Mam wrażenie, że obecnie żyjemy w epoce remasterów. Jakie było moje zdziwienie, gdy ten trend pojawił się również w światku symulatorów za sprawą odświeżenia jednego z najbardziej popularnej i uwielbianej przez graczy serii stworzonej przez Frozen Way. Moje pierwsze wrażenia z dema House Flipper Remastered Collection są dość mieszane, choć nie mogę powiedzieć, że gra mnie całkowicie rozczarowała.
Stary, dobry House Flipper
Już od pierwszych minut poczułam znajomy klimat. Sprzątanie, malowanie, koszenie trawy i montowanie elementów wyposażenia nadal daje tę specyficzną satysfakcję, którą pamiętam z oryginału. Wizualnie tytuł wygląda czyściej i nowocześniej, szczególnie jeśli chodzi o oświetlenie i tekstury. Światło jest znacznie bardziej naturalne – promienie słońca wpadające przez brudne okna naprawdę budują klimat zapuszczonej nieruchomości. Widać, że to nie jest zwykły port, tylko próba odświeżenia oprawy.
Rozbudowany system sterowania
Niestety, bardzo szybko zwróciłam uwagę na to, co odrzuciło mnie od gry przy pierwowzorze, a mianowicie sterowanie narzędziami. Mam też wrażenie, że pod względem mechanik nie czuć dużego skoku jakościowego. Momentami wydawało mi się mniej intuicyjne niż w podstawowej wersji gry. Niektóre interakcje sprawiały wrażenie „topornych”, a podział narzędzi nie zawsze był dla mnie wygodny. Jest tutaj wszystkiego po prostu za dużo. Wiem, że jest to odświeżenie klasyka z 2018 roku, jednak bliżej mi do prostszych menu nowych tytułów, po których poruszanie się przychodzi mi naturalnie. Wolałabym mniej narzędzi i bardziej okrojone kółka komend. Koszenie trawy, które jest jedną z moich ulubionych czynności w tytułach z metamorfozą w tle, o wiele lepiej wypada w takich tytułach jak Cozy Garden Simulator czy Garden Life: a Cozy Simulator.
Zdarzały się też drobne problemy techniczne, lekkie błędy wizualne czy dziwne zachowanie elementów interfejsu. To demo, więc jestem w stanie to zrozumieć, ale wpływa to na moje pierwsze odczucia.
Bez rewolucji, ale fani pierwszej części będą zadowoleni!
Owszem, gra wygląda lepiej, ale sam gameplay wydaje się bardzo zbliżony do tego, co już znam. Jeśli ktoś oczekuje rewolucji, może poczuć niedosyt. Myślę, że graczy do remastera jedynki zdecydowanie przyciągnie rozbudowana treść, która wciąż jest bogatsza niż ta w drugiej części. Oczywiście demo ma swoje ograniczenia. Zakres dostępnych na mapie zleceń jest niewielki, więc trudno ocenić pełną zawartość gry. W moim odczuciu, poza oprawą wizualną, zmiany są dość zachowawcze. Rozumiem ten punkt widzenia, jeśli ktoś liczył na całkowicie nowe mechaniki, może poczuć niedosyt. Ja jednak odbieram ten projekt jako hołd dla oryginału, dopasowany do współczesnych oczekiwań, który zadowoli najbardziej zagorzałych fanów.
Podsumowanie
Podsumowując, po ponad dwóch godzinach w House Flipper Remastered Collection bawiłam się dobrze przy demie i nadal czuję tę relaksującą satysfakcję z odnowienia domów, ale jednocześnie liczę, że pełna wersja będzie bardziej dopracowana technicznie i zaoferuje coś więcej niż tylko wizualne odświeżenie.
