MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Dying Light 2 – recenzja gry. Pierwsze wrażenie z rozgrywki.

Good night, good luck… Stało się! Kolejna odsłona serii od Techland, czyli Dying Light 2 Stay Human trafia do sprzedaży. Czy jedna z największych i najbardziej wyczekiwanych premier roku sprostała oczekiwaniom graczy? Tego nie wiemy… jeszcze! Wiemy za to, jak zapatrują się na nasi redaktorzy. Zresztą, sprawdżcie sami! 

Screen z gry Dying Light 2 Stay Human

Jako że jestem fanem wszelkich horrorów, bardzo polubiłem się z pierwszą częścią Dying Light. Przede wszystkim ze względu na jej niesamowity klimat i poczucie wolności w trakcie eksploracji. Byłem świadom jej wad i liczyłem, że w drugiej części uda się je naprawić. I wiecie co? Po pierwszych kilkudziesięciu minutach z Dying Light 2 mam wrażenie, że Techland wywiązał się z pokładanych w nim nadziei.

Klimat jest tu nieco inny niż w części pierwszej, ale nie oznacza to, że gorszy. Trochę bardziej melancholijny, ale kiedy trzeba, wraca to samo uczucie niepokoju, za które pokochałem jedynkę. Wyraźną poprawę widzę natomiast w opowiadaniu historii. Już teraz jestem bardziej przywiązany do głównego bohatera niż do Crane’a, którego los mnie szczególnie nie obchodził. Tutaj jest inaczej. Sny, które obserwujemy, gdy Aiden śpi, przybliżają nam jego przeszłość i dzięki temu jesteśmy w stanie zrozumieć jego motywacje i emocje, które nim kierują.

Miałem pewne obawy czy gra faktycznie będzie wyglądała jak na zapowiedziach, ale w tym miejscu muszę pochwalić twórców, bo jeśli występuje jakikolwiek downgrade względem trailerów, to jest on bardzo niewielki, a przy tym, tytuł działa bardzo stabilnie. Jedyne co mi wizualnie przeszkadza, to przeskakująca animacja w trakcie kopnięć z wyskoku i okazjonalne mrugnięcia ekranu.

Skoro już o oprawie wizualnej wspomniałem, to muszę też się trochę rozpłynąć nad ścieżką dźwiękową, która jest rewelacyjna. W Dying Light muzyka miała za zadanie budować klimat –  i robiła to bardzo dobrze – ale nie przyszło mi nigdy do głowy, żeby posłuchać jej sobie np. na spotify. W Dying Light 2 już wiem, że kilka utworów wyląduje na mojej playliście. — Piotrek.

Screen z gry Dying Light 2 Stay Human

Wyczekując premiery Dying Light 2, miałem mocne obawy, że nie polubimy się tak mocno, jak z jedynką. Nie zrozumcie mnie źle. Po pierwszej odsłonie ufałem Techlandowi w stu procentach, że zaserwują nam godny sequel, lecz bałem się, że przez brak tego specyficznego, bliskowschodniego klimatu gra coś z siebie utraci. I o boże jak ja się myliłem. Z grą spędziłem dopiero parę godzin, a już atmosfera europejskiej metropolii mnie w stu procentach kupiła. Gameplayowo i graficznie Dying Light 2 to klasa sama w sobie. Fabuła zapowiada się ciekawie i to tyle, co mogę o niej na tę chwilę powiedzieć. Jeśli dalej z jakiegoś powodu nie kupiliście najnowszej produkcji Wrocławian, to biegnijcie prosto do sklepu po swój egzemplarz. Uwierzcie, nie pożałujcie. A wszystkim zanurzonym już po uszy w postapokaliptycznym świecie powiem jedno — Good night, good luck. — Kuba. 

Screen z gry Dying Light 2 Stay Human

Dying Light 2 jest niczym powiew pierwszego wiosennego wiatru. Wprowadza w pozytywny nastrój i rozbudza w nas potrzebę wyruszenia na fantastyczną przygodę. Jednak pamiętajcie przy pierwszych pozimowych zmianach pogodowych łatwo się przeziębić – w tym wypadku odwodnić… Dlatego, zanim rozpoczniecie maraton z najnowszą grą od Techlandu, to koniecznie rozstawcie wokół siebie masę płynów i przynajmniej trochę jedzenia – przyda się Wam, bo nie będziecie umieć spuścić wzorku z ekranu telewizora.

Stay Human to tytuł, który jest remedium na wszystkie bolączki znudzonych graczy po sezonie bez większych premier. Wspaniała grafika, cudowna mechanika, fantastyczny dubbing i porywająca muzyka. W trakcie rozgrywki można się zachwycać i to z wypiętą klatką piersiową do przodu. W końcu chyba wszyscy jesteśmy dumni z tego, że to właśnie polskie studio stworzyło grę, o której mówi obecnie cały świat!

Oczywiście Dying Light 2 nie jest też tytułem bez wad. Już mi gdzieś tam w oko wpadło, że a to ktoś się doczepił braku cienia przy świeceniu latarką albo powielania schematów typu – „myślę o mieszkaniu nad oceanem w trakcie zarazy” – swoją drogą to dość kanoniczny element postapokaliptycznych światów opanowanych przez zombie. Niemniej, dla mnie to czepianie się dla czepiania… takie trochę na zasadzie – „nie wiem co powiedzieć, to powiem cokolwiek”. Pamiętajcie, że gry idealne nie istnieją, a DL2 dopiero dzisiaj oficjalnie trafiło do sklepów…

Ja na chwilę obecną po trzech godzinach rozgrywki mogę spuentować swoje podsumowanie jednym zdaniem – „Dying Light 2 Stay Human nie jest tak klimatyczną grą, jak pierwsza odsłona serii, ale za to o wiele lepiej wpasowuje się we współczesne trendy, tym samym sprawiając, że czerpanie radości i satysfakcji z rozgrywki jest wręcz nieuniknione.” – Damian.

Screen z gry Dying Light 2 Stay Human

Długo czekałam na Dying Light 2. Pierwsza odsłona nie przypadła mi do gustu, a dwójka zainteresowała od pierwszego pokazanego gameplaya. Graficznie w końcu czuć moc nowej generacji konsol, nie mogłam się napatrzeć, ile gra wyciska z Xboxa Series X. O samej fabule nie mogę powiedzieć zbyt wiele, bo grałam krótko, na plus postapokaliptyczne lokacje, które cieszą oko i aż chce się eksplodować. Kolejną fajną sprawą są walki z zombie, poczułam taki fun jak przy pierwszej odsłonie Deadrising. Tak więc pierwsze wrażenia bardzo na plus, martwi mnie jedynie to, że The Guardian dał grze 2 na 5 gwiazdek. Programy, zobaczymy! – Sonia.

Screen z gry Dying Light 2 Stay Human

Czekałem na Dying Light 2 jako na jedną z większych premier tego roku, jednocześnie spodziewając się tego, jak ta gra będzie wyglądała, bo „jedynkę” skończyłem wielokrotnie i dobrze się przy niej bawiłem. Aktualnie na liczniku pęka mi 9 godzin z DL2 i mogę powiedzieć – jest super. Nie wymagałem od tej gry przejmującej fabuły, bo nie oszukujmy się – w pierwszej części również jej nie było, chciałem za to usprawnienia parkouru, więcej aktywności pobocznych dziennych, jak i nocnych, i z tego, co widzę – wszystko to dostałem, a raczej jeszcze więcej. Od momentu skończenia prologu gram ze znajomym w trybie co-op, co również polecam Wam, bo jest to zabawne tak samo, jak w pierwszej części, a jeśli ktoś nie miał okazji grać, to przysięgam, że zwiedzanie Villedor z kimś to jeszcze lepsze chłonięcie i tak bardzo dobrej gry. Żałuję aż, że Techland nie wpadł na zrobienie zadań typowo co-opowych, które wymagałyby innego podejścia do nich dla różnych graczy, ale patrząc na to ile, lat była wspierana pierwsza część gry – może jeszcze nic straconego.


Graficznie gra prezentuje się pięknie w szerokim kadrze, jednak po przyjrzeniu się widać, że grafika jest nierówna, a poniektóre tekstury są po prostu brzydkie. Nie jest to dla mnie jakiś duży problem, bo zazwyczaj jestem zajęty skakaniem po dachach i ucieczką przed Przemieńcem. Jestem za to pewny, że po dodaniu do gry trybu fotograficznego, który jest już zapowiedziany, na pewno porobię fajne zdjęcia z zarażonymi, bo DL2 zwyczajnie jest w ogólnym rozrachunku ładny, a mam przyjemność grać w trybie wydajności na XSX, gdzie poza kilkoma błędami animacji (głównie drugiej postaci, grającej ze mną w co-opie), nie spotkałem większych błędów.


Polecam grę wszystkim, którym brakowało ostatnio sandboxa, który daje nam zwyczajną swobodę w eksploracji miasta i gdzie co każde 100 metrów można natrafić na jakieś ciekawe mieszkanie lub zaułek, pozyskać z niego kolejną broń czy komponenty. Nawet jeśli ktoś nie specjalnie lubi klimat horroru, bo ta gra zwyczajnie nie straszy. Nie musimy się tutaj bać zombie, bo głównie używamy ich jako podstawki do wybicia się wyżej, a nawet jeśli zbłądzimy gdzieś w nocy, to dzięki sprawnym ruchom Aidena i rozsianym po mieście kryjówkom, szybko dotrzemy do kolejnej bezpiecznej strefy.

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ