MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Czy nowe może być lepsze? "Rojst’97" – recenzja serialu

Przyznam szczerze, że nie byłem wśród osób oczekujących na nowy sezon Rojsta. Obok całej fali produkcji z Showmax przeszedłem obojętnie, ponieważ nie myślałem wtedy o subskrypcjach w kolejnych serwisach streamingowych. Odcinki z 2018 roku, które nadrabiałem przed seansem od Netflixa, były solidne, trzymające w napięciu i na pewno zachęcające do obejrzenia kontynuacji. Pierwszy sezon zostawię w spokoju, ponieważ na naszej stronie już niedługo pojawi jego recenzja. Po skończeniu seansu nowego hitu od wielkiego N zadałem sobie pytanie, czy 97 przebija oryginał?

Kadr z serialu Rojst’97

Starzy, dobrzy znajomi

Jedną z głównych zalet tego serialu jest powrót większości oryginalnej obsady. Co prawda niektórzy aktorzy pojawiają się na ekranie trochę mniej, a innych zabrakło (chociażby Magdaleny Walach), ale wszystko ma swoje fabularne uzasadnienie.

Dawid Ogrodnik i Andrzej Seweryn nadal świetnie kreują postacie Piotra Zarzyckiego i Witolda Wanycza. Należy pochwalić także prace kostiumografów i charakteryzatorów, którzy w rewelacyjny sposób postarzeli wszystkich artystów. Szczególnie widać to w przypadku Zofii Wichłacz, czyli Teresie Zarzyckiej.

Pierwszy sezon był mocno skupiony na życiu dziennikarzy. Natomiast policja, czy prokuratura byli bohaterami wspierającymi. To zmienia się w tej produkcji. Stróżowie prawa wychodzą na pierwszy plan, a dzieje się to głównie dzięki nowym postaciom — sierżant Anny Jass oraz starszego sierżanta Adama Miki. Decyzje castingowe wydają się słuszne, twórcy wybrali do tych ról Magdalenę Różczkę oraz Łukasza Simlata.

Kadr z serialu Rojst’97

Powrót na stare śmieci

Pierwszy odcinek rozpoczyna scena w roku 1945, ale nie trzeba upewniać się, czy to nie Netflix płata nam figle i podmienił seriale, ponieważ jest to kolejna zaleta Rojsta’97. Historia wraca do wydarzeń z czasów wojny, w formie retrospekcji, co pomaga też trochę lepiej zrozumieć, dlaczego ten słynny las otacza taka zła aura. Następnie mamy szybki przeskok do 1997, wielkie powodzie w całej Polsce, co wplecione jest również w główny wątek.

Po poznaniu Adama Miki, wracają dobrze znane twarze. Piotr Zarzycki po raz kolejny przyjeżdża do dobrze znanego mu miasteczka, aby znów pracować w tej samej redakcji, tym razem jednak jako redaktor naczelny. W tej roli zastępuje swojego dawnego szefa, czyli Bryńskiego granego przez Zbigniewa Walerysia.

Wydarzenia rozkręcają się, kiedy policja znajduje na bagnach ciało młodego chłopaka. I jak można się łatwo domyśleć, to wokół tej tajemnicy toczyć będą się wszystkie następne wydarzenia.

Kadr z serialu Rojst’97

Kunszt aktorski

Podobnie jak za pierwszym razem aktorstwo w kontynuacji stoi na najwyższym poziomie. Dawid Ogrodnik oraz Zofia Wichłacz mają nieprawdopodobną chemię, doskonale grają skłócone małżeństwo. Sam Ogrodnik wspaniale przedstawia konflikty wewnętrzne, które targają Zarzyckim.

Nowi członkowie obsady również stanęli na wysokości zadania, chociaż tutaj pojawił się moim zdaniem mały „zgrzyt”. Łukasz Simlat bardzo dobrze wykreował swoją postać, ale nie wiem czyją decyzją było jąkanie się jego bohatera. Pomimo, że czasami udało się wykorzystać to w odpowiedni sposób w trakcie sceny, to mam wrażenie, że cały ten pomysł powstał tylko dla żartów, które najczęściej były niskich lotów. Magdalena Różczka była po prostu sobą, ale nie jest to pod żadnym pozorem zarzut. Sierżant Anna Jass wniosła trochę świeżości do świata Rojsta i zdecydowanie zamieszania do samej fabuły.

Role drugoplanowe i epizodyczne nie odstają jakością od głównej obsady, co nie wybija widza z rytmu i pozwala w 100% zanurzyć się w tym świecie.

Kadr z serialu Rojst’97

Dbałość o detale

Podobnie jak w pierwszym sezonie, klimat „sączy się” z ekranu. Twórcy starali się jak najlepiej oddać czas akcji, czyli burzliwe lata 90. Przypominając sobie showmaxową produkcję, od razu na myśl przychodzi muzyka i tak samo jest tutaj. Dobór utworów jest idealny i osoba odpowiedzialna za to, powinna otrzymać jakąś nagrodę.

Dużą rolę w imersji odgrywa na pewno dbałość o szczegóły, posunięta tak daleko, że nawet gazety czytane przez panie w salonie fryzjerskim powodują podmuch nostalgii. Tak samo jest w pokojach bohaterów młodzieżowych. Ściany całe są w plakatach znanych zespołów i sportowców, na biurkach walają się kasety i walkmany, brakuje właściwie gumy turbo, ale może ją po prostu przeoczyłem.

Kadr z serialu Rojst’97

Ten przeklęty las

Rojst’97 w mojej opinii przebija pierwszy sezon. Chociaż podobnie jak wtedy pojawiają się momenty wolnego rozwoju fabuły i może to zniechęcić wybrednych widzów. Warto wytrwać jednak do dwóch ostatnich odcinków, które przynoszą atmosferę suspensu, a wręcz zamieniają się w dobrej jakości thriller.

Historia jest przemyślana i można łatwo wyznaczyć jej najważniejsze punkty. Co więcej, twórcy byli w stanie rozwiać niektóre wątpliwości i rozwinąć zaniedbane wątki z 2018 roku, za co należą się ogromne brawa. Dowiadujemy się, co takiego działo się w 1945 i dlaczego las owiany jest taką złą sławą, a także jak długo dziennikarz może czekać na swój najlepszy tekst.

Pomimo kilku wad jest to produkcja godna polecenia i naprawdę mocny tytuł w polskiej bibliotece Netflixa. Mam nadzieję, że będzie on również doceniony poza granicami naszego kraju, bo jest to serial, którym możemy się chwalić. 

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ