MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Cyberpunkowy potwór. „Observer: System Redux” - recenzja gry

Twórcy z Bloober Team znani są z kreowania gier trzymających w napięciu. Skąd taki wniosek? W tym roku wyszła od nich głośna produkcja The Medium, w którą miałam okazję zagrać. Straszyła ona na swój własny sposób — klimatem i niepokojącymi dźwiękami. Jeszcze wcześniej ograłam Layers of Fear 2 i Blair Witch. Oba tytuły są od siebie różne, ale posiadające swój specyficzny nastrój przyprawiający gracza o dreszcze. Teraz nadszedł czas na Observer System Redux — horror psychologiczny FPP osadzony w cyberpunkowych realiach. Jak wypadła ta gra?

Trafiamy do Krakowa roku 2084. Głównym bohaterem jest Daniel Lazarski (warto tutaj wspomnieć, że wizerunku i głosu użył mu aktor znany z filmu Łowca Androidów — Rutger Hauer). To właśnie jego oczami widzimy otaczający nas świat. Jest on członkiem elitarnej jednostki policji, która wykorzystuje technologię do hakowania umysłów świadków, przestępców, itd. Pewnej nocy, siedząc w samochodzie, dostajemy wiadomość od syna protagonisty, Adama. Ich kontakt urwał się lata temu, a teraz prosi on w enigmatyczny sposób o pomoc. Nasz bohater szybko namierza sygnał, a ten prowadzi go do obskurnej kamienicy w slumsach, gdzie żyją obywatele trzeciej kategorii.

Screen z gry Observer: System Redux

Cybermisja

Uwielbiam klimat cyberpunkowy, dlatego Observer z miejsca przykuło moją uwagę. Dodatkowo twórcy wpadli na genialny pomysł dodania tutaj nutki PRL-u. Już na początku gry siedzimy za kierownicą pojazdu przypominającego futurystyczną wizję Poloneza. Natomiast sama kamienica wyjęta została żywcem z lat 80. i 90. – widzimy znajome meblościanki, czy przedmioty codziennego użytku z tamtego okresu. Wszechobecna patologia wyczuwalna jest w najmniejszym kącie. Z obskurnych ścian zwisają kable, niemal na każdym korytarzu możemy natknąć się na monitory kineskopowe, które są nieco niepokojące. Do tego nieustannie mamy przeczucie, że coś czai się za kolejnym zakrętem. Nie pomagają również mieszkańcy zachowujący się jeszcze bardziej surrealistycznie od samego wyglądu tego miejsca. Widać, że rozwój technologii miał zgubny wpływ na życie biedniejszego społeczeństwa, któremu nawarstwiły się tylko kolejne problemy. Cały ten obraz dopełnia genialne skomponowana ścieżka dźwiękowa. Tutaj należy się ukłon w stronę Arkadiusza Reikowskiego.

System Redux to odświeżona wersja gry Observer z 2017 roku. Nie grałam w oryginał, więc nie mam możliwości porównania obu wydań. Z opisu wiem, że poprawiono oprawę graficzną i dodano nową zawartość fabularną. Są to mianowicie trzy nowe sprawy do rozwiązania — Błędny sygnał, Jej przerażająca symetria i Wszystko zostaje w rodzinie. Natomiast jako posiadaczka PS5 mogłam się cieszyć dodatkowymi efektami płynącymi z możliwości kontrolera DualSense. Czułam m.in. opór triggera, gdy podniosłam przedmioty czy dźwięki spowodowane biciem serca, czy krokami głównego bohatera dobiegające z głośniczka zamontowanego w padzie — w momentach największego napięcia to faktycznie oddziaływało na psychikę. Zwłaszcza gdy przemierzało się ciemną piwnicę, z boku słychać jakieś wrzaski, a z kontrolera dobywa się „dum, dum, dum”.

Screen z gry Observer: System Redux
Screen z gry Observer: System Redux

Cierpliwości detektywie!

I teraz przyszła pora na mniej ciekawą część recenzji. Sama fabuła, chociaż na początku bardzo angażuje gracza, to z czasem robi się nijaka. Observer to nic innego jak thriller psychologiczny zgrabnie przechodzący w kryminał. Na przejście wątku głównego wystarczą 4 godziny. Jeżeli zaś dodać do tego misje poboczne to cała rozgrywka potrwa jakieś 7-8 godzin. Dla mnie to było już i tak za dużo. Chociaż uwielbiam rozwiązywać zagadki kryminalne (mam za sobą prawie wszystkie odsłony Sherlocka Holmesa) to jednak w tym przypadku się wynudziłam. Bieganie od jednego pokoju do drugiego, kombinowanie jak otworzyć dany zamek albo wpisać odpowiednią kombinację, gdy gra niczego ci nie podpowiada… Zdaję sobie sprawę, że większość zaliczyłaby to na plus — ja po prostu nie miałam do tego cierpliwości. Bo tej tutaj potrzeba naprawdę dużo. Dodatkowo potwory, zamiast straszyć, irytują swoją obecnością, a mnogość tanich jump scare’ów tylko przyprawia o uśmiech politowania.

Przyznam szczerze, że pominęłam kilka misji pobocznych i od razu uruchomiłam sekwencję finałową. Trwa ona ponad godzinę i jest to najbardziej nużąca część całej gry. Tutaj już tylko parłam przed siebie, byleby tylko poznać zakończenie i móc ujrzeć napisy końcowe. Czy wrócę do tej produkcji? Na pewno nie w najbliższej przyszłości. Jeżeli pozna się już zakończenie, to dla tych kilku questów nie chce się wracać (i tak trzeba by było zacząć grać od nowa). Jeżeli więc chodzi o regrywalność to raczej tylko wielbiciele takiej rozgrywki będą chcieli ją wymaksować.

Screen z gry Observer: System Redux
Screen z gry Observer: System Redux

Nie taki potwór straszny

Powiem tak: jeżeli ktoś lubi kryminalne zagadki, logiczne myślenie i za marnowanie czasu nie uważa zwiedzanie upiornej kamienic w poszukiwaniu różnego rodzaju dowodów zbrodni — ta gra jest właśnie dla niego. Jednakże dla niektórych osób (i tutaj się zaliczam) ta produkcja może okazać się kiepskim symulatorem chodzenia, posypanym odrobiną grozy i udekorowany cyperpunkowym klimatem.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ