraz próby Lancastera w odnalezieniu siebie i jego sprytne rozwiązania, mające na celu wykonanie powierzonej mu misji. Historia jest spójna. Łatwo wskazać jej punkty kulminacyjne, a zakończenie pierwszego tomu pozostawia niedosyt, oczywiście w pozytywnym sensie. Kończąc lekturę, chcę się dowiedzieć, jakie będę kolejne losy Zaca i otaczającego go świata.

Inspiracje krokiem do sukcesu?

Mnemosyne to debiut zarówno scenarzysty Filipa Chrzuszcza, jak i autorki rysunków,  Pauliny Jaklik. W historii, jak i w kadrach można dostrzec inspiracje najlepszymi komiksowymi twórcami, chociażby Neilem Gaimanem (seria Sandman), ale także Alanem Moore’em (Watchmen, Promethea). Jednym z przykładów jest scena, w której scenarzysta wykorzystuje piosenkę do podkreślenia kulminacyjnego momentu, podobnie jak Moore w Strażnikach, pomimo że komiksy nie są medium audialnym.

Kreska w pierwszym tomie Opowieści z Zi jest mocno artystyczna, pojedyncze kafelki mogłyby służyć jako oddzielne dzieła sztuki i doskonale współgrają z dialogami i historią. Warto zwrócić również uwagę na motyw z białym tłem, kiedy główny bohater znajduje się poza światem rzeczywistym. Uważam to za bardzo interesujący zabieg.

Dobre i polskie?

Muszę przyznać, że był to mój pierwszy kontakt z polskim komiksem i nie zawiódł on moich oczekiwań. Pomimo że jestem przyzwyczajony do zupełnie innego stylu rysunków, przez to, że moimi poprzednimi lekturami były głównie komiksy superbohaterskie, to w tym wypadku urzekły mnie od samego początku.

Nie jestem również typem osoby, która potrafi porzucić dzieło kultury, bo za wolno rozwija się fabuła, ale lubię szybkie przejście do głównego wątku, podobnie jak ma to miejsce w Mnemosyne. Cała historia wzbudza ciekawość od pierwszych kartek i nie da się wyczuć, że mamy do czynienia z debiutującym scenarzystą, choć wydaje mi się, że czasami przydałoby się więcej luzu w dialogach, które, patrząc na całokształt, były łatwe w odbiorze i dobrze spełniały swoją rolę. Wracając jeszcze na moment do fragmentu, kiedy pojawia się piosenka, to jeżeli będzie Wam dane mieć ten komiks w rękach i czytać te konkretne sceny, polecam sobie włączyć utwór, który się tam znalazł.

Była to miła lektura i mam nadzieję, że Wydawnictwo Granda będzie wydawać tę serię do samego końca, bo wszystkie tajemnice świata, wykreowanego przez Filipa Chrzuszcza i Paulinę Jaklik, pozostają wciąż nieodkryte, a pierwszy tom skutecznie rozbudza ciekawość czytelnika. Śmiało mogę powiedzieć, że jest to dla mnie główny kandydat do tytułu najlepszego komiksu roku, a już na pewno debiutu, bo momentami ciężko było uwierzyć, że mamy do czynienia z debiutantami.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ