GRAPODPADA

MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

POWRÓT MAŁYCH KOSZMARKÓW. „LITTLE NIGHTMARES II” – RECENZJA GRY

W czasach, kiedy wydawcy zarzucają nas coraz to nowymi tytułami budowanymi na podobnych schematach, opartych na modelu otwartego świata i ciągnących
się nierzadko przez dziesiątki, czy nawet setki godzin rozgrywkach, Tarsier Studios przychodzi do nas z kompletnie inną propozycją, a mianowicie kolejną odsłoną mrocznej platformówki, która za sprawą pierwszej części przyciągnęła do ekranu licznych graczy, tym samym zdobywając rzeszę oddanych fanów.

Kiedy po raz pierwszy sięgnąłem po Little Nightmares, ten tytuł okazał się sporym zaskoczeniem i powiewem świeżości. Klimat grozy wylewa się tu z każdego zakamarka, ale surrealistyczne otoczenie przywodzące nieco na myśl dziwną hybrydę butronowskiego świata z obrazami Zdzisława Beksińskiego sprawia, że chcemy wpatrywać
się w niego jak zahipnotyzowani. Dołóżmy do tego proste, ale jednak wymagające zagadki, nieoczywistą fabułę i przepiękną niepokojącą ścieżkę dźwiękową i mamy przepis na hit! Czy w Little Nightmares 2 udało się osiągnąć ten sam efekt?

SCREEN Z GRY LITTLE NIGHTMARES II

Surrealistyczne doświadczenie

W drugiej odsłonie Małych Koszmarków śledzimy losy już nie jednego, a dwójki małych bohaterów. Dziewczynki o imieniu Six, którą znamy z poprzedniej odsłony, oraz małego chłopca o imieniu Mono, który jest naszym głównym protagonistą w tej odsłonie serii. Za działania Six odpowiada tym razem SI i można by było nieco ponarzekać, że nie dostaliśmy w tej grze np. trybu kooperacji, jednak jeśli ukończycie fabułę, to sami zrozumiecie, dlaczego to rozwiązanie nie wchodziłoby w tym wypadku
w grę. Tak jak w poprzedniej części Little Nightmares, tak i teraz twórcy w żaden sposób nie prowadzą nas za rękę, nie wprowadzając absolutnie żadnej narracji fabularnej. Wszystkiego, czego dowiadujemy się o świecie i bohaterach dowiadujemy się z tego, co dzieje się w danym momencie na ekranie i w głównej mierze z własnych domysłów oraz wyobrażeń, co tylko potęguje wrażenie surrealizmu.

SCREEN Z GRY LITTLE NIGHTMARES II

Sekunda zawahania może kosztować życie

Sama rozgrywka nie odbiega znacząco od tego, co znamy z poprzedniej części, więc gracze, którzy są z nią zaznajomieni, wejdą w ten nowy tytuł praktycznie
bez najmniejszego problemu. Niemniej jednak nawet jeśli chcemy rozpocząć swoją przygodę z Małymi Koszmarkami właśnie od tej części, to bardzo szybko jesteśmy
się w stanie w niej odnaleźć ze względu na szczątkowe i mało wymagające sterowanie. Oczywiście twórcy podsuwają nam kilka rozwiązań, których do tej pory
nie widzieliśmy, jak chociażby możliwość walki z pomniejszymi przeciwnikami. Jeśli jednak liczycie tu na jakiś złożony model walki, to możecie o tym zapomnieć.
To nie ten rodzaj gry. Dostajemy prosty model ciosów, gdzie każde uderzenie musimy wyprowadzić w idealnym momencie (sekunda zawahania się może nas kosztować tutaj życie i prowadzić do licznych frustracji jak miało to miejsce w przypadku piszącego te słowa).

SCREEN Z GRY LITTLE NIGHTMARES II

Jakie to ładne, jakie to piękne

Gra jest też zauważalnie dłuższa. Co sprawniejsi gracze, na pewno zrobią ją w jeden wieczór, jednak osobiście uważam, że ten tytuł zasługuje na to, aby pozostać
w nim nieco dłużej, a nie przebiegać przez wykreowany przez twórców świat niczym Flash na dopalaczach. Sam świat zaś jest po prostu przepiękny! Niejednokrotnie zatrzymywałem się, aby podziwiać widoki, co w przypadku tego tytułu powinno być przecież dość niezwykłe. No bo jak coś, co jest tak niepokojące, może
być jednocześnie piękne? Na to pytanie odpowiedzi nie znam, ale jeśli i Wy chcecie tego doświadczyć, to zapraszam do Little Nightmares 2, bo twórcom się ta niesamowita sztuka udała w 100%!

SCREEN Z GRY LITTLE NIGHTMARES II

Szpital w grze, a karetka w drodze do mnie

Little Nightmares 2 jest w całym znaczeniu tego słowa horrorem, więc też niech Was nie zwiedzie kategoria wiekowa, jaką zobaczycie na pudełku.
Być może nie uświadczycie tu hektolitrów krwi czy oderwanych kończyn latających to tu, to tam, jednak nieustające poczucie zagrożenia potrafi naprawdę zjeżyć nam włos na karku. Sam muszę się przyznać, że niejednokrotnie zdarzyło mi się w tym tytule podskoczyć z zaskoczenia (poziom ze szpitalem – ci, którzy grali, wiedzą, o czym mówię)! Właśnie to w połączeniu z faktem, iż gra nie wybacza nam popełnionych błędów, sprawia, iż często powtarzamy daną sekwencje, raz po raz tonąc we frustracji. Jednak
czy to powinno Was zniechęcić? Absolutnie nie!

SCREEN Z GRY LITTLE NIGHTMARES II

Takie koszmary mogę mieć każdego dnia

Czy warto kupić Little Nightmares 2 i czy twórcom udało się przebić sukces poprzedniej odsłony? Moim zdaniem jak najbardziej! Jeżeli mieliście okazję ograć poprzednią część, to wiecie czego się spodziewać – jednak zapewniam, że w tej produkcji dostaniecie tego więcej, a wszystko, co zobaczycie na ekranie, będzie intensywniejsze
i bardziej dopracowane. Jeżeli zaś ta seria jest wam absolutnie obca, to ja ze swojej strony polecam ją z całego serca. Dziś nie ma wielu takich tytułów, a tak oryginalne twory po prostu należy doceniać. Dlatego odłóżcie na chwilę te wielogodzinne molochy, które ogrywacie i sięgnijcie po Małe Koszmarki, a mogę obiecać, że będziecie
się świetnie bawić, mimo iż pewnie nie raz będziecie mieć ochotę rzucić swoim padem o ścianę.

Gra ukazałą się w 2021 roku na wszystkie platformy sprzętowe: PlayStation 4 PlayStation5, Xbox One, XBOX Series X/S oraz PC.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ