A słowo ciałem się stało...! „Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera” – recenzja filmu

Oj, stało się! Głos ludu został wysłuchany i tajemnicza, niemal już legendarna wersja reżyserska Ligi Sprawiedliwości ujrzała światło dzienne w 2021 roku na platformie HBO MAX, a w Polsce na HBO GO. Ponadto, 16 czerwca 2021 roku produkcja doczekała się wydania na DVD i Blu-ray! Fani uniwersum DC mogą być z siebie dumni, gdyż #ReleaseTheSnyderCut dotarło do twórców filmu i okazało się na tyle mocne, że Warner Bros zgodziło na stworzenie nowej wersji filmu z 2017 roku. Drodzy fani DC, udało wam się zerwać jabłko. Pytanie tylko, czy okazało się smaczne? Być może, lepiej byłoby je podziwiać spod drzewa, pozostawiając owoc w sferze marzeń?

Fotos z filmu Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera

Na początku był chaos…

I to konkretny, ale zacznijmy wszystko od początku. Zack Snyder, reżyser, który ma na swoim koncie takie filmy jak 300, Człowiek ze stali czy Batman vs Superman dostał za zadanie nakręcenie Ligi Sprawiedliwości. Niestety, w wyniku rodzinnej tragedii, Snyder nie mógł dokończyć swojego dzieła, a reżyserią zajął się Joss Whedon (reż. Avengers), który ostatecznie na tyle zmienił pierwotną koncepcję Snydera, że w rezultacie otrzymaliśmy nieudaną próbę sklonowania magii MCU z tandetnymi dialogami, nielogicznymi wydarzeniami i tekturowymi bohaterami. Wszyscy, którym dane było obejrzeć Ligę Sprawiedliwości z 2017 roku, doskonale pamiętają, jaką okazała się klęską. Wydawało się, że uniwersum DC zostało na zawsze pogrzebane.

Wtedy w internecie zaczęła krążyć plotka, jakoby studio WB posiadało w magazynie reżyserską wersję Ligi, nakręconą przez Snydera. Ta wieść rozniosła się po całym świecie, a fani z nadzieją na przywrócenie z popiołów ukochanego uniwersum rozpowszechnili hasztag #ReleasetheSnyderCut. Jakby tego było mało, do akcji przyłączyli sami aktorzy (Gal Gadot i Ben Affleck). Domino ruszyło i w mediach społecznościowych zawrzało. Domagano się ujawnienia tajemniczej, niemal magicznej taśmy. Mijały miesiące, a machina wciąż się rozpędzała.

Fotos z filmu Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera

I nagle… WB poinformowało, że film zostanie ujawniony! Brawo! Fanfary zagrały! Okrzyki radości podniosły się w mediach.

Jesteśmy świadkami historycznego faktu. Vox populi miało znaczenie! Mogliśmy zdecydować i w zasadzie dać drugą szansę temu uniwersum.

Choć fani mogą być z siebie dumni, to nie do końca tak, że studio WB niczym wyrozumiały ojciec, wysłuchawszy swych dzieci, dał im upragnione jabłko. Najpierw musiał mieć pewność, że jego pestki będą ze złota.

Film wcale nie był ukryty w jakimś zapomnianym magazynie. Co prawda, sporo scen nakręconych przed odejściem Snydera faktycznie zostało użytych w ostatecznej wersji, ale mnóstwo jeszcze było do zrobienia. Dopracowanie całego filmu zajęło kilka ostatnich miesięcy. Studio widząc zaangażowanie fanów i ogromny szum wokół produkcji, wyczuło pieniądze. Sprzyjającym faktem był też brak konkurencji, gdyż ostatnio nie pokazał się żaden film z superbohaterami. Ponadto film planowano opublikować na platformie HBO MAX, co miało zwiększyć ilość subskrybentów tego serwisu. Dlatego WB ponownie zaangażowało Zacka Snydera i dało mu wolną rękę przy produkcji filmu. A to już jest coś, albowiem nie zdarza się, że studio nie ingeruje w tworzenie filmu! Snyder mógł zrobić praktycznie, co tylko chciał. I… zrobił to.

Fotos z filmu Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera

Ewangelia według Snydera

Wersja Zacka Snydera to ponad czterogodzinny kolos wypuszczony w proporcjach 4:3 (jest możliwość obejrzenia wersji specjalnej w czerni i bieli) zawierający wizję nieposkromionej wyobraźni reżysera. Śmiem twierdzić, że jest to jego Opus Magnum. Obejrzałem obie wersje i choć stwierdzam, że szkielet fabuły nie zmienił się znacząco od filmu Whedona, to jednak teraz historia stała się spójniejsza, pełna szczegółów i lepiej napisanych dialogów. Czułem, że Snyder włożył serce w każdą minutę tego filmu, tworząc naprawdę epicką opowieść. Jego spojrzenie na bohaterów bije na głowę wizję Whedona. Flash, Cyborg, a nawet Steppenwolf otrzymali swoje pięć minut i nie wydają się już pustymi marionetkami. Wszyscy kierują się swoimi intencjami, mają barwne charaktery i są bardziej interesujący. Ba! W końcu można ich polubić! Filmu nie ogląda się już z drgającą od szoku powieką.

Całą historię Snyder podzielił na sześć rozdziałów, co, uważam, było idealnym rozwiązaniem tak długiego filmu. Każdy bohater otrzymał własny rozdział, dzięki czemu możemy go lepiej poznać. Kolorystyka produkcji również uległa zmianie. Zamiast wyrazistych jasnych kolorów, otrzymujemy ciemne, niemal mroczne barwy, co mnie o wiele bardziej przypadło do gustu. Dialogi nie zawierają już bezsensownych żarcików, a nowe sceny sprawiają wrażenie, że seans niekoniecznie jest kinem dla całej rodziny.

Fotos z filmu Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera

Każda walka ma interesującą choreografię i doprawiona jest efektami slow motion. Kilka scen bitewnym zasługuje na szczególne wyróżnienie jak choćby ta w banku z udziałem Wonder Woman. Tutaj wszystko zagrało na swoim miejscu i działania Diany Prince oglądało się z wypiekami na twarzy. Uwielbiam Gal Gadot w tej roli, ale mniej więcej w połowie filmu miałem ochotę bić głową o poduszkę, gdy po raz enty słyszałem tę samą muzykę, gdy WW pojawiała się na ekranie. Ten soundtrack faktycznie jest świetny, ale proszę… Ile razy można tego słuchać?

Jeżeli ktoś z was miał to szczęście i nie obejrzał poprzedniej wersji, to pozwólcie mi na kilka słów o fabule. Akcja zaczyna się na krótko po zakończeniu filmu Batman vs Superman. Clark Kent nie żyje, a świat po jego stracie okrył się żałobą. Bruce’em targają wyrzuty sumienia, czuje się współwinny śmierci superbohatera. Do tego dochodzą jeszcze niepokojące wizje zniszczonego świata (nie wiecie, o czym piszę? Ha! Obejrzyjcie wersję Snydera, a zobaczycie, że to nie jedyna rzecz, której nie było w kinowej wersji!). Batman czuje się zobowiązany do zebrania grupy metaludzi, którzy mogliby działać razem przeciwko pojawiającemu się na horyzoncie zagrożeniu. Okazuje się jednak, że nie każdy podziela jego wizję współpracy.

Fotos z filmu Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera

W międzyczasie, w świecie amazonek budzi się starożytny box – pozaziemski sześcian, strzeżony przez amazonki od tysięcy lat. Kosmiczna broń aktywuje się i sprowadza na ziemię Steppenwolfa – herolda mrocznego władcy, Darkseida. Jak poszło amazonkom w epicki starciu z wrogiem? Tego dowiecie się z filmu, ja niczego nie zdradzę, tylko podsycę waszą ciekawość tym, że walka na ekranie wygląda wspaniale.

Amazonki nie są jedynym celem obcego przybysza. Okazuje się, że na świecie istnieją łącznie trzy takie pudełka, które wieki temu pozostały po wygranej bitwie mieszkańców Ziemi z Darkseidem. Boxy te trafiły po jednej do amazonek, atlantów i ludzi, których zadaniem było strzec ich przed kolejnym nadejściem kosmicznego wroga. Zgadnijcie, kto ukrył kość w najgorszy sposób?

Batman i jego towarzysze muszą stanąć w obronie planety. Wiedząc jednak, że wróg jest zbyt potężny, muszą podjąć trudną decyzję – czy należy wskrzesić Supermana?

Fotos z filmu Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera

Mesjasz wskrzesza Łazarza

Snyder kocha tych bohaterów. Czułem to w każdej scenie. Cieszę się, że dostał możliwość stworzenia filmu według własnej wizji – to jedyna w swoim rodzaju okazja, którą, być może, nikt więcej nie dostanie. Czy w pełni wykorzystał swoją szansę? I tak, i nie. Rozbudował historię wszystkich postaci, zwłaszcza Flasha i Cyborga, dzięki czemu wiemy, że każdy bohater jest istotny. Steppenwolf nie jest już tylko kolejnym „ktosiem” pragnącym zniszczyć świat. Poznajemy powody jego ataku i to, że niekoniecznie on jest głównym antagonistą filmu. Zmieniono mu też wygląd. U Snydera Steppenwolf wygląda o niebo lepiej!

Fotos z filmu Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera

Niestety, film nie jest pozbawiony wad. Snyder nie uczy się na swoich błędach, które stają się już jego znakiem rozpoznawczym. Wspomniane wcześniej slow motion jest dobrym zabiegiem, jeżeli zna się umiar. W tym przypadku reżyser przesadził, a nawet zmienił kilka scen w komedię. Wylewający się zewsząd patos nie stworzył większej głębi, za to nie raz wydał mi się przekombinowany. Niektóre decyzje bohaterów były dla mnie nielogiczne. Mimo to, film obejrzałem z podziałem na dwa wieczory i świetnie się przy nim bawiłem. Hej! Przecież to kino rozrywkowe! Marvel też nie ma jakiegoś drugiego dnia. Jedno i drugie uniwersum opiera się na tych samych założeniach: superbohaterowie muszą pokonać zło i uratować ludzkość. To kolejny blockbuster mający nam dać rozrywkę po ciężkim dniu w pracy. Cztery godziny filmu nie spowodowały u mnie znużenia – wręcz przeciwnie, obejrzałem widowisko z zainteresowaniem i chciałbym zobaczyć kontynuację. Wiem, jednak, że studio ma konflikt ze Snyderem, a aktorzy tacy jak Ben Affleck czy Henry Cavill zrezygnowali z chęci ponownego wcielenia się w swoje superbohaterskie role. Jesteśmy świadkami upadku uniwersum, nad którym niemal od początku ciążyło jakieś nienazwane fatum. I nad tym faktem bardzo ubolewam.

Fotos z filmu Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera

Zauważcie ciekawą analogię. Pierwsza Liga Sprawiedliwości była niczym włócznia z kryptonitem, która uśmierciła uniwersum DC, wtedy Snyder wraz ze swoimi „superbohaterami” wkracza na arenę i próbuje wskrzesić uniwersum za pomocą nowej wersji. O ile w filmie Superman faktycznie zostaje wskrzeszony, tak uniwersum w naszym świecie już niekoniecznie. Obecna kampania z hasztagiem #RestoreTheSniderVerse nie będzie miała już takiego wpływu na studio. Liga Sprawiedliwości pozostanie pięknym hołdem Zacka Snydera oddanym jego ukochanym postaciom.

Mnie pozostaje tylko polecić wam jego wersję tego filmu. Możecie obejrzeć go na HBO GO, jak również od 16 czerwca 2021 możecie zakupić film w wersji Blu-ray i DVD. Oceńcie sami, czy poszerzona historia grupy superbohaterów rzeczywiście jest lepsza. A kto wie? Być może spodoba Wam się na tyle, że dołączycie do akcji #RestoreTheSniderVerse?

Kamil Bastrzyk

Kamil Bastrzyk

Jestem 30-letnim mężem, ojcem oraz zaklinaczem kotów (i innych zwierząt). Uwielbiam grać, czytać powieści kryminalne i grozy, a także oglądać filmy wieczorową porą. Często biorę udział w dyskusjach na te tematy. Najbardziej angażuję się w wątki o grach retro. Wychowałem się na pegazusie i dorastałem z konsolami playstation. Jestem też wielbicielem planszówek. Poza tym piszę swoją pierwszą książkę. Moim ulubionym sposobem na oderwanie się od rzeczywistości jest wcielanie się w pogromców potworów, potężnych magów czy poszukiwaczy skarbów, zwłaszcza w seriach Resident Evil, Final Fantasy i Uncharted.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ
Kamil Bastrzyk
Author: Kamil BastrzykJestem 30-letnim mężem, ojcem oraz zaklinaczem kotów (i innych zwierząt). Uwielbiam grać, czytać powieści kryminalne i grozy, a także oglądać filmy wieczorową porą. Często biorę udział w dyskusjach na te tematy. Najbardziej angażuję się w wątki o grach retro. Wychowałem się na pegazusie i dorastałem z konsolami playstation. Jestem też wielbicielem planszówek. Poza tym piszę swoją pierwszą książkę. Moim ulubionym sposobem na oderwanie się od rzeczywistości jest wcielanie się w pogromców potworów, potężnych magów czy poszukiwaczy skarbów, zwłaszcza w seriach Resident Evil, Final Fantasy i Uncharted.